Mocnym punktem tej powieści jest mnogość bohaterów oraz wydarzeń, co jeszcze bardziej podsyca naszą ciekawość. To, co najważniejsze autorka umiejętnie poprowadziła wszystkie sznurki tej fabuły szyjąc powieść na miarę mistrzów tego rzemiosła. Katarzyna Majgier porwała mnie w wir zarysowanej historii. Porwała tak bardzo, że nie spostrzegłem się, gdy dotarłem do ostatnich stron tej powieści.
Myślę, że każdy, kto sięgnie po „Grę pozorów” zgodzi się ze mną, że Katarzyna Majgier napisała powieść, która zachwyca, wciąga i porywa nas historią pełną rodzinnych sekretów, a nade wszystko namiętnością. Sięgając po pierwszą część sagi „Kuchennymi drzwiami” liczyłem na wyjątkową lekturę, na klimat tak specyficzny dla tego gatunku. I w rzeczy samej otrzymałem, to czego pragnąłem.
Otrzymałem historię, która wprowadziła mnie w klimat XIX – wiecznego Krakowa. Autorka swym stylem oddała ducha tamtych lat, wiodąc mnie do wyższych sfer. Dzięki temu mogłem poczuć się jak osoba żyjąca w tamtych czasach. Nie byłem tylko obserwatorem, lecz uczestnikiem. Lekko, powabnie i z polotem zapisana historia na kartach tej powieści skradła moje czytelnicze serce. Barwność fabuły jest jednym z wielu elementów sprawiających, że lektura tej książki to prawdziwa przyjemność dla miłośników rodzinnych historii.
Autorka zarysowała wiele ciekawych bohaterów. Moją sympatię zdobyła Zosia. Młoda służąca z podkrakowskiego dworku została zwolniona z pracy, a gdy zaszła w ciąże ze swoim pracodawcą, postanowiła wyjechać do Krakowa. Wyjazd był dla niej jedyną nadzieją na ułożenie życia i poskładanie go w jedną całość.
Jednocześnie Teodor Lutoborski spisuje testament, na mocy którego jedynymi spadkobiercami jego bogactwa jest Marcel i Florian. Pierwszy był jego oddanym służącym. Drugi, to daleki kuzyn z artystycznymi aspiracjami. Gdzie zatem jest miejsce dla Zosi, dla której los nie był łaskawy? Czy odwróci się na jej korzyść?
Mocnym punktem tej powieści jest mnogość bohaterów oraz wydarzeń, co jeszcze bardziej podsyca naszą ciekawość. To, co najważniejsze autorka umiejętnie poprowadziła wszystkie sznurki tej fabuły szyjąc powieść na miarę mistrzów tego rzemiosła. Katarzyna Majgier porwała mnie w wir zarysowanej historii. Porwała tak bardzo, że nie spostrzegłem się, gdy dotarłem do ostatnich stron tej powieści.
Co ważne, to nie ostatnie zdanie tej serii, gdyż na skrzydełku książki czytamy, iż niebawem pojawi się kolejny tom sagi „Kuchennymi drzwiami” pt. Światło i cień”. Zatem na skrzydłach radości wypatruje zapowiedzi z informacją, kiedy na światło dzienne wyjdzie kolejna książka Katarzyny Majgier – autorki, której twórczość polecam Waszej czytelniczej uwadze. „Gra pozorów” to niezwykły klimat, a wyjątkowość stylu autorki zasługuje na uznanie. Co też czynie – Pani Katarzyno CHAPEAUS BAS!!!
Książka „Gra pozorów” ukazała się nakładem Wydawnictwa Słowne.
