Wywiady

3 Szoty z Pauliną Klimentowską i Radkiem Puchałą

…jeśli mam się pozbyć skromności w sensie bardziej dosłownym, to jestem dumny z jednej ze scen erotycznych. To jest wyjątkowo trudny aspekt napisać scenę miłosną tak, by była subtelna i niewulgarna, a jednocześnie pobudzała zmysły i wyobraźnię. Czuję, że to się udało…

Czyt-NIK: Sensacja, romans, science fiction – skąd wziął się pomysł na tak niezwykłe połączenie i czym w pierwszej kolejności jest książka?

Paulina Klimentowska: Mieliśmy pomysł na science-fiction łączący nasze dziedziny. Radek zaproponował wspólne napisanie krótkiego opowiadania na styku geologii i krystalochemii. Pisało nam się bardzo dobrze, więc z krótkiego opowiadania zrobiło się najpierw kilka dłuższych rozdziałów, a potem cała książka. Romans wyszedł dość spontanicznie, nasze postacie po prostu jakoś tak nie mogły przejść obok siebie obojętnie 😉 Sensacji nie planowałam zupełnie, Radek mnie tu zaskoczył 🙂

Radek Puchała: Początkowo miałoby być ambitne opowiadanie science-fiction o mocnych podstawach naukowych, ale w przeciwieństwie do klasyki tego gatunku, także z wyraźnym akcentem na sferą emocjonalną.

Takie science-fiction przyjazne dla kobiet, w którym odnajdą wątki romansowo-obyczajowe, jednak podane w ambitnej naukowej otoczce.

Już po kilku pierwszych rozdziałach wiedzieliśmy, że to będzie coś więcej niż opowiadanie.

Co do sensacji to akurat jest skutek uboczny tego, że wpakowaliśmy bohaterów w poważne tarapaty.

Czyt-NIK: „Skaza w krysztale” zapewnia czytelnikom pełną paletę emocji. Proszę wyzbyć się skromności i powiedzieć, co dla Was jest w niej najlepsze, i dlaczego Wy, jako czytelnicy, sięgnęlibyście po taką powieść.

Paulina Klimentowska: Ja lubię, gdy bohaterowie romansu są inteligentni i są równorzędnymi partnerami oraz gdy ich uczucie nie sprawia, że wszystko sprowadza się do spotkania/wzdychania/seksu. Wbrew pozorom, bardzo trudno znaleźć książkę, gdzie wątki poza-romansowe nie są wyłącznie pretekstem. Nasi bohaterowie są wykształceni, mają swoje życie, swoje cele, swoje zadania i nie zapominają o nich w momencie gdy… a, nie będę zdradzać 🙂

Radek Puchała: Jako geologowi bardzo podoba mi się właśnie aspekt naukowy. Są diamenty, wulkany, procesy we wnętrzu Ziemi, jest pokazany od kuchni warsztat badawczy. Mimo trudnej tematyki, mam wrażenie, że udało się nam przedstawić to wszystko w sposób łatwy i przyswajalny dla każdego.

Niesamowita w „Skazie…” jest też wyspa Tristan da Cunha, na której dzieje się spora część wydarzeń. Miejsce na końcu świata, gdzie mieszka nieco ponad dwieście osób, potomków dziewiętnastowiecznych rozbitków.

Wreszcie jest relacja bohaterów: emocjonalna, dynamiczna, pełna skrajnych doznań, od fascynacji po żal i zawód, od złości po zatracenie. To ona sprawia, że chce się bohaterom kibicować.

Natomiast jeśli mam się pozbyć skromności w sensie bardziej dosłownym, to jestem dumny z jednej ze scen erotycznych. To jest wyjątkowo trudny aspekt napisać scenę miłosną tak, by była subtelna i niewulgarna, a jednocześnie pobudzała zmysły i wyobraźnię. Czuję, że to się udało.

Czyt-NIK: Mam nadzieję, że słowo zapisane na czterysta pierwszej stronie książki „Skaza w krysztale” nie jest ostatnim Państwa słowem, lecz początkiem dalszego ciągu. Czy planują Państwo kontynuację tej  historii? A jeśli nie, to co w zamian?

Paulina Klimentowska: Kontynuacja „Skazy…” na pewno jest możliwa, choć osobiście uważam, że słodko-gorzkie zakończenie tej historii jest jednym z większych atutów. Dopisywanie dalszego ciągu mogłoby ten efekt popsuć. W zamian… cóż, mamy taki leżący projekt post-apo, dwa opowiadania z tego świata można przeczytać w dwóch różnych antologiach… może powstanie coś dłuższego, jeśli oboje nawzajem się nakręcimy. Niegdyś planowaliśmy też skrzyżowanie powieści detektywistycznej z romansem i brydżem 😉

Radek Puchała: Na dziś kontynuacja „Skazy…” pozostaje sprawą otwartą. Póki co nie rozpoczęliśmy pisania kolejnej części, jednak zakończenie na kontynuację jak najbardziej pozwala.

Czy zostanie napisana, będzie zależeć w dużej mierze od czytelników. Czy pokochają Ulę i Iana na tyle, by wymusić na nas dalszy ciąg.

Mamy kilka luźnych pomysłów na dalszy ciąg, choć byłaby to już znacznie różniąca się historia. Jednym z takich pomysłów jest wspomniana przez Paulinę tematyka brydżowa. Kilka lat temu premierę miał serial „Gambit Królowej”, który rewelacyjnie pokazał milionom osób, jak fascynujące potrafią być szachy. Brydż wciąż czeka na swoje pięć minut. A któż nie napisałby tego lepiej niż brydżowa mistrzyni międzynarodowa?

Zresztą, pierwsze podejście do tej tematyki już zostało zrobione w opowiadaniu „Strategia gnomiego skruuvi, sztuce wojennej wbrew”, które pojawiło się w Nowej Fantastyce 07/2022, i przy którym Paulina zwłaszcza od strony brydżowej mi dużo pomogła. Wyszło naprawdę nieźle.

A jeśli nie, to co w zamian?

Z naszych wspólnych projektów mamy jeden, który bardzo lubię. To postapokaliptyczny świat wyschniętego Bałtyku. Opublikowaliśmy dwa opowiadania w tym uniwersum i jeśli mielibyśmy coś z Pauliną wspólnie pisać, to prócz kontynuacji „Skazy…”, byłby to mój drugi wybór.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

jeszcze chwilka…