Otwierając się na lekturę tej książki, ponownie spotykamy się z Flawiuszem Feroksem, który za najwyższy cel obrał utrzymanie pokoju w Vindolandzie. Krążące pogłoski o zbliżającej się wojnie napawają go strachem o losy imperium. Czy morscy ludzie nocy są realnym zagrożeniem dla bezpieczeństwa Vindolandy? Czy Feroks zdoła zrobić wszystko, aby przezwyciężyć zagrożenie płynące ze złowrogiego morza? Przekonajcie się sami i dajcie zatopić się w historii zapisanej na kartach powieści „Złowrogie morze”.
„Złowrogie morze” to druga część cyklu „Vindolanda”. Po lekturze pierwszej tytułowej części, wiele spodziewałem się po najnowszej książce Adriana Goldsworthy’ego. I co najważniejsze autor ponownie zaserwował mi wyjątkową historię, która w pełni zaabsorbowała moją czytelniczą uwagę. W tej odsłonie brałem udział w wyjątkowej czytelniczej przygodzie, która przenosi mnie do 100 r.n.e. Taka podróż w czasie okazała się wyprawą, którą już zawsze wspominać będę z ekscytacją. A co najważniejsze z niecierpliwością wyczekiwać będę premiery trzeciej części tegoż cyklu pt. „Brigantia”.
Adrian Goldsworthy ponownie ujął mnie wyjątkowym stylem kreślenia fabuły. Znajomość historii o armii rzymskiej jest imponująca. „Złowrogie morze” to nie tylko fascynująca czytelnicza przygoda, to solidna dawka historycznej wiedzy, którą autor przelewa na karty tej powieści. Dzięki niej starożytny świat staje przed nami otworem. Zatem otwórzcie się na lekturę drugiego tomu cyklu VINDOLANDA.
Otwierając się na lekturę tej książki, ponownie spotykamy się z Flawiuszem Feroksem, który za najwyższy cel obrał utrzymanie pokoju w Vindolandzie. Krążące pogłoski o zbliżającej się wojnie napawają go strachem o losy imperium. Czy morscy ludzie nocy są realnym zagrożeniem dla bezpieczeństwa Vindolandy? Czy Feroks zdoła zrobić wszystko, aby przezwyciężyć zagrożenie płynące ze złowrogiego morza? Przekonajcie się sami i dajcie zatopić się w historii zapisanej na kartach powieści „Złowrogie morze”.
Adrian Goldsworthy ponownie zabrał mnie do świata pełnego niebezpieczeństw. Lektura tej książki zapewniła mnie pełną paletę emocji, które towarzyszą mi jeszcze, teraz gdy kreślę dla Was tę recenzję. I jestem przekonany, że moje słowa nie są w stanie w pełni oddać mocy płynącej z poznawania historii, którą stworzył pisarz zasługujący na słowa największego uznania.
Nie ukrywam, że czytając „Złowrogie morze” nie tylko otrzymałem zaproszenie do wyjątkowego świata. Zyskałem coś więcej, lekcję historii podaną w doskonałym, ciekawym stylu, tak odbiegającym od tych ze szkolnych lat. Nie doświadczyłem suchego podawania dat, czy faktów, lecz poprzez intrygującą fabułę, mogłem poszerzyć swoją wiedzę na temat realiów starożytnego świata. Panie Adrianie, serdecznie dziękuję i już teraz odkładając tę książkę na półkę NIK – Najlepszych Interesujących Książek, odliczam dni do premiery trzeciej części cyklu VINDOLANDA pt. „Brigantia”.
Książka „Złowrogie morze” ukazała się nakładem Domu Wydawniczego Rebis

