„DeEmki” Beaty Skrzypczak to książka pełna młodzieńczej energii, tajemnic i emocji, ale przede wszystkim opowieść o przyjaźni, która potrafi być największą siłą. Taka historia zostawia po sobie dobry ślad i sprawia, że z chęcią wraca się myślami do jej bohaterek. Dlatego bez wahania przyznaję tej książce miano NIK – Najlepszej Interesującej Książki. To świetny i wartościowy dodatek do każdej czyt-NIKowej biblioteczki. Jeśli lubicie opowieści o przyjaźni, szkolnym życiu i tajemnicach, które pojawiają się tam, gdzie nikt się ich nie spodziewa – zdecydowanie warto sięgnąć po „DeEmki”.
Szkolne korytarze mają swoją własną atmosferę – pełną rozmów prowadzonych szeptem, spojrzeń znaczących więcej niż słowa, pierwszych wielkich przyjaźni i emocji, które wtedy wydają się ważniejsze niż cokolwiek innego. To właśnie do takiego świata zaprasza Beata Skrzypczak w „DeEmkach”. To opowieść pełna młodzieńczej energii, tajemnic i chwil, które przywołują wspomnienia i sprawiają, że od pierwszych stron chce się zostać z bohaterkami na dłużej.
Autorka zabiera nas do świata czterech dziewczyn – Maśki, Maliny, Muzy i Mili. Każda z nich jest inna. Każda ma swój temperament, własne spojrzenie na rzeczywistość i swoje problemy. To jednak właśnie ta różnorodność sprawia, że razem tworzą wyjątkową ekipę. Ich relacja nie jest sztuczna ani przesłodzona. To przyjaźń prawdziwa – z codziennymi rozmowami, wzajemnym wsparciem, ale też z drobnymi spięciami i momentami, kiedy trzeba nauczyć się siebie nawzajem rozumieć.
Pierwsza klasa liceum sama w sobie bywa wyzwaniem. Nowe miejsce, nowi ludzie, nowe oczekiwania. Gdy jednak po szkole zaczynają krążyć tajemnicze anonimy, a ważna impreza zostaje nagle odwołana, robi się naprawdę ciekawie. Dziewczyny wplątują się w śledztwo, którego nikt wcześniej nie planował. I właśnie tutaj „DeEmki” nabierają wyjątkowego tempa.
Beata Skrzypczak świetnie połączyła historię o dojrzewaniu z lekkim wątkiem detektywistycznym. To działa bardzo naturalnie. Nie ma wrażenia przesady ani sztucznego budowania napięcia. Wszystko rozwija się tak, że z każdą stroną coraz bardziej chce się wiedzieć, co wydarzy się dalej. Kto stoi za anonimami? Co jeszcze skrywa szkoła? I czy da się odkryć prawdę, nie pakując się przy okazji w jeszcze większe tarapaty?
Najbardziej urzekło mnie w tej książce to, jak autentycznie brzmią bohaterki. Ich dialogi są żywe, swobodne i wiarygodne. Czytając, łatwo uwierzyć, że mogłyby siedzieć obok na szkolnej ławce albo spotkać się po lekcjach na długiej rozmowie o wszystkim i o niczym. To ogromna siła tej historii – bliskość z bohaterkami i naturalność, która nie pozwala przejść obok nich obojętnie.
„DeEmki” to także książka o tym, że dorastanie nie ma jednego schematu. Każdy przeżywa je po swojemu. Każdy czasem się gubi, popełnia błędy, szuka własnego miejsca. I każdy potrzebuje ludzi, którzy w odpowiednim momencie będą obok. Autorka pokazuje to z dużym wyczuciem – lekko, ale jednocześnie szczerze i z emocjami.
Bardzo spodobało mi się również to, że książka ma w sobie energię. Jest dynamiczna, momentami zabawna, a jednocześnie nie brakuje w niej chwil bardziej refleksyjnych. Dzięki temu czyta się ją naprawdę przyjemnie. To historia, która potrafi wciągnąć, rozbawić i przypomnieć własne szkolne wspomnienia.
„DeEmki” Beaty Skrzypczak to książka pełna młodzieńczej energii, tajemnic i emocji, ale przede wszystkim opowieść o przyjaźni, która potrafi być największą siłą. Taka historia zostawia po sobie dobry ślad i sprawia, że z chęcią wraca się myślami do jej bohaterek. Dlatego bez wahania przyznaję tej książce miano NIK – Najlepszej Interesującej Książki. To świetny i wartościowy dodatek do każdej czyt-NIKowej biblioteczki. Jeśli lubicie opowieści o przyjaźni, szkolnym życiu i tajemnicach, które pojawiają się tam, gdzie nikt się ich nie spodziewa – zdecydowanie warto sięgnąć po „DeEmki”.
Książka pt. "DeEmki" ukazała się nakładem Wydawnictwa Insignis

