Gdy tylko „Zaginiony chłopiec” trafił w moje ręce, nic innego się nie liczyło. Rozpoczynając lekturę tej książki liczyłem, że historia w niej zapisana wbije mnie w fotel. I tak się stało. Wbiła!!!
Po lekturze „Gdzie jesteś, synku?” pierwsze co zrobiłem, to wstrzymałem oddech, po czym wykrzyknąłem w myślach – „Nicole Trope jest moc!”. Dlatego też gdy otrzymałem propozycję przedpremierowej lektury najnowszego thrillera autorki nie wahałem się ani chwili. Gdy tylko „Zaginiony chłopiec” trafił w moje ręce, nic innego się nie liczyło. Rozpoczynając lekturę tej książki liczyłem, że historia w niej zapisana wbije mnie w fotel. I tak się stało. Wbiła!!!
Głównym tłem fabuły jest zaginięcie sześcioletniego Daniela. Został on porwany przez własnego ojca, który chciał zemścić się na Megan. Mężczyzna po rozwodzie jedyne czego pragnął to, aby Megan poznała „ten ból”. Dlatego też uderzył w jej najczulszy punkt, zadając ból, którego nie da się uśmierzyć.
Jednak już na samym początku poznawania tej historii odnosimy wrażenie, że jej finał to prawdziwy happy end. Megan otrzymuje telefon, w którym Michael, jej drugi mąż a zarazem detektyw szukający jej zaginionego syna informuje kobietę o odnalezieniu Daniela.
Nicole Trope ciekawie skonstruowała fabułę tego thrillera. Poznajemy historię uprowadzenia chłopaka oraz traumę kobiety, która boryka się z utratą syna. Ciągłe pytania oraz kołowrotek myśli nie pozwalają Megan pogodzić się z najdotkliwszą stratą. Każdy rok rozłąki zadawał rany w sercu kobiety. To, co warte podkreślenia, to fakt, iż Nicole Trope doskonale przelała emocje matki, której odebrano to, co najcenniejsze. Ból, gonitwa myśli, niegasnąca nadzieja tak bardzo zasysały codzienność Megan. Autorka zarysowała to tak sugestywnie, jakby emocje te nie były wymysłem autorki, lecz zapisem prawdziwych wydarzeń. To ogromny plus najnowszego thrillera Nicole Trope.
Jednak z każdą przekładaną stroną, zastanawiałem się, jak wiele Daniel i Megan stracili przez te sześć lat rozłąki? Chwilę po powrocie chłopaka do domu zastanawiałem się, czy zaaklimatyzuje się w „nowym-starym” miejscu? Przez ten czas Megan ułożyła sobie życie z nowym mężczyzną. W jej życiu pojawiła się córeczka. Czy Daniel znajdzie swoje miejsce? Czy pobyt z ojcem nienawidzącym Megan sprawi, że syn nie będzie jej szanował? Z każdą chwilą w mej głowie pojawiało się pytanie – „dlaczego wróciłeś?”.
Wiele pytań rodzi się podczas zagłębiania się w tej historii. Historii, której finał zwalił mnie z nóg. I tak jak po przeczytaniu „Gdzie jesteś, synku?” wstrzymałem oddech, tak po lekturze „Zaginionego chłopca” poczułem uderzenie pioruna. To, co wydarzyło się w finałowej odsłonie przechodzi wszelkie oczekiwania, które miłośnicy thrillera psychologicznego stawiają przed twórcami tego gatunku. Nicole Trope – warto zapamiętać tę pisarkę – warto poznać jej twórczość. Bez wątpienia „Zaginiony chłopiec” jest thrillerem, o którym można dyskutować godzinami. A już na pewno historia zapisana na kartach pozostaje w nas na zawsze.
Jeśli zapytacie mnie dlaczego warto sięgnąć po tę książkę odpowiem krótko – „Zaginiony chłopiec” to historia wciągająca, elektryzująca, a finał paraliżuje z maksymalną mocą wprawiając nasze emocje w drgania, które jeszcze długo trzymają nas za gardło. Chce się wykrzyczeć ten ból, lecz dech zapiera w piersiach.
Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Filia, Filia Mroczna Strona
