3 Szoty z Magdaleną Wolff
…Nikt nie rodzi się ze zdolnością sprawnego pisania, tę umiejętność trzeba trenować. Oprócz tego ważne jest podążanie za intuicją. Pisanie czegoś, co mnie nie interesuje, ale wpisuje się w trendy, nigdy nie było dla mnie możliwe. Z tekstu wyziera nasza pasja, nią odżywia się wyobraźnia. Kiedy tego brak, to szkoda pracy…
Czyt-NIK: Styl autorki, który sprawia, że blisko pięćset stron czyta się jednym tchem. Wyjątkowe obrazy, które komponują się w naszej wyobraźni. Intryga, która w pełni absorbuje uwagę czytelnika. Rozbudowany świat „Lotu jastrzębia”. Proszę odrzucić skromność na bok i podać kolejne powody, dla których warto sięgnąć po trzecią część cyklu MOC KORZENI.
Magdalena Wolff: Z pewnością ta książka jest dla osób, które lubią słowiańskie klimaty, wiarygodnych psychologicznie bohaterów oraz wątki magiczne.
Czyt-NIK: „Lot jastrzębia” czyta się płynnie; stworzyła Pani świat, który pozwala oderwać się od tego realnego. Ta książka ukazuje, jak bardzo rozwinęła się Pani pisarsko. Proszę zdradzić, jakie twórcze cechy powinien posiadać pisarz, by napisać tak dobrą książkę?
Magdalena Wolff: Zabrzmi to nudno, ale moim zdaniem przede wszystkim cierpliwość i pracowitość. Nikt nie rodzi się ze zdolnością sprawnego pisania, tę umiejętność trzeba trenować. Oprócz tego ważne jest podążanie za intuicją. Pisanie czegoś, co mnie nie interesuje, ale wpisuje się w trendy, nigdy nie było dla mnie możliwe. Z tekstu wyziera nasza pasja, nią odżywia się wyobraźnia. Kiedy tego brak, to szkoda pracy.
Czyt-NIK: „Kukułka i wrona”, „Szata z piór” i „Lot jastrzębia” to trzy części cyklu MOC KORZENI. Proszę zdradzić, czy tworzy Pani kolejną odsłonę tej serii?
Magdalena Wolff: Trylogia zamyka główną historię, którą zaplanowałam sobie na samym początku. Nie wykluczam sequelu, choć nie jestem pewna, kiedy miałby on powstać.
