Recenzje

Wehikuł czasu to byłby cud

„…i ujrzeli człowieka” to bez wątpienia książka, która zaprasza nas czytelników do rozważań, dyskusji na temat religii, wiary, duchowości. Jeśli jesteście otwarci na dysputę, to już dziś sięgnijcie po tę książkę, która ponownie trafiła do księgarń w poszerzonej wersji uhonorowanej Nagrodą Nebula Noweli z 1966 roku. Zatem bierzcie, czytajcie i dajcie porwać się historii wykreowanej przez jednego z najlepszych pisarzy science-fiction i fantasy.

Dzisiejszy postęp nauki pozwala zastanawiać się nad tym, czy kiedykolwiek uda się stworzyć wehikuł czasu? Czy byłoby to możliwe? Czy byłby to cud? Czy przysporzyłby korzyści ludziom i światu? Pytań w tej materii jest wiele! W tej naukowej przestrzeni odpowiedzi nie są znane, lecz w literackiej na każde z tych pytań mogę odpowiedzieć TAK. Wehikuł czasu istnieje, jest to cud, który daje same korzyści. Mam oczywiście na myśli serię „Wehikuł czasu” sygnowaną wydawniczym znakiem jakości Domu Wydawniczego Rebis. W tym roku pierwszą książką tego cyklu jest powieść Michaela Moorcocka. „…i ujrzeli człowieka” to science-fiction wysokiej próby. Zatem jeśli z tym gatunkiem jest Wam po drodze to utorujcie miejsce dla tej książki na swej półce NIK – Najlepszych Interesujących Książek.

Sięgając po ten tytuł, dotkniecie tematu, który od wieków inspiruje, intryguje. Jest tematem sporów, dyskusji, waśni. Dziś możemy poznać Karla Glogauera, bohatera historii zapisanej na kartach powieści „…i ujrzeli człowieka”. Karl wyróżnia się ogromną fascynacją Ukrzyżowaniem. Temat ten pochłania go tak bardzo, że gotów jest poświęcić wszystko, aby zgłębić jego istotę, odkryć jego prawdę. Wręcz fanatyczne zaciekawienie wiedzie go ku wynalazcy wehikułu czasu. A czym jest ten wynalazek nie muszę chyba nikomu wyjaśniać. Lecz każdemu z Was mogę zaproponować lekturę tej książki. Dzięki temu przeniesiecie się wraz z Karlem do roku 28.n.e. Przyznacie sami, że taki przeskok z Londynu aż do Palestyny może przyprawić o zawrót głowy. I nie chodzi tu tylko o przestrzeń, odległość dzielącą te dwa miejsca na Ziemi, ale również perspektywę czasową.

Warto podkreślić, że Michael Moorcock opowiedział tę historię na dwóch płaszczyznach czasowych. Dwutorowe jej poprowadzenie sprawia, że odkrywamy losy Karla te współczesne, jak i te z lat początku naszej ludzkości. Dzięki temu odbywamy niezwykłą podróż. „…i ujrzeli człowieka” to bez wątpienia książka, która zaprasza nas czytelników do rozważań, dyskusji na temat religii, wiary, duchowości. Jeśli jesteście otwarci na dysputę, to już dziś sięgnijcie po tę książkę, która ponownie trafiła do księgarń w poszerzonej wersji uhonorowanej Nagrodą Nebula Noweli z 1966 roku. Zatem bierzcie, czytajcie i dajcie porwać się historii wykreowanej przez jednego z najlepszych pisarzy science-fiction i fantasy.

Dlaczego Karl postanowił zostać królikiem doświadczalnym? Do czego doprowadzi go fascynacja Ukrzyżowaniem? Czy pozna jej tajemnice? Jak bardzo odkrycie prawdy zmieni jego życie? Do jakich wniosków dojdzie bohater historii zapisanej na kartach powieści „…i ujrzał człowieka”. Czyt-NIK już wie, dokąd wiedzie ciekawość Glogauera. Teraz Wasza kolej, aby dowiedzieć się, co dla miłośników science-fiction przygotował Michael Moorcock. Fantastyczna, czytelnicza przygoda gwarantowana. Czyt-NIK Was o tym zapewnia.

Książka „…i ujrzeli człowieka” ukazała się nakładem Domu Wydawniczego Rebis

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

jeszcze chwilka…