Wywiady

3 Szoty z Szczepanen Augustem Urawskim

…A mówiąc tak bardziej po ludzku, Skafander jest nieco inną wersją rzeczywistości świata przedstawionego w OHIRZE. Są tam dokładnie te same postacie, miejsca, ale nie historia…

Czyt-NIK: „Skafander” to kosmiczna podróż. Kosmiczna przygoda. Kosmiczna lektura. To opowiadanie nie z tej ziemi! Proszę przyznać, dlaczego warto poznać historię Stefana, która miłośnikom science-fiction zapewni wiele niezapomnianych wrażeń?

Szczepan August Urawski: Wszystko zależy od zainteresowań czytelnika. Jeśli ktoś lubi temat, który styka dwie rzeczywistości, tą ludzką, teraźniejszą, tutejszą, z tą pozaziemską, nieznaną, tak obcą, że aż fascynującą, to wydaje mi się, że to dla ciebie drogi czytelniku. Rodzaj spełnienia marzenia o zetknięciu się z czymś obcym, no przynajmniej w wyobraźni podczas lektury, ale też o problemach, które mogą wyniknąć przy okazji…

Czyt-NIK: „Skafander”, jest opowiadaniem pochodzącym „z jednej z wersji powieści pod tytułem Ohir – dokładnie z jej wydania drugiego, zmienionego”. Czy kolejność czytania ma w tym przypadku znaczenie? Czy wpływa ona na odbiór historii przez czytelnika?

Szczepan August Urawski: Nie. W zasadzie mógłbym na tym skończyć odpowiedź, bo Skafander nie był planowanym elementem budowanego przeze mnie świata. Powstał niejako przez przypadek i nie jest ani bezpośrednim elementem OHIRA, ani jego kontynuacją. Jest niezależnym tworem literackim, który pośrednio nawiązuje do OHIRA jako do świata książki i czerpie z niego jak gdyby sączył nektar, a przez co paradoksalnie należy do tego świata. A mówiąc tak bardziej po ludzku, Skafander jest nieco inną wersją rzeczywistości świata przedstawionego w OHIRZE. Są tam dokładnie te same postacie, miejsca, ale nie historia.

Czyt-NIK: Dotychczas skafander kojarzył mi się z ubiorem chroniącym człowieka przed czynnikami zewnętrznymi np. deszczem, burzą. Od dziś słowo to przywodzić będzie mi na myśl lekturę opowiadania, które zalało moje czytelnicze serce niezapomnianymi emocjami. Proszę nie trzymać nas w niepewności i zdradzić, kiedy pojawi się kolejne Pana opowiadanie? A może książka.

Szczepan August Urawski: Ha, ha! Sam chciałbym to wiedzieć. Obecnie mam rozpoczętych kilka projektów i nie wiem, za który się wziąć. Zdecydowanie byłoby mi łatwiej wybrać następny krok, gdybym mógł poświęcić więcej czasu… Może ujmę to inaczej — Gdybym miał pewność, że sprawy życia codziennego nie oderwą mnie od pisania, bo naprawdę tego nie cierpię. 

Kiedy pracuję nad jakimś projektem, to jestem w nim, oddycham nim i myślę o nim nieustannie.  Niestety moja obecna sytuacja sprowadza się do ciągłej potrzeby chodzenia do pracy, która zabiera dość dużo cennego czasu i odrywa mnie, zabiera mi to powietrze, co wytrąca umysł z tworzonej historii. Jest to naprawdę bardzo niefajne uczucie, kiedy co rusz muszę przypominać sobie, co było wcześniej i ciągle miesza się kolejność zdarzeń i wszystko inne po kolei.

Na tę chwilę muszę zaoszczędzić sobie środki pieniężne na sam okres pisania, jak i późniejsze prace nad procesem wydawniczym. Jak mi się poszczęści, to w następnym roku uda mi się coś wydać, ale już nauczony doświadczeniem nic w tym zakresie nie obiecuje, ponieważ druga część OHIRA, OHIR Przyczułek miał już się pojawić kilka lat temu, więc… Czas pokaże drodzy czytelnicy. 

Jedyne co na tę chwilę mogę jednoznacznie stwierdzić, to podziękować za wywiad i zachęcić do obserwacji i polubień moich mediów społecznych:

Facebook

https://www.facebook.com/SzczepanAugustUrawski

Instagram

https://www.instagram.com/szczepanaugusturawski/

Tiktok

https://www.tiktok.com/@szczepanaugusturawski?lang=pl

Nieustannie podejmuje działania, w celu osiągnięcia moich celów życiowych nie tylko w pisarstwie, ale również w pozostałych dziedzinach moich zainteresowań. Być może to wyzwanie mnie przerośnie, być może zbyt dużo naraz zakładam sobie na plecy, ale jak nie teraz, to kiedy?

Fot. Joel Ejdys Photography

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

jeszcze chwilka…