Recenzje

Nieobecność, która krzyczy najgłośniej

Z pełnym przekonaniem mogę powiedzieć, że „Nie ma mnie” zdobywa moje czytelnicze uznanie. To thriller, który potrafi przyciągnąć uwagę od pierwszych stron i nie puszcza jej aż do samego końca. Mroczny, intensywny i bardzo dobrze skonstruowany. Z ogromną satysfakcją płynącą z lektury tej książki, przyznaję więc tej książce szczególne wyróżnienie. „Nie ma mnie” znajduje bowiem swoje należne miejsce na półce NIK – Najlepszych Interesujących Książek.

Niektóre thrillery zaczynają się spokojnie, niemal niewinnie, by dopiero po chwili zacząć zaciskać na czytelniku swoją mroczną pętlę. Inne uderzają od razu – mocno, bez ostrzeżenia, zostawiając nas z obrazem, którego trudno się pozbyć z głowy. „Nie ma mnie” autorstwa Małgorzaty Sobieszczańskiej należy zdecydowanie do tej drugiej kategorii. Już od pierwszych stron czytelnik zostaje wrzucony w historię, która nie daje spokoju i sprawia, że kolejne rozdziały czyta się z rosnącym napięciem.

Początek tej opowieści jest wstrząsający. Nad stawem w jednym z warszawskich parków natrafiamy na ciało kobiety. Zwłoki są pozbawione głowy, a opuszki palców zostały usunięte. Nie ma dokumentów, nie ma śladów, które pozwoliłyby łatwo ustalić tożsamość ofiary. Zostaje tylko cisza i pytanie: kim była ta kobieta? To właśnie od tego momentu zaczyna się śledztwo, które stopniowo odsłania coraz bardziej niepokojący obraz. Policja trafia na trop trzech młodych kobiet, które w ostatnich dniach zniknęły z domów. Każda z nich miała swoją historię, swoje sekrety i swoje powody, by zniknąć z życia, które prowadziła. Czy któraś z nich jest ofiarą ze stawu? A może prawda jest jeszcze bardziej skomplikowana?

Autorka prowadzi czytelnika przez tę historię z ogromnym wyczuciem napięcia. Nie ma tu zbędnych dłużyzn ani sztucznego przeciągania akcji. Każdy rozdział dokłada kolejny element do układanki, a jednocześnie rodzi nowe pytania. I właśnie to sprawia, że książkę czyta się tak intensywnie – bo kiedy wydaje się, że zaczynamy rozumieć, co się wydarzyło, pojawia się kolejny trop, który wszystko komplikuje.

Jedną z największych sił tej powieści jest klimat. Warszawa w tej historii nie jest tylko tłem wydarzeń. Staje się miejscem pełnym cieni, niedopowiedzianych historii i ludzkich dramatów, które rozgrywają się tuż obok nas, choć często ich nie zauważamy. Park, w którym znaleziono ciało, nagle przestaje być zwykłym miejscem spacerów. Zaczyna symbolizować przestrzeń, w której coś bardzo złego wydarzyło się w ciszy, mimo obecności wielu ludzi.

„Nie ma mnie” to jednak nie tylko kryminalna zagadka. To także opowieść o tożsamości. O tym, jak łatwo można zniknąć – czasem dosłownie, a czasem w przenośni. Bohaterowie tej historii noszą w sobie ciężar doświadczeń, przemocy, ucieczek i sekretów, które przez lata pozostawały ukryte. Autorka pokazuje, że za każdym zniknięciem stoi czyjaś historia. Czasem bardzo bolesna. Podoba mi się w tej książce to, że nie próbuje ona na siłę epatować brutalnością. Owszem, punkt wyjścia jest bardzo mocny, ale później napięcie budowane jest przede wszystkim poprzez emocje, psychologię bohaterów i powoli odkrywaną prawdę. To właśnie te elementy sprawiają, że historia zostaje w głowie na długo po zamknięciu książki.

Warto też docenić sposób konstruowania postaci. Śledczy nie są papierowymi bohaterami, którzy pojawiają się tylko po to, by przesuwać akcję do przodu. To ludzie z własnymi emocjami, wątpliwościami i ograniczeniami. Dzięki temu czytelnik łatwiej angażuje się w śledztwo i zaczyna sam próbować łączyć fakty. A fakty w tej historii potrafią zaskakiwać. Trop za tropem prowadzi w coraz bardziej nieoczywiste miejsca. Przeszłość zaczyna odgrywać coraz większą rolę, a to, co początkowo wydaje się prostą sprawą kryminalną, zamienia się w opowieść o ludzkich wyborach, które mają konsekwencje nawet po wielu latach.

Podczas lektury kilka razy złapałem się na tym, że próbuję samodzielnie rozwiązać tę zagadkę. I właśnie za to lubię dobre thrillery – za momenty, kiedy czytelnik staje się niemal uczestnikiem śledztwa. „Nie ma mnie” daje właśnie takie doświadczenie. Nie sposób też nie wspomnieć o emocjach. Ta książka potrafi wciągnąć, zaniepokoić, a momentami nawet przytłoczyć atmosferą tajemnicy. A kiedy prawda zaczyna wychodzić na jaw, okazuje się, że jest ona znacznie bardziej złożona, niż można było przypuszczać na początku.

Dlatego z pełnym przekonaniem mogę powiedzieć, że „Nie ma mnie” zdobywa moje czytelnicze uznanie. To thriller, który potrafi przyciągnąć uwagę od pierwszych stron i nie puszcza jej aż do samego końca. Mroczny, intensywny i bardzo dobrze skonstruowany.Z ogromną satysfakcją płynącą z lektury tej książki, przyznaję więc tej książce szczególne wyróżnienie. „Nie ma mnie” znajduje bowiem swoje należne miejsce na półce NIK – Najlepszych Interesujących Książek. A to miejsce rezerwuję tylko dla tych historii, które naprawdę potrafią wciągnąć, poruszyć i na długo zostać w pamięci czytelnika. I właśnie taka jest ta powieść – niepokojąca, wciągająca i zdecydowanie warta przeczytania.

Książka pt. „Nie ma mnie” ukazała się nakładem Wydawnictwa Lira

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

jeszcze chwilka…