„Bezdech” sprawia bezdech.

Grzegorz Kapla dotychczas znany z książek podróżniczych, tym razem dał się poznać od kryminalnej strony. „Bezdech” to udany debiut w tej dziedzinie, który wywoła w nas wstrzymanie oddechu pod wpływem mocnej dawki wstrząsających emocji. Powieść jest pierwszą częścią z podkomisarz Olgą Suszczyńską w roli głównej. Autor umiejętnie prowadzi nas poprzez te wydarzenia, dorzucając nutkę mrocznego klimatu, w który pragniemy się zanurzyć po kres, aż po ostatnie tchnienie. Akcja tej książki toczy się dwoma torami. Brutalne zabójstwo młodej kobiety, której ciało znaleziono na brzegu Wisły, z jednej strony osadza nas w dzisiejszych czasach. Wówczas znajdujemy nawiązania do obecnych wydarzeń geo-politycznych, co powoduje w nas uczucie realności wydarzeń. Dzięki temu, możemy odnieść się emocjami do prawdziwych sytuacji, których jesteśmy świadkami. Z drugiej strony wracamy siedemdziesiąt lat wstecz, do historii drugiej wojny światowej i okresu wysiedleni. Ta część powieści wzbudza w nas wiele emocji, gdyż poznajemy Benjamina, który zostaje rozdzielony i wraz z matką tracą kontakt z ojcem. Wówczas znajdują schronienie u sklepikarza. Dla młodego chłopca było to ogromnym ciosem, przeżyciem, które cieniem kładzie się na jego dalsze losy życiowe.

Książka przyciąga uwagę czytelnika swą mrocznością, klimat tej powieści jest niepowtarzalny, nadający charakter, który jest znakiem rozpoznawalnym Grzegorza Kapli. Warto polecić tę pozycję każdemu miłośnikowi kryminału, gdyż nie jest on szablonowym skopiowaniem innych powieści tego gatunku. Jest wyrazem własnego stylu pisarza, czymś co można określić logotypem firmującym tego autora. Mimo wspomnianej mroczności, która zauważalna jest w tej historii, książkę czyta się lekko i przyjemnie. I nawet nie zorientujemy się, gdy do końca pozostanie nam zaledwie kilka stron. Lektura tej książki wchłonie nas, co jest zasługą ciekawie poprowadzonego toku wydarzeń.

Niepowtarzalny klimat jaki stworzył Grzegorz Kapla powoduje, że historia którą poznaliśmy pozostaje z nami na bardzo długo, jeszcze długo po odłożeniu jej na półkę. Nie sposób zapomnieć o niej ot tak. Magnetyzm jaki w sobie posiada powoduje, że co jakiś czas wracać będziemy myślami do historii, którą poznaliśmy na kartach pierwszej części z podkomisarz Serbią na czele. Język jak na kryminał przystało mocny, gdyż nie jest to kryminał udawany. Wszystko co w nim znajdziemy to prawdziwość emocji jakie autor przelał, a my zaczytujemy się w nich w pełnym „Bezdechu”, bezwładzie – bezruchu. Gdy lektura tej książki pochłonie nas na dobre, nie sposób oderwać się choćby na chwilę. Jedno jest pewne te chwile spędzone z powieścią Grzegorza Kapli zapiszą się w naszej pamięci jako wspomnienie ciekawej lektury, w której akcja płynie wartkim nurtem. Ten debiut Grzegorza Kapli jest mocnym wejściem do kryminalnej sekcji autorów tego gatunku, i śmiem twierdzić, że w tej dziedzinie autor będzie piął się w górę. W trakcie czytania tej książki nie raz na usta cisnęło się pytanie – „czym jest zemsta, czy warto ją zadawać i czy faktycznie jest pewną formą zadośćuczynienia?” Książka nie jest jednoznaczną odpowiedzią na te pytania, lecz po części pomoże nam podjąć wewnętrzną dyskusję na ten temat. Po lekturze tej powieści często w umyśle kotłowało się spostrzeżenie, że książka ta jest również ciekawym kalejdoskopem historycznych wydarzeń Polski ostatnich siedemdziesięciu lat. Począwszy od drugiej wojny światowej poprzez okres PRL, aż  po czasy teraźniejsze. Fabuła tej książki zaciekawia, intryguje i inspiruje nas do tego by sięgnąć po drugi tom zatytułowany „Bezwład”.  Z całą pewnością w wyniku emocji „Bezdech” sprawia u czytelnika bezdech. Czy „Bezwład” poruszy nas z tą samą siłą jak pierwsza część? Czy tak samo tknie nasze emocje? Niebawem zamierzam się o tym przekonać.

Dodaj komentarz