Recenzje

Gdy strach staje się bronią, a prawda płonie na stosie

Największą siłą tej powieści jest jej emocjonalność. „Wiedźma z Sudetów” to książka, która dotyka najczulszych strun emocji. W wielu momentach trudno pozostać obojętnym na los bohaterów. Pojawia się gniew, współczucie, czasem bezsilność. To właśnie te emocje sprawiają, że historia tak mocno zapada w pamięć. To piękna i poruszająca opowieść, która nie daje o sobie zapomnieć. Kiedy kończy się lekturę tej książki, ma się wrażenie, że bohaterowie wciąż gdzieś obok nas istnieją – w naszej pamięci, w naszych emocjach, w naszych myślach. I właśnie dlatego można powiedzieć, że ta historia na zawsze pozostaje w czytelniczych sercach i umysłach.

Są opowieści, które czyta się z ciekawością. Są też takie, które poruszają w nas coś głębiej – dotykają emocji, których często nawet nie potrafimy nazwać. „Wiedźma z Sudetów” autorstwa Moniki Raspen należy właśnie do tej drugiej kategorii. To historia, która nie tylko angażuje, ale także zostawia w czytelniku ślad na długo po zamknięciu ostatniej strony. To powieść, która potrafi wzruszyć, zaniepokoić i skłonić do refleksji nad tym, jak łatwo człowiek potrafi skrzywdzić drugiego człowieka w imię strachu, uprzedzeń i władzy.

Dla mnie jest to już czwarte spotkanie z twórczością autorki, a każde kolejne utwierdza mnie w przekonaniu, że mamy do czynienia z pisarką o wyjątkowej wrażliwości literackiej. Styl Moniki Raspen jest niezwykle plastyczny i emocjonalny, a jednocześnie bardzo naturalny. Nie ma w nim sztucznego patosu ani literackiej przesady. Jest natomiast ogromna uważność na człowieka, jego emocje i historię. Narracja płynie spokojnie, ale z każdą kolejną stroną nabiera mocy, sprawiając, że czytelnik coraz głębiej zanurza się w świat przedstawiony.

Monika Raspen zachwyciła mnie już wcześniej pięknem literackiego wyrazu zapisanym w fenomenalnym cyklu „Kobiety Romanowów”. Na serię tę składają się powieści: „Wnuczka Fabergé”, „W ogrodzie carycy” oraz „Piękność z lodu”. W tamtych książkach autorka pokazała, jak potrafi tworzyć historie pełne emocji, historycznego tła i niezwykłej kobiecej wrażliwości. „Wiedźma z Sudetów” potwierdza tylko, że Pani Monika posiada niezwykły talent do opowiadania historii, które zostają z czytelnikiem na długo.

Tym razem autorka przenosi nas na Morawy, do roku 1678. To czas, w którym strach przed czarami i zabobony potrafiły zniszczyć ludzkie życie szybciej niż jakikolwiek wyrok sądu. Wszystko zaczyna się od pozornie drobnego incydentu – uboga staruszka, pchana głodem, dopuszcza się podczas mszy czynu uznanego za skandaliczny. Z perspektywy zwykłego człowieka to dramatyczny gest desperacji. Jednak w świecie, w którym religijny fanatyzm i społeczna podejrzliwość są na porządku dziennym, taki moment staje się iskrą zapalną. I właśnie wtedy rozpoczyna się historia, która przypomina prawdziwe piekło na ziemi.

Ambitny ksiądz dostrzega w całej sytuacji okazję do pokazania swojej gorliwości, a zazdrosna i wpływowa hrabina Angela z rodu Żerotoninów postanawia wykorzystać wydarzenie do własnych celów. Do miasta zostaje sprowadzony okryty złą sławą sędzia inkwizycyjny – człowiek, którego reputacja budzi strach jeszcze zanim rozpocznie swoje działania. Wkrótce niewinne kobiety zostają wciągnięte w machinę oskarżeń, podejrzeń i brutalnych przesłuchań.

Autorka prowadzi tę historię z niezwykłym wyczuciem. Nie epatuje okrucieństwem, choć nie ucieka od trudnych tematów. Zamiast tego skupia się na emocjach bohaterów i dramatyzmie sytuacji. Czytelnik bardzo szybko zaczyna rozumieć, że w tej historii nie chodzi tylko o procesy o czary. Chodzi o coś znacznie głębszego – o ludzkie słabości, o władzę, o strach przed tym, co inne i niezrozumiałe.

Szczególne miejsce w tej opowieści zajmują postacie kobiet. Zielarka Anna oraz pustelnica matka Walpurgis to bohaterki niezwykle intrygujące. Każda z nich nosi w sobie tajemnicę i wiedzę, która w oczach innych może stać się dowodem winy. W świecie przedstawionym przez autorkę wystarczy bowiem jedna plotka, jedno podejrzenie czy jedna czyjaś niechęć, aby człowieka skazać na społeczne potępienie.

To właśnie w takich momentach widać ogromną siłę tej powieści. Monika Raspen potrafi pisać o historii w sposób, który nie zamienia jej w suchą lekcję przeszłości. Zamiast tego tworzy opowieść pełną emocji i ludzkich dramatów. Dzięki temu czytelnik nie tylko poznaje wydarzenia sprzed wieków, ale przede wszystkim czuje ich ciężar.

Ogromne wrażenie robi również klimat powieści. Autorka z niezwykłą starannością buduje atmosferę niepokoju i narastającego napięcia. Morawskie miasteczko, pobliskie lasy, tajemnicze uroczyska i kościelne mury stają się niemal pełnoprawnymi bohaterami tej historii. W powietrzu unosi się poczucie zagrożenia, a czytelnik ma wrażenie, że każdy kolejny rozdział może przynieść nowe dramatyczne wydarzenia.

Jednocześnie w tej historii jest również wiele miejsca na refleksję nad naturą człowieka. Autorka pokazuje, jak łatwo manipulować tłumem, jak szybko rodzi się zbiorowa histeria i jak niewiele potrzeba, aby zwykli ludzie zaczęli wierzyć w najbardziej absurdalne oskarżenia. To bardzo poruszający obraz ludzkiej psychiki i mechanizmów społecznych, które – choć minęły wieki – wciąż potrafią być aktualne.

Największą siłą tej powieści jest jej emocjonalność. „Wiedźma z Sudetów” to książka, która dotyka najczulszych strun emocji. W wielu momentach trudno pozostać obojętnym na los bohaterów. Pojawia się gniew, współczucie, czasem bezsilność. To właśnie te emocje sprawiają, że historia tak mocno zapada w pamięć. To piękna i poruszająca opowieść, która nie daje o sobie zapomnieć. Kiedy kończy się lekturę tej książki, ma się wrażenie, że bohaterowie wciąż gdzieś obok nas istnieją – w naszej pamięci, w naszych emocjach, w naszych myślach. I właśnie dlatego można powiedzieć, że ta historia na zawsze pozostaje w czytelniczych sercach i umysłach.

Nie mam wątpliwości, że książka zdobywa moje pełne czytelnicze uznanie. Monika Raspen po raz kolejny udowadnia, że potrafi stworzyć historię piękną, poruszającą i niezwykle sugestywną. Jej sposób budowania narracji, wyczucie emocji oraz umiejętność tworzenia bohaterów z krwi i kości zasługują na ogromne uznanie. Dlatego z pełnym przekonaniem mogę powiedzieć, że „Wiedźma z Sudetów” zdecydowanie zasługuje na szczególne wyróżnienie. To książka, która zachwyca literackim kunsztem i głębią opowieści. Powieść, która zostaje z czytelnikiem na długo. Powieść, którą warto polecać dalej. Z ogromną przyjemnością przyznaję jej wyróżnienie NIK – Najlepszej Interesującej Książki. To tytuł, który trafia tylko do tych historii, które naprawdę potrafią poruszyć serce czytelnika. A powieść ta zdecydowanie do nich należy.

Książka pt. „Wiedźma z Sudetów” ukazała się nakładem Wydawnictwa Replika

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

jeszcze chwilka…