Marek Stelar ponownie serwuje nam istną komedię. Jeśli nie wiecie jeszcze czym pachnie komedia pomyłek, to koniecznie sięgnijcie po „Włoską robotę”. Wybierając tę książkę nie pomylicie się ze swoim wyborem, lecz będziecie się wybornie bawić.
Misiek Wilkoński nie daje o sobie zapomnieć! Powraca! I to w taaakiej historii, która rozwala humorem, wprowadzając śmiech i dobry humor… jednym słowem górę radości. Marek Stelar, którego znakiem rozpoznawczym jest kryminał, już po raz drugi umieszcza w nim elementy komediowe. I czyni to w iście rozweselającym klimacie. Pierwszy raz dokonał tego w książce „Góra kłopotów”. Teraz ponownie serwuje nam istną komedię. Jeśli nie wiecie jeszcze czym pachnie komedia pomyłek, to koniecznie sięgnijcie po „Włoską robotę”. Wybierając tę książkę nie pomylicie się ze swoim wyborem, lecz będziecie się wybornie bawić.
Misiek Wilkoński otrzymuje od swojego szwagra propozycję nie do odrzucenia. Chyba odrzucił w swej pamięci wydarzenia sprzed roku, w które wpakował go Szwagier bowiem, dał porwać się jego pomysłowi. Decyduje się na wyjazd na narty, który jest wygraną w radiowym konkursie. Zatem Szwagier z Miśkiem, jego żoną Bożeną i synem Jackiem wyruszają w Dolomity. W podróży do Dimaro towarzyszy im radiowy reporter radia MFK Darek Kociborek, który będzie relacjonował to wszystko, co wydarzy się podczas tego wyjazdu. A proszę mi wierzyć, będzie się działo! Przyjeżdżając do hotelu Adler jeszcze nie wiedzieli, że to początek ich kłopotów. To zwiastuje wiele zabawy i śmiechu, które napinać będą Wasze mięśnie niczym „smycz labradora z ADHD”.
Komedia pomyłek Marka Stelar jest gwarancją salwy śmiechu. Gdy okazuje się, że w Dimaro pojawi się gość podobny do Miśka, oznaczać to może tylko jedno - KŁOPOTY. A te nabierają na sile, w momencie, gdy włoska policja trąbi o spektakularnym sukcesie. Właśnie po piętnastu latach zatrzymano groźnego szefa liguryjskiej mafii. Tylko, co to może oznaczać dla Miśka?! KŁOPOTY!!! Zatem przygotujcie się na wielkie komediowe emocje i pamiętajcie, że śmiech to zdrowie. I tego Wam życzę - zdrowia przez śmiech. A to gwarantuje nam „Włoska robota” najnowsza komedia Marka Stelara, który pisząc tę książkę, wykonał kawał ogromnej roboty. Ku uciesze wszystkich czytelników.
Jestem przekonany, że ponownie będzie nam dane spotkać się z Miśkiem i Szwagrem. Przecież śmiechu nigdy nie za wiele. A to, w jaki sposób autor bawi się słowem, zasługuje na słowa uznania, co też czynię, pisząc, że książka ta doskonale komponuje się na półce NIK – Najlepszych Interesujących Książek, która jest doskonałym dopełnieniem twórczości szczecińskiego pisarza. Wszak Marek Stelar gwarantuje nam komediową jazdę bez trzymanki. Zatem zasiądźcie w swym fotelach i dajcie porwać się historii z udziałem Miśka i Szwagra.
Książka „Włoska robota” ukazała się nakładem Wydawnictwa Filia
