3 Szoty z Natalią Raginia
…„Ocalenie” nie jest jedynie historią o depresji. To opowieść o poszukiwaniu siebie, o niełatwej, lecz niezbędnej konfrontacji z własnymi lękami, o momentach upadku, ale i o wewnętrznej sile, którą każdy z nas nosi, choć nie zawsze potrafimy ją dostrzec. Choroba potrafi zniekształcić obraz rzeczywistości, odebrać wiarę w sens istnienia, ale wierzę, że literatura – szczera, pozbawiona tabu i uproszczeń – może stać się drogowskazem, światłem w tym mroku…
Czyt-NIK: „Ocalenie. Poruszająca historia walki z depresją” to książka, której bogactwa warto notować w swym „notesie życiowych mądrości”. Skąd pomysł, aby napisać książkę w oparciu o własne doświadczenia, jak i również na wiedzy zdobytej w trakcie psychoterapii?
Natalia Raginia: Początkowo pisałam głównie, by ujarzmić własne myśli – uporządkować myśli w głowie, nadać sens temu, co przeżywałam. Dopiero z czasem, im więcej zapisywałam, tym wyraźniej widziałam, że moje doświadczenia mogą mieć wartość nie tylko dla mnie. Książka stopniowo nabierała kształtu, a wraz z tym stawała się czymś więcej – wsparciem w chorowaniu, przestrzenią do rozmowy o tym, co często pozostaje niewypowiedziane.
Dlatego zamysł napisania „Ocalenia” narodził się w sposób naturalny – z potrzeby zrozumienia choroby, samej siebie i odnalezienia sensu w tym wszystkim. Wierzę, że słowa mają moc – mogą wyjaśniać, wspierać, budować, łączyć, a czasem nawet ocalić. Kiedy przechodziłam przez trudny czas, brakowało mi książek, które w taki sposób oswajałyby rzeczywistość – nie tylko przedstawiając problem, ale też pokazując drogę wyjścia, nadzieję. Pisanie stało się dla mnie przestrzenią, w której mogłam swobodnie konfrontować się ze swoimi emocjami, a jednocześnie tworzyć coś, co mogłoby pomóc innym.
Psychoterapia pozwoliła mi nie tylko lepiej zrozumieć siebie, ale także dostrzec mechanizmy, które rządzą naszymi myślami i emocjami. Zdobyłam narzędzia pomagające w radzeniu sobie z trudnościami, ale równie cenne było dla mnie odkrycie, że w zmaganiach z kryzysem psychicznym ogromne znaczenie ma świadomość, że nie jesteśmy w tym sami. Dlatego chciałam podzielić się tym doświadczeniem – nie jako ekspertka, ale jako osoba, która przeszła tę drogę i wie, jak istotne jest poczucie wspólnoty w cierpieniu, a także nadziei na zmianę.
„Ocalenie” nie jest jedynie historią o depresji. To opowieść o poszukiwaniu siebie, o niełatwej, lecz niezbędnej konfrontacji z własnymi lękami, o momentach upadku, ale i o wewnętrznej sile, którą każdy z nas nosi, choć nie zawsze potrafimy ją dostrzec. Choroba potrafi zniekształcić obraz rzeczywistości, odebrać wiarę w sens istnienia, ale wierzę, że literatura – szczera, pozbawiona tabu i uproszczeń – może stać się drogowskazem, światłem w tym mroku. Jeśli moja książka sprawi, że ktoś poczuje się mniej samotny w swojej walce, jeśli choć trochę pomoże oswoić temat zdrowia psychicznego, to wiem, że jej napisanie miało głęboki sens.
Czyt-NIK: Bez wątpienia „Ocalenie. Poruszająca historia walki z depresją” to książka, którą adresuję do osób walczących z depresją. Dla ich bliskich. Ważne jest to, aby tak na prawdę każdy sięgnął po tę ksiażkę. Gdzie czytelnik może zamówić Pani książkę?
Natalia Raginia: Zarówno osoby zmagające się z ciężarem depresji, jak i ich najbliżsi, znajdą w „Ocaleniu” wskazówkę do głębszego zrozumienia – jedni własnych przeżyć, drudzy drogi do świadomego i empatycznego wsparcia.
Książka dostępna jest na mojej stronie internetowej oraz w wybranych księgarniach i bibliotekach. Szczegółowe informacje można znaleźć na www.nataliaraginia.com/sklep.
Zachęcam także do śledzenia moich mediów społecznościowych, gdzie dzielę się informacjami o spotkaniach autorskich i możliwościach zdobycia książki.
Czyt-NIK: Jest Pani autorką książki „Ocalenie. Poruszająca historia walki z depresją”. Napisała Pani również darmowy ebook „List do Ojca. Wysłuchaj mnie, Tato”. Proszę zdradzić jakie ma Pani pisarskie plany?
Natalia Raginia: Nie tworzę dalekosiężnych planów – podchodzę do pisania intuicyjnie, pozwalając, by kolejne projekty dojrzewały w swoim tempie. To trochę jak słuchanie muzyki dopasowanej do nastroju – w zależności od chwili skupiam się na tym, co w danym momencie najbardziej czuję. Mam kilka otwartych projektów, ale myślę, że podobnie jak dobre wino – wymagają one czasu, by nabrać odpowiedniej formy i głębi. Niektóre teksty muszą po prostu poleżeć, bym mogła spojrzeć na nie świeżym okiem i odkryć w nich nowe znaczenia.
Obecnie pracuję nad kolejną powieścią psychologiczną pod roboczym tytułem Matka. Za każdym razem, gdy do niej wracam, odkrywam w niej coś nowego, a historia ewoluuje w nieoczekiwanym kierunku. Dlatego na razie daję jej przestrzeń do dalszego kształtowania się. Równolegle redaguję bajkę dla dzieci i kontynuuję cykl Wstęp do rozmów, do którego należy List do Ojca. W mojej głowie kiełkuje również pomysł na kolejną powieść – pojawił się niespodziewanie, zaskakując nawet mnie samą, ale na razie nie chcę zdradzać szczegółów. W odpowiednim momencie podzielę się nimi na swoich profilach.
Już niedługo będzie można przeczytać moje opowiadanie w Antologii Klubu Cudownych Kobiet, która ukaże się w języku polskim i niemieckim. Fragment tekstu zostanie zaprezentowany podczas czytań performatywnych – 17 maja w Berlinie oraz 21 czerwca w Szczecinie. To dla mnie wyjątkowe doświadczenie, ponieważ daje mi możliwość dzielenia się literaturą w różnych językach i kontekstach.
