Recenzje

Rodzinna klątwa i sekrety Wielopola, to przepis na debiut roku?!

Nie ukrywam, że lektura tego kryminału, zapewniła mi wiele ekscytujących doznań. Odkrywanie tajemnic. Wzięcie udziału w rozwiązywaniu zawiłej intrygującej i mrocznej zagadki. Poznanie Aleksandra i Małgorzaty. A przede wszystkim odkrycie kreatywności debiutującej autorki. To bez wątpienia korzyści płynące z (prze)czytania kryminału „Monochrom. Tajemnice Wielopola”.

Choć rok 2025 dopiero wystartował, to nie brakuje już w nim debiutów literackich. I choć jeszcze zdecydowanie za wcześnie, aby spekulować nad największym debiutem tego roku, to muszę przyznać, że Katarzyna M. Majdanik ma szansę być debiutantką okupującą podium tegoż zestawienia. A już na pewno „Monochrom. Tajemnice Wielopola” to powieść zapewniająca autorce uznanie wśród czytelników sięgających po kryminał, w którym nie tylko morderstwo gra pierwsze skrzypce. Również rodzinna klątwa sprawi, że nie zaśniecie, dopóki nie poznacie sekretów, którymi owiane jest Wielopole. A ja nie będę owijał w bawełnę, lecz nazwę sprawę po imieniu, debiut Katarzyny M. Majdanik, to pretendent do debiutu roku, a „Monochrom. Tajemnice Wielopola”, to bez wątpienia NIK – Najlepsza Interesująca Książka kandydująca również do miana bestsellera.

Wyjątkowy klimat, który autorka zaaplikowała w każdą kartę swej powieści. Senna atmosfera małej społeczności Wielopola. Zagadka, która spędza sen z powiek. Kradzież, która rozbudza nasze detektywistyczne zmysły. Duet, który zdobywa naszą czytelniczą sympatię. Rodzinna klątwa, która sprawi, że dreszcze przeszyją Wasze ciało. Sekrety, których odkrywanie przyprawi Was o szybsze bicie serca. A to wszystko przyprawione wyjątkowym pisarskim stylem Katarzyny M. Majdanik, która zaprosiła mnie w podróż do Wielopola. I byłbym głupcem, gdybym odmówił tej propozycji. Ta podróż była dla mnie wyjątkową przygodą, o której już na zawsze będę pamiętał.

Aleksander Mróz Wielopolski to bez wątpienia postać intrygująca. Podkomisarz Małgorzata Wilk to zdecydowanie postać wpadająca w czytelnicze oko. Taki duet jest gwarancją, że nuda nie będzie doskwierać Wam podczas lektury debiutanckiego kryminału Katarzyny M. Majdanik. „Monochrom. Tajemnice Wielopola” to odkrywanie mrocznej tajemnicy oscylującej wokół rodzinnej klątwy.

Kto ukradł obraz Wyspiańskiego? Czy prawnik pochodzący z arystokratycznej rodziny zdoła udźwignąć prawdę na temat swojego rodu? Czy Aleksander Mróz Wielopolski i Małgorzata Wilk znajdą odpowiedzi na kłębiące się w naszych głowach pytania? Czy znajdą również drogę do swoich serc? Nie miałbym serca, gdybym zdradził Wam historię zapisaną na kartach tej powieści. Lepiej będzie, jeśli sami się o tym przekonacie i sięgniecie po książkę, która jest zapowiedzią sukcesu Katarzyny M. Majdanik.

Nie ukrywam, że lektura tego kryminału, zapewniła mi wiele ekscytujących doznań. Odkrywanie tajemnic. Wzięcie udziału w rozwiązywaniu zawiłej intrygującej i mrocznej zagadki. Poznanie Aleksandra i Małgorzaty. A przede wszystkim odkrycie kreatywności debiutującej autorki. To bez wątpienia korzyści płynące z (prze)czytania kryminału „Monochrom. Tajemnice Wielopola”. I nie jest tajemnicą, że ta książka jest prze. Nie bez powodu użyłem tu przedrostka, dającego mocniejsze znaczenie, gdyż ta powieść uderzy w Wasze emocje z ogromną siłą rażenia. Rażenia, które powinno być wpisane w NIK – Najlepszą Interesująca Książkę. A ta, o której traktuję w tej recenzji taką właśnie jest. Zatem bierzecie, czytajcie i zachwycajcie się!

Kryminał „Monochrom. Tajemnice Wielopola” ukazał się nakładem Wydawnictwa Novae Res

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

jeszcze chwilka…