...Pisząc, myślę o tym, by stworzyć powieść taką, po jaką sama z chęcią bym sięgnęła. Jednak nie narzucam sobie na wstępie prawideł gatunkowych, nie staram się dopasować fabuły do określonych wymogów....
Czyt-NIK: „Poza nawiasem” jest Pani apelem na otwarcie się każdego człowieka, na ludzi z problemem alkoholowym oraz dotkniętych bezdomnością. Proszę przyznać, co skłoniło Panią do napisania tak poruszającej powieści
Marzena Hryniszak: Obserwuję świat, ludzi wokół i wiele zauważam. Myślę, że problem alkoholowy dotyczy bardzo wielu i często tego nie dostrzegamy, bo zwyczajnie przyzwyczailiśmy się, że alkohol jest wpisany w naszą rzeczywistość. Ci, którzy piją, ale nie sięgnęli dna, przeważnie uważają, że ten problem zupełnie ich nie dotyczy, bo przecież kontrolują swoje życie. Zastanawiałam się, gdzie jest granica między alkoholizmem, nazwijmy to, akceptowalnym społecznie, a wyraźnie destrukcyjnym zatraceniem się w piciu. Pomysł na stworzenie historii człowieka wyrzuconego poza nawias jest wynikiem wielu takich przemyśleń, jak również rozmów z ludźmi, którzy to przeżyli lub przeżywają. Pierwotną inspiracją zaś był przeczytany dawniej artykuł o wykluczeniu społecznym. Co ciekawe bywa i tak, że osoba funkcjonująca poza systemem nie do końca uświadamia sobie swoją sytuację, będąc na przykład po poważnych przejściach, nieraz w stanie depresji. To niezwykle poruszające i skłaniające do refleksji, pewnie dlatego utkwiło mi w pamięci, rozwinęło potrzebę zgłębienia tematu oraz stworzenia takiej bohaterki, jaką jest powieściowa Żaneta Ravigne.
Czyt-NIK: „Poza nawiasem” to powieść, której nie sposób zapisać w jednym gatunku literackim. Powieść obyczajowa, kryminał… to nie ma większego znaczenia. Proszę zdradzić do jakiego gatunku jest Pani najbliżej w Pani twórczości oraz w podejmowaniu decyzji o lekturze książki?
Marzena Hryniszak: Jako czytelniczka najczęściej wybieram kryminał, sensację, powieści obyczajowo-psychologiczne i reportaże. Pisząc, myślę o tym, by stworzyć powieść taką, po jaką sama z chęcią bym sięgnęła. Jednak nie narzucam sobie na wstępie prawideł gatunkowych, nie staram się dopasować fabuły do określonych wymogów. Pozwalam historii rozwijać się w wyobraźni i przekuwam ją w akcję powieści. Tak kształtuje się utwór, który potem możemy określić gatunkowo. Wyjątkiem jest komedia kryminalna, gdzie humor jest obowiązkowy i od początku wiem, że nie może go zabraknąć.
Jeśli mowa o „Poza nawiasem”, przed wydaniem zastanawiałam się, jak zostanie zakwalifikowana ta książka, bo mamy w niej obyczajowe tło, wątek kryminalny i elementy powieści psychologicznej. Ciekawy jest też sam odbiór, spotkałam się bowiem zarówno z opinią, że jest to typowa obyczajówka, jak również ze zdaniem, iż to oryginalne studium postaci z wplecionym wątkiem kryminalnym. Mam nadzieję, że taka różnorodność jest czytelniczo atrakcyjna i każdemu pozwala dostrzec w lekturze to, co dla niego najistotniejsze.
Czyt-NIK: „Poza nawiasem” to Pani trzecia powieść. Wcześniej ukazały się „Fikcyjny JA” oraz „Nie Twój interes”. Kiedy będzie mogła Pani zdradzić nam tytuł swej czwartej książki?
Marzena Hryniszak: Czwarta książka ukaże się pod koniec obecnego lub na początku przyszłego roku, więc jest jeszcze trochę za wcześnie na zdradzenie tytułu. Mogę jednak powiedzieć, że jest już gotowa, przyjęta do wydania i czeka w wydawnictwie na swój czas.
Tymczasem piszę dalej i tu myślę, że mogę uchylić rąbka tajemnicy. Obecnie pracuję nad powieścią, która jest kontynuacją losów wybranych bohaterów z debiutanckiego „Nie twojego interesu”. Poza tym będzie też nowa komedia kryminalna. Krótko mówiąc, do trzech dostępnych powieści w nie tak odległej przyszłości dołączą trzy kolejne.

