3 Szoty z Wiesławą Bancarzewską
…Wydaje mi się, że rolę Wery świetnie mogłaby zagrać Zofia Wichłacz, która zwróciła moją uwagę w serialu „Rojst”…
Czyt-NIK: „Chłop i szlachcianka. Opowieść o miłości niepojętej” to powieść napisana w bardzo ujmujących stylu, wprowadzającym czytelnika w realia XVIII wieku. W rzeczywistość tamtych czasów, gdy stan posiadania determinował pozycje społeczne. Czy dziś x XXI wieku zależność ta uległa zmianom?
Wiesława Bancarzewska: Oczywiście, że nie. Zmieniły się tylko formy.
300 lat temu pan mógł zrobić ze swoim chłopem, co chciał. Mógł go torturować, okaleczyć, nawet zabić. Takie było prawo. Zresztą, ówczesne sądy także stosowały wobec chłopów i mieszczan kary w postaci tortur oraz rozmaitych, bardzo wyrafinowanych sposobów uśmiercania.
Dziś takie kary są nie do pomyślenia, jednak siła pieniądza pozostała identyczna, to znaczy jednoznacznie określa czyjąś pozycję społeczną. Aby zdobyć prestiż ludzie konsumują różne dobra na pokaz. Kupują mnóstwo niepotrzebnych im rzeczy – wielkie domy, szpanerskie samochody, markowe ubrania i modne gadżety. Największą ozdobą torebki kupionej u projektanta jest jej cena.
W dodatku media społecznościowe podbijają to zjawisko. Na udostępnianych zdjęciach trzeba przecież zaprezentować się na odpowiednim tle i atrakcyjnie wyglądać, a więc znów kasa, kasa…
W Polsce istnieje jeszcze inny, swoisty aspekt tej sprawy. Poddaństwo trwało u nas wyjątkowo długo i obejmowało ponad 80% społeczeństwa. Pamiętajmy, że chłop pańszczyźniany, który miał czelność nazwać się Polakiem był srogo batożony.
Taki system mocno odcisnął się w ludzkich duszach. Mimo, że później pańszczyzna została zniesiona i nadeszły inne czasy, to jednak zakorzeniona w nas mentalność feudalna wciąż miała się dobrze. Przetrwała nawet okres PRL-u, a po 1990 roku wprost rozkwitła. Do dziś w wielu firmach szefowie odnoszą się do pracowników z wyższością, zwracają się do nich na ty, wymagają okazywania uległości. Dlaczego? Bo ich zarobki są wielokrotnie większe.
I znów koło się zamknęło. Pieniądze – pozycja społeczna – pomiatanie biedniejszymi.
Czyt-NIK: „Chłop i szlachcianka. Opowieść o miłości niepojętej” to porywająca historia Wery, młodej charyzmatycznej i niezależnej dziewczyny. A gdyby tak jej historia ukazana została na szklanym ekranie, to którą z aktorek proponowałaby Pani jako odtwórczynię jej roli?
Wiesława Bancarzewska: Wydaje mi się, że rolę Wery świetnie mogłaby zagrać Zofia Wichłacz, która zwróciła moją uwagę w serialu „Rojst”.
Czyt-NIK: „Chłop i szlachcianka. Opowieść o miłości niepojętej” to Pani kolejna już książka, a pierwsza sygnowana wydawniczym znakiem Wydawnictwa Szara Godzina. Proszę zdradzić czytelnikom, kiedy pojawi się kolejna, a może kolejne książki nakładem tegoż Wydawnictwa?
Wiesława Bancarzewska: Niedługo, na początku maja, nakładem Szarej Godziny ukaże się drugie wydanie „Powrotu do Nałęczowa”, mojej pierwszej książki, która w swoim czasie była bestsellerem 😊
