3 Szoty z Agnieszka Wawrzyniak-Pieniążek
…Rozważania podzieliłam na osiem odrębnych działów, w których szczegółowo przyglądam się wybranym zagadnieniom, skłaniając do refleksji w tematach bliskich, jak myślę, nam wszystkim. Kolejność zaproponowana przeze mnie nie musi być dla czytelnika wiążącą, może on czytać tę książkę w dowolny, wygodny dla niego sposób…
Czyt-NIK: Czym jest szczęście? Jak je znaleźć? Gdzie go szukać? Czy jest na wyciągnięcie ręki? Jak je odnaleźć? W sobie? W nas? Burza myśli i pytań krąży w naszej głowie podczas poszukiwania szczęścia. Pani poradnik „Nić Ariadny. W poszukiwaniu siebie i wewnętrznej harmonii”. Dlaczego jeszcze warto po niego sięgnąć? Dla kogo adresuje Pani swą debiutancką książkę?
Agnieszka Wawrzyniak-Pieniążek: Lawina pytań w jednym punkcie w zasadzie😊. Postaram się chociaż skrótowo na nie odpowiedzieć, bo tak naprawdę tym zagadnieniom poświęcona jest cała książka.
Czym jest szczęście? To bardzo trafne i niezmiernie ważne pytanie. Myślę, że gdybyśmy zadali je dziesięciorgu przypadkowym osobom, moglibyśmy usłyszeć odpowiedzi znacznie się od siebie różniące. Okazuje się bowiem, że dla każdego z nas termin szczęścia dotykać może innego obszaru. Jest natomiast pewna kwestia niezmiernie istotna, o której szereg osób wydaje się nie wiedzieć, albo z biegiem czasu zwyczajnie o niej zapomina i właśnie na nią staram się zwrócić uwagę czytelnika snując poszczególne rozważania w Ariadnie. Zanim jednak zdradzę co mam na myśli najpierw krok wstecz. Czym jest szczęście? Według mnie szczęście to poczucie harmonii ze sobą i tym wszystkim co nas otacza, to stan, który ściśle związany jest z głębokim, wewnętrznym spokojem. To poczucie harmonii dotyczyć może różnorakich obszarów – relacji z bliskimi nam osobami, ze sobą, spełnienia na polu zawodowym czy prywatnym, komfortu wynikającego z naszej sprawności fizycznej, zdrowia, aż po bardziej doniosłe odczucie sensu naszego istnienia. Szczęście jest zatem w NAS. Odnaleźć je możemy w naszym wnętrzu, żyjąc w zgodzie ze sobą a także stopniowo porządkując nasz wewnętrzny świat. Dlaczego zatem tak często szukamy go na zewnątrz? Czasem wręcz za nim gonimy. Niezmiernie popularne jest też przeświadczenie, że spełnienie takiej czy innej materialnej zachcianki nam je zapewni. A to pozory. By odnaleźć szczęście pierwsze co należy zrobić w pędzie i natłoku a także przepychu dnia codziennego to – zatrzymać się. W jakim celu? Po to, by być w stanie dostrzec i docenić to, co często niezauważone lub pomijane. Powtórzę to raz jeszcze, ponieważ to niezmiernie istotne – dostrzec i docenić – tak niewiele, a takie to dla wielu osób trudne i nieosiągalne. Mamy jako ludzie tendencję do przyzwyczajania się, w efekcie czego z czasem już niestety często nie zauważamy tego, co niezmiernie wartościowe i istotne, lub umniejszamy temu. Traktując to jako pewnik, coś stałego, na zawsze, przestajemy postrzegać jako ważne oraz warte naszej uwagi… i zamiast wdzięczności uprawiać zaczynamy pewien rodzaj niewdzięczności. I to właśnie staje się głównym źródłem naszych problemów – zamiast z wdzięcznością docenić to, co na co dzień w naszym życiu wartościowe, gonimy za niedoścignionym ideałem, chcemy czegoś więcej, lepiej, szybciej. Upatrujemy szczęścia w bliższej lub dalszej przyszłości, ale nigdy tu i teraz. Mamy zamknięte oczy i dusze na to, co dobre na co dzień i przez to w dużej mierze tracimy poczucie szczęścia.
Na przestrzeni kilkudziesięciu lat mego życia, poczynionych przeze mnie obserwacji i osobistych doświadczeń zrozumiałam, że niezmiernie ważne w poczuciu szczęścia jest bycie sobą. Tak – bycie sobą, robienie wszystkiego w zgodzie ze sobą, swoimi przekonaniami, wartościami, zamiast udawania kogoś innego, skrywania się za nałożoną maską, dostosowywania się na siłę do otoczenia. Bycie przy sobie w pełnej wewnętrznej prawdzie. I właśnie w trosce o to zachęcam wielokrotnie w Ariadnie do dbania o siebie, pielęgnowania swojej indywidualności a także do prawdziwego, pełnego bycia tu i teraz.
Przestań zatem identyfikować się ze swoimi myślami a otwórz się na to, co płynie z Twego serca, uruchom swe zmysły, intuicję. Fantastyczną nauczycielką jest natura, zbliż się więc do niej, ucz się od małych dzieci ponownie dostrzegać to, czego już nie widzisz. Usłysz ponownie muzykę skomponowaną z szumu liści brzozy na wietrze, zachwyć się zachodzącym słońcem czy blaskiem gwiazd i księżyca, poczuj się jak ptak wirujący na niebie. Spójrz w oczy swego psa – jeśli taki jest przy Tobie oczywiście – i dostrzeż w nich tę bezwarunkową, czystą miłość i radość skierowaną ku Twojej osobie… i w ten sam sposób patrz i traktuj SIEBIE. Myśl o sobie dobrze, ciepło… otulaj siebie.
Dostrzeż i doceń wartość w swoim życiu prawdziwych relacji, bliskości, serdeczności, zdrowia swojego i bliskich Ci osób, czasu, fizycznej sprawności lub tego co jeszcze z niej pozostało, bezpiecznej przystani w postaci domowego ogniska, pracy jako źródła utrzymania, korzyści płynącej z pracy nad sobą. Mogłabym pisać jeszcze wiele, niestety nie ma tu na to przestrzeni, więc zachęcam do lektury Ariadny, by więcej tego na co zwracam uwagę wyczytać z poszczególnych jej stron.
Komu adresowałam książkę? – nie pisałam jej do konkretnej, zawężonej grupy czytelników. Z tego co mi wiadomo sięgają po nią zarówno kobiety jak i mężczyźni, w bardzo zróżnicowanym wieku, z różnym pakietem doświadczeń życiowych. Tych zabieganych, zapracowanych mam nadzieję skłonić do refleksji, zmiany ich perspektywy spoglądania na życie i poszczególne jego składowe. Osoby na życiowym zakręcie, borykające się z różnymi jego trudami, znajdą tu nadzieję i ukojenie oraz narzędzia do przejścia przez życiowe zawirowania. Osoby kroczące już ścieżką rozwoju osobistego zaciekawi być może mój sposób postrzegania świata i skorzystają z proponowanych przeze mnie sprawdzonych sposobów odnajdowania i ugruntowywania w sobie harmonii wewnętrznej.
Rozważania podzieliłam na osiem odrębnych działów, w których szczegółowo przyglądam się wybranym zagadnieniom, skłaniając do refleksji w tematach bliskich, jak myślę, nam wszystkim. Kolejność zaproponowana przeze mnie nie musi być dla czytelnika wiążącą, może on czytać tę książkę w dowolny, wygodny dla niego sposób. Zachęcam jednak, by do kolejnych części przechodzić po gruntownym przemyśleniu treści poruszanych w aktualnie czytanym dziale. Biorąc pod uwagę zróżnicowane preferencje czytelnicze jak i różne kanały odbioru u poszczególnych osób, książka pisana jest głównie prozą, ale to nie wszystko, zawiera również wybrane, ściśle korespondujące z jej treścią wiersze mojego autorstwa, tworzone przeze mnie ilustracje a także myśli przewodnie, mające na celu uwypuklenie wybranych fragmentów.
Czyt-NIK: Książkę „Nić Ariadny. W poszukiwaniu siebie i wewnętrznej harmonii” napisała Pani w oparciu o własne doświadczenia. Skąd pomysł, aby pomóc czytelnikowi w odnalezieniu właściwej drogi, w ukierunkowaniu na właściwe tory, nawet jeśli życiowa zwrotnica przekierowała nas kiedyś w złym kierunku?
Agnieszka Wawrzyniak-Pieniążek: Szczerze mówiąc nigdy nie przypuszczałam, że napiszę książkę, nie nosiłam się z takim zamiarem. Decyzję o pisaniu Ariadny podjęłam spontanicznie, po śmierci stryja Kazimierza. Jemu zresztą między innymi zadedykowałam ten poradnik. Jak do tego doszło? Nie mogłam pogodzić się z okolicznościami towarzyszącymi jego odejściu, bardzo mną one wstrząsnęły, przez co niemal przez tydzień od dnia pogrzebu dosłownie biłam się z myślami i snułam różnorakie przemyślenia dotyczące stryja właśnie. Powracała w nich pewna myśl – i ja w pewnym sensie „lekceważyłam” jego słowa, kwestionowałam to, do czego mnie wielokrotnie namawiał. Gdy sobie to uświadomiłam, zapragnęłam nadać znaczenia jego słowom, a przez to choć symbolicznie podkreślić znaczenie jego jako wartościowej osoby, za jaką go zawsze uważałam i uważam nadal. Zdecydowałam, że co prawda nie wdrożę w życie sugestii stryja wprost, ale zrobię coś, co i tak musiałabym wykonać, chcąc kroczyć wskazywaną przez niego ścieżką. Stąd nagła myśl o książce – mam przecież w głowie głęboko ugruntowane przemyślenia wynikające z wieloletnich przeżyć, obserwacji i życiowych doświadczeń, napiszę więc poradnik. Podzielę się tym, co na przestrzeni lat zrozumiałam a także narzędziami, jakie wypracowałam na swoje potrzeby mierzenia się z różnymi życiowymi trudami, by każdy kto zechce, mógł z nich skorzystać i wziąć dla siebie to, co uzna za jemu przydatne. Być może dzięki temu pomogę komuś uczynić i jego życie szczęśliwszym?
I tak powstała Ariadna😊.
Czyt-NIK: „Nić Ariadny. W poszukiwaniu siebie i wewnętrznej harmonii” to Pani pierwsza książka. Proszę zdradzić czy i kiedy pojawi się kolejna? I czy będzie to drugi poradnik? A może ukaże Pani swoje inne, nowe pisarskie oblicze?
Agnieszka Wawrzyniak-Pieniążek: Polubiłam pisanie, dzielenie się przemyśleniami, ubieranie emocji w słowa, dlatego jestem w trakcie pisania kolejnej części Ariadny . Snuję w niej rozważania dotyczące odrębnych, równie istotnych tematów a także zgłębiam wybrane treści z pierwszej części. Jak wspomniałam tworzę również wiersze, kilka wybranych zamieściłam w Ariadnie, inne trafią do drugiej jej części, a kto wie? Może kiedyś pojawi się tomik poezji? W związku z wieloletnimi zainteresowaniami zdecydowałam się pójść krok dalej i obecnie „na poważnie” zgłębiam tajniki ludzkiej psychiki studiując psychologię – być może i to przyniesie z czasem kolejne pomysły.
