Ciemność – „Woła mnie ciemność”.

„Woła mnie ciemność” to pierwszy akt z cyklu „Daję Ci wieczność” autorstwa Agaty Suchockiej. Powieść przyciąga swoją fabułą, skupia naszą uwagę zgrabnie poprowadzoną akcją. Dodatkowym smaczkiem działającym niczym magnes jest dołączony opis na ostatniej stronie książki. „Książka zawiera treści nieodpowiednie dla niepełnoletnich oraz takie, które mogą urazić dorosłych”. A przecież od wieków wiadomo, że zakazany owoc smakuje najlepiej, że to co kusi i nęci, zwiększa nasze chęci, do tego by to dotknąć, poznać, zobaczyć. I już od pierwszych stron dotknęła mnie historia, którą poznałem. A to co moja wyobraźnia zobaczyła pozostanie w mej pamięci już na cały czas. No, bo jakże by inaczej. Nie sposób przecież zapomnieć, o czymś co wbija się w naszą pamięć, przeplata jej komórki, eksplodując we włóknach ekscytacji. Takie właśnie emocje zapierające dech w piersiach wywołuje debiutancka powieść Agaty Suchockiej.

Na szczęście już 14 lutego nakładem Wydawnictwa Initium pojawi się drugi akt powieści zatytułowany „Twarzą w twarz”. Ale jednak wróćmy do części pierwszej, w której autorka zaprasza nas do Anglii XIX-tego wieku. Główny bohater powieści Armagnac Jardineux, potomek plantatorskiej rodziny z Luizjany, przyjeżdża właśnie do Anglii, do jedynej żyjącej krewnej. To tutaj zamierza rozpocząć wszystko od nowa. Bez środków do życia i wszelkich perspektyw na przyszłość postanawia rozwijać swój talent pianisty. Samotność w Londynie daje mu się we znaki. Często zagląda do kieliszka. Aż pewnego dnia jego życiowa droga spotyka się z młodym skrzypkiem Lotharem. To właśnie on wciąga pianistę w znajomość z lordem Huntingtonem, który zostaje protektorem ich talentu. Obiecujący pianista i utalentowany skrzypek. Cóż ciekawego może powstać z połączenia tych dwóch talentów. Na pewno interesująca mieszanka, która w tej powieści zagra na naszych emocjach niezapomnianą arię wrażeń. A to wszystko okraszone talentem dyrygentki – autorki powieści Agaty Suchockiej.

Książka ma swój specyficzny klimat, atmosfera XIX wieku jest tu odczuwalna wszelkimi zmysłami. Lecz nie tylko to powoduje, że pisarka ujmuje nasze czytelnicze serce. Fabuła nęci naszą ciekawość, a dawna tajemnica łącząca jego babkę z owym Huntingtonem dodaje smaczku poznawanej historii. Pytania się mnożą, a w naszej głowie wręcz gotuje się z domysłów. Czy spotkanie Armagnaca z jego mecenasem, to przypadek, czy ukartowana zasadzka? „Woła mnie ciemność” intryguje, wręcz woła do naszej ciekawości, by podążać za fabułą, którą autorka tej powieści dla nas przygotowała. Czy stary pamiętnik będzie odpowiedzią na nurtujące pianistę pytania? Czy to czego doświadcza Armagnac jest przypadkiem, czy też jego los jest wodzony. Warto sięgnąć po tę książkę i samemu dotrzeć do ujawnienia prawdy. Lecz prawda jest również taka, że książka przykuwa naszą uwagę z wielu innych względów. Znajdziemy w niej wątki miłości między dwoma mężczyznami, a niektóre opisy scen będą gotować nasze namiętności. Autorka serwuje nam powieść w klimacie fantastyki z domieszką erotyku. A to wszystko owiane nutką tajemniczości niczym najbardziej skrywane dźwięki muzycznych akordów. I nie warto skrywać tę powieść, gdzieś na dnie, lecz należałoby odpowiedzieć wołaniu i wejść w tę tajemniczą ciemność, która utkwi w naszej pamięci na wieczność. Amen.

Dodaj komentarz