Dzięki Jarosławowi Molendzie możemy poznać kulisy sprawy o kryptonimie „Zemsta”, która w dziejach polskiej kryminalistyki była jedną z najtrudniejszych. A do dziś wielu zastanawia się, czy Tadeusz Kwaśniak działał sam i czy jest mordercą tylko pięciu chłopców? Co najgorsze to fakt, że pomimo schwytania, nie stanął od przed obliczem wymiaru sprawiedliwości.
Zasiadając do lektury najnowszej książki Jarosława Molendy, targały mną emocje. Nie tylko dlatego, że opisuje ona historię Tadeusza Kwaśniaka – bezwzględnego mordercy dzieci, lecz przede wszystkim dlatego, że ukazuje wydarzenia, które miały miejsce w moim mieście – Bytomiu-Szombierkach. W mieście, w którym się urodziłem, dorastałem, i żyję do dziś. W którym czuje się bezpiecznie, lecz odkrywanie jednej z wielu odsłon tej historii sprawiło, że przeszyło mnie poczucie strachu, lęku, niepewności.
Czytając książkę „Ręcznikowy dusiciel”, zadawałem sobie wówczas pytanie, a co jeśli ów morderca, który 20 kwietnia 1990 roku przy ulicy Budryka 36 w Bytomiu zaatakował dwunastoletniego Marcina, zapukał do innych drzwi…? A co jeśli mijałem się z Tadeuszem Kwaśniakiem…? Strach nie pozwala mi kontynuować w mej głowie tych rozważań. Teraz przechodząc tą ulicą (która dziś ma inną nazwę), patrząc na ten blok, tę klatkę będę bardziej świadom niebezpieczeństwa, które w latach dziewięćdziesiątych było tak blisko.
Dzięki Jarosławowi Molendzie możemy poznać kulisy sprawy o kryptonimie „Zemsta”, która w dziejach polskiej kryminalistyki była jedną z najtrudniejszych. A do dziś wielu zastanawia się, czy Tadeusz Kwaśniak działał sam i czy jest mordercą tylko pięciu chłopców? Co najgorsze to fakt, że pomimo schwytania, nie stanął od przed obliczem wymiaru sprawiedliwości.
„Ręcznikowy dusiciel” to kolejna książka Jarosława Molendy, którą zdecydowanie polecam Waszej czytelniczej uwadze. Autor ponownie wykonał kawał ogromnej dziennikarskiej pracy, dzięki której każdy, kto sięgnie po ten tytuł, odkryje prawdę o Tadeuszu Kwaśniaku, mordercy, pedofilu, który w latach dziewięćdziesiątych siał postrach w całej Polsce. Kwaśniak początkowo nazywany „Kolejarzem”, a potem „Ręcznikowym dusicielem” był jednym z najbardziej poszukiwanych przestępców, wielokrotnym gwałcicielem i zabójcą chłopców.
Jarosław Molenda opowiedział tę historię w sposób jakże realny, dając głos ofiarom, ich rodzicom, rodzeństwu świadkom wydarzeń. Również dzięki bogatej ilustracji i dokumentacji pokazuje nam dramat zdarzeń, które w latach dziewięćdziesiątych siały strach wśród mieszkańców wielu miast naszego kraju. Lektura tej książki pokazuje nam, że historia polskiej kryminalistyki zawiera wiele mrożących krew w żyłach zbrodni, które odkryte były za późno. Które nie miały prawa się wydarzyć. Miejmy tylko nadzieję, że rozwój kryminalistyki uchroni naszego społeczeństwo przed podobnymi historiami.
Książka „Ręcznikowy dusiciel” ukazała się nakładem Wydawnictwa Filia, Filia na Faktach

