Z twórczością Pana Jacka Ostrowskiego po raz pierwszy zetknąłem się przy okazji lektury „Ostatniej Wizyty”. Gdy odkładałem tę powieść na półkę już wtedy wiedziałem, że nie będzie to ostatnia obecność pisarskiego dzieła Autora w moim ręku. „UT” to kolejna książka, która potwierdziła kunszt pisarski Pana Jacka. Dziś po lekturze najnowszej powieści „Paragraf148” pragnę ogłosić, że Pan Jacek jest niekwestionowanym mistrzem powieści osnutej na tle prawdziwych wydarzeń. „Paragraf148” to pierwsza część serii z Papugą z mecenas Zuzą Lewandowską w roli głównej, która sygnowana jest znakiem jakości Wydawnictwa Skarpa Warszawska. Powieść ta jest doskonałą historią trzymającą w napięciu do ostatniej chwili. Tym bardziej jest ona mroczna, zważywszy na fakt, iż inspirowana prawdziwymi wydarzeniami. Książka jest wynikiem mozolnej pracy pisarza, który przekopywał się przez akta tej bulwersującej sprawy. Natomiast co jest prawdą, a co fikcją wie tylko Autor. Jednakże sam fakt, iż tłem fabuły są szokujące wydarzenia, sprawia, że książkę czytamy jednym tchem wtapiając się w bieg zdarzeń, których nie jesteśmy w stanie sobie wyobrazić w najstraszniejszym filmie grozy.
Pan Jacek Ostrowski w tej historii doskonale odwzorowuje klimat makabrycznych zbrodni sprzed lat, dokonywanych przez psychopatycznego seryjnego mordercę. Zbrodniarz w imię zemsty za wyrządzone mu krzywdy bierze odwet na oprawcach wyrządzając makabryczne zbrodnie ćwiartując i bezczeszcząc ciała ofiar. Książka ukazuje bulwersującą i makabryczną kartę historii zbrodni. Podczas lektury czytelnikiem nie raz wstrząsać będą konwulsje na myśl o bestialstwie oprawcy. Zawrotne tempo oraz zwinna nieprzewidywalna akcja to znak rozpoznawczy „Paragrafu148”. Pan Jacek Ostrowski w niniejszej książce serwuje nam dawkę mocnych wrażeń ukazując historię, w której „pętla podejrzeń pęka w szwach niepewności o losy i życie mecenas Zuzy Lewandowskiej. Autor przedstawia nam historię, która elektryzowała Polskę lat siedemdziesiątych. Mimo upływu lat historia zapiera dech bowiem nie ma przedawnienia na tego typu zbrodnie. Poznawszy ją na usta cisną się tysiące słów, a mimo to odbiera mowę. Jednakże po dłuższym zastanowieniu się nad wszelkimi aspektami zbrodni, czy to w kontekście prawnym, czy społecznym warto zastanowić się również nad wymiarem psychologicznym. Co pchnęło mordercę do tak bestialskich aktów? Warto zadać sobie pytanie czy można było ich uniknąć? „Wiele jest tajemnic w tej sprawie, całe mnóstwo znaków zapytania”, a w świecie zbrodni ukazanej na łamach powieści „rządzą jakieś prawa barbarzyńców…”
Pan Jacek odsłania kulisy zbrodni, która przechodzi wszelkie granice. Sceny opisywane w książce, zdają się być misternie zaplanowaną, wręcz wyreżyserowaną grą, w którą morderca wciąga osoby, których bliscy krewni wyrządzili mu krzywdę. Warto zatem zastanowić się czy musimy pokutować za grzechy naszych przodków – czy błędy naszych bliskich kładą się cieniem na nasze doświadczenia? Oprawca postanowił zatem wymierzyć karę na własną rękę mszcząc się do tego stopnia aż tak drastycznie, że „w swojej wendecie zagalopował się” przerastając zbrodnię sprzed lat. Oczywiście nie można zbrodni wartościować, stawiając na szali bowiem ta łamiąca piąte przykazanie dekalogu powinna zasługiwać na najsurowszy wymiar kary. Myślę, że pierwsza z nich tak samo jak ta druga zrodzona z pierwszej niosą ten sam ładunek zła. Książka uświadamia nam, że zło eskaluje rodząc kolejne, tak samo jak w historii przedstawionej przez pisarza - historii w której „krzywda przeszła z matki na dziecko, a teraz kara przejdzie z ojca na córkę”. „Paragraf148” jest powieścią wstrząsającą, ilustrującą wydarzenia, które wstrząsnęły nie tylko Polskę lat siedemdziesiątych, ale również i mnie dziś, gdy poznawałem tę historię na kartach powieści.
Polecam książkę wszystkim, którzy nie tylko interesują się kulisami zbrodni, lecz również każdemu, gdyż warto uzmysłowić sobie siłę rażenia tkwiącego w ludziach demona zła. Za egzemplarz recenzencki książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Skarpa Warszawska oraz Autorowi – Jackowi Ostrowskiemu. A Was drodzy czytelnicy zapewniam, iż takie połączenie jest gwarantem wyjątkowej lektury, wobec której nie można przejść obojętnie.
