Recenzje,  Wywiady

3 Szoty z Katarzyną M. Majdanik

…Cieszę się, że ten duet przypadł czytelnikom do gustu, ja też w pewnym sensie się z nimi zaprzyjaźniłam i… nie mogę się doczekać powrotu do Wielopola. Mogę zdradzić, że mam w planach kolejne tomy Monochromu, choć aktualnie pracuję nad innym projektem…

Czyt-NIK: „Monochrom. Tajemnice Wielopola” to jakże enigmatyczny, tajemniczy tytuł Pani kryminału. Nie da się ukryć, że sekrety wokół sennego Wielopola oraz rodu Aleksandra Mroza Wielopolskiego są niczym magnes przykuwający naszą czytelniczą uwagę. To kryminał, którym debiutuje Pani w bardzo dobrym stylu. Proszę zdradzić w jaki sposób posiadła Pani przepis na stworzenie historii, która intryguje czytelnika?
Katarzyna M. Majdanik: Na wstępie chciałabym serdecznie podziękować za ciepłe słowa i odbiór mojej książki. Jako debiutantka wkraczam do świata, gdzie wszystko jest dla mnie zupełnie nowe. Pracując nad książką zależało mi przede wszystkim, aby była ona możliwie wiarygodna, żeby oprócz głównego wątku nakreślić historię całego rodu i miasteczka. Chciałam, aby moim bohaterowie mieli wady i zalety, przeszłość i niepewną przyszłość. Trochę wbrew tytułowi nie byli wyłącznie czarnobiali. Myślę, że udało mi się wokół głównej nici fabuły skupionej na kradzieży i morderstwie zbudować ciekawą historię o przyjaźni, miłości ale też o odkrywaniu siebie, czy historii własnej rodziny. Starałam się przyprawić to wszystko dawką pozytywnego humoru. Tak właśnie powstał Monochrom.

Czyt-NIK: Choć rok 2025 dopiero wystartował, to nie brakuje już w nim debiutów literackich. I choć jeszcze zdecydowanie za wcześnie, aby spekulować nad największym debiutem tego roku, to muszę przyznać, że ma Pani szansę być debiutantką okupującą podium tegoż zestawienia. Proszę zdradzić co sprawiło, że podjęła Pani decyzję o napisaniu książki?

Katarzyna M. Majdanik: Myślę, że ciężko wskazać jeden powód. Zawsze miałam bogatą wyobraźnię i pewną umiejętność tworzenia historii. To chyba we mnie było od zawsze, a w pewnym momencie po prostu postanowiłam spróbować przelać to na papier. Oczywiście ta opowieść przez długi czas dojrzewała razem ze mną, abym mogła pokazać ją Państwu właśnie w takiej wersji. Dzisiaj sądzę, że pisanie to forma treningu charakteru, która z jednej strony pozwala poukładać myśli, a z drugiej zmusza do systematyczności, ciągłego rozwoju i wysiłku. To pasja, ale też niesamowita przygoda.


Czyt-NIK: Mróz i Wilk, to duet, który jest gwarancją, że nuda nie będzie doskwierać podczas lektury Pani debiutanckiego kryminału pt. „Monochrom. Tajemnice Wielopola”. Czy będzie nam dane spotkać ich raz jeszcze na kartach Pani kolejnej, a może kolejnych powieści?
Katarzyna M. Majdanik: Cieszę się, że ten duet przypadł czytelnikom do gustu, ja też w pewnym sensie się z nimi zaprzyjaźniłam i… nie mogę się doczekać powrotu do Wielopola. Mogę zdradzić, że mam w planach kolejne tomy Monochromu, choć aktualnie pracuję nad innym projektem. Myślę, że wielu czytelników po przeczytaniu „Tajemnic Wielopola” podejrzewa, że Alek wróci do domu. Ale co na to wszystko Gośka? Tutaj odpowiedź raczej nie jest tak oczywista i myślę, że z tego właśnie powodu warto jeszcze trochę poczekać na kolejny rozdział w tej historii.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

jeszcze chwilka…