To piąte spotkanie z twórczością autora było dla mnie czytelniczą ucztą, w której powinni wziąć udział wszyscy czytelnicy złaknieni mocnych wrażeń. To doskonała powieść, dlatego też z uznaniem wobec pisarskiego kunsztu Krzysztof Koziołek mogę dodać, że książka zasługuje na miano NIK – Najlepszej Interesującej Książki, dodając wartości czyt-NIKowej biblioteczce. Bo jeśli literatura ma czasem podnosić tętno, przyspieszać oddech i sprawiać, że przewracasz strony szybciej niż bohaterzy stawiają kroki w śniegu – to właśnie po to powstała ta historia.
Krzysztof Koziołek po raz kolejny udowadnia, że nie potrzebuje literackich fajerwerków z akademickiej półki, żeby wciągnąć czytelnika w historię, od której trudno się oderwać. W „Białym pyle. Piekle na K2” bierze na warsztat coś, co samo w sobie jest już ekstremalne – himalaizm – i dokłada do tego element, który sprawia, że zaczynamy patrzeć na śnieg nie jak na romantyczną biel, ale jak na cichą, cierpliwą zasłonę śmierci.
To piąte spotkanie z twórczością autora i mogę powiedzieć jedno: Koziołek konsekwentnie gra w lidze, w której liczy się emocja, tempo i nieustanne napięcie. I robi to tak, że czytelnik nie ma czasu na rozkładanie fabuły na czynniki pierwsze – bo zwyczajnie nie chce się zatrzymać. K2 – góra, która nie jest tłem, tylko bohaterem
W tej powieści K2 nie jest miejscem akcji. K2 jest antagonistą. Cichym, bezlitosnym, nieprzewidywalnym. To nie tylko najwyższy poziom trudności dla wspinaczy, ale wręcz osobna inteligencja – zimna, cierpliwa i konsekwentna w odbieraniu złudzeń.
Krzysztof Koziołek świetnie buduje to wrażenie od pierwszych stron: góra „patrzy”, góra „czeka”, góra „testuje”. I nie trzeba tu żadnych metafizycznych wyjaśnień – wystarczy sama narracja, która sprawia, że czujemy się jakbyśmy oddychali coraz rzadszym powietrzem razem z bohaterami. I właśnie to jest jedna z najmocniejszych stron tej książki: poczucie fizycznego zanurzenia w ekstremum. Nie czytamy o K2 – my tam jesteśmy.
Na tle tej lodowej scenerii pojawia się polska wyprawa – zespół złożony z silnych osobowości, ambicji i konfliktów. I tu zaczyna się prawdziwa gra. Bo w górach wysokich nie wystarczy być najlepszym. Trzeba jeszcze umieć być częścią czegoś większego. A to już okazuje się trudniejsze niż każdy kolejny metr przewyższenia. W tym napiętym układzie szczególnie wyróżniają się dwie postacie: Zuza Niska i Krzysiek Garda. Ona – doświadczona himalaistka, która od lat walczy nie tylko z górami, ale i z własnym pechem, który konsekwentnie blokuje jej wielkie sukcesy. On – outsider, dziennikarz i amator wspinaczki, który wchodzi w ten świat trochę przypadkiem, a trochę z fascynacji, której nie da się już zatrzymać. I to właśnie ich relacja staje się jednym z najciekawszych elementów książki. Nie jest to klasyczny romans ani banalna współpraca. To raczej napięcie między zaufaniem a ryzykiem, między lojalnością a instynktem przetrwania. Garda zaczyna bowiem coraz mocniej ulegać czemuś, co można nazwać „hipnozą K2”. Góra przyciąga go nie tylko fizycznie, ale też psychicznie – jakby obiecywała coś, czego nie da się znaleźć nigdzie indziej. I w tym momencie zaczyna się pytanie: czy to jeszcze pasja, czy już obsesja?
Autor bardzo sprawnie pokazuje, że największe zagrożenia nie zawsze spadają z góry. Często rodzą się w bazie – w rozmowach, spojrzeniach, niedopowiedzeniach i ambicjach, które nie chcą się zmieścić w jednym zespole. Wyprawa szybko zamienia się w pole napięć. Każdy ma swoje cele, każdy ma swoje ego, każdy uważa, że wie lepiej. A K2 tylko to obserwuje. To właśnie tutaj książka zaczyna przypominać nie tylko thriller wysokogórski, ale też psychologiczny dramat grupy zamkniętej w ekstremalnych warunkach. I trzeba przyznać – działa to bardzo dobrze. Tempo rośnie nie tylko wraz z wysokością, ale też wraz z kolejnymi pęknięciami w relacjach między bohaterami. Gdy błąd kosztuje więcej niż życie Moment przełomowy przychodzi nagle. Jeden błąd, jedna decyzja, jeden impuls – i wszystko zaczyna się sypać jak śnieżna lawina.
Od tego momentu „Biały pył. Piekło na K2” zmienia swój ton. Z opowieści o wspinaczce staje się historią o konsekwencjach, winie i odpowiedzialności. Garda staje przed wyborem, który nie ma dobrych odpowiedzi: lojalność wobec partnerki kontra bezpieczeństwo całej wyprawy. I właśnie wtedy pojawia się pytanie najważniejsze: czy największym zagrożeniem na K2 jest sama góra, czy jednak człowiek? Śmierć jednego z uczestników nie zamyka historii – wręcz przeciwnie, otwiera nowy poziom niepokoju. Bo zaczynamy podejrzewać, że to, co wydarzyło się na stoku, mogło mieć więcej niż jedną przyczynę. A może nawet więcej niż jednego sprawcę.
Największy szacunek należy się autorowi za tempo narracji. Nie ma tu zbędnych dygresji, nie ma przeciągania scen „dla klimatu”. Jest konkret, jest ruch, jest konsekwentne budowanie napięcia. Co ważne – Koziołek nie próbuje udawać, że pisze traktat o himalaizmie. On pisze historię, która ma wciągać. I robi to w sposób bardzo świadomy: prostym, dynamicznym językiem, który działa jak tlen podawany bohaterom w momentach kryzysowych – dokładnie wtedy, kiedy najbardziej go potrzebują. Emocje na wysokości, gdzie powietrze już nie wystarcza
„Biały pył. Piekło na K2” to książka, która nie daje komfortu. Nie pozwala czytać „na pół uwagi”. Albo wchodzisz w tę historię całym sobą, albo zostajesz na dole – razem z bezpiecznymi, ale mniej intensywnymi opowieściami. To powieść o ambicji, która potrafi uratować i zniszczyć jednocześnie. O granicach, które przesuwamy, nie zawsze wiedząc, czy mamy jeszcze siłę, żeby wrócić. I o tym, że w ekstremalnych warunkach człowiek zaczyna poznawać siebie w sposób, którego nie da się już cofnąć.
Na zakończenie – czyt-NIKowa pieczęć jakości. To piąte spotkanie z twórczością autora było dla mnie czytelniczą ucztą, w której powinni wziąć udział wszyscy czytelnicy złaknieni mocnych wrażeń. To doskonała powieść, dlatego też z uznaniem wobec pisarskiego kunsztu Krzysztof Koziołek mogę dodać, że książka zasługuje na miano NIK – Najlepszej Interesującej Książki, dodając wartości czyt-NIKowej biblioteczce. Bo jeśli literatura ma czasem podnosić tętno, przyspieszać oddech i sprawiać, że przewracasz strony szybciej niż bohaterzy stawiają kroki w śniegu – to właśnie po to powstała ta historia.
Książka pt. "Biały pył. Piekło na K2" dostępna jest tutaj

