Ponowny wyjazd na Suwalszczyznę. To jest to, na co warto było czekać
Artur Urbanowicz jest specjalistą, mistrzem, który dla czytelników nie jest zwykłym pisarzem, lecz twórcą, którego wcześniejsze dzieła i te najnowsze jest 24-karatowym złotem. Bo „Kultor” jest czystym złotem wśród powieści grozy, wnosząc do polskiej literatury ogromną wartość.
Artur Urbanowicz. I tu mógłbym zakończyć recenzję najnowszej powieści autora, którego twórczość jest jak Rolls-Royce. Jej nie trzeba „reklamować”. Ona gwarantuje nam ostrą jazdę, której nie sposób zapomnieć. Twórczość pisarza jest jak Rolex, nie trzeba specjalnie namawiać, aby czas upływał nam na lekturze jego książek. Zdecydowanie ta najnowsza pt. „Kultor” jest potwierdzeniem mej opinii. I jestem przekonany, że każdy czytelnik, który poczuł przyjemność płynącą z lektury tej książki, zgodzi się ze mną. Co więcej, tak jak ja umieści to dzieło na zaszczytnym miejscu z napisem NIK – Najlepsza Interesująca Książka i dopiskiem – powieść z górnej półki. „Kultor” to ponowne zawitanie na Suwalszczyznę, której nie opuścicie jeszcze długo po zakończeniu czytania, gdyż ta historia w pamięć się wchłania.
Siedemset pięćdziesiąt siedem stron, to siedemset pięćdziesiąt siedem powodów przemawiających za tym, że dla tej książki warto zrobić miejsce przed innymi tytułami. „Kultor” to fenomenalna historia pełna mroku, magnetycznego klimatu, który zapiera dech w piersiach. Otwarcie się na lekturę tej książki jest uchyleniem bram do piekła (które w tej historii pociąga), a przekładanie kolejnej jej karty jest stawianiem kolejnych kroków pchających nas w otchłań. Otchłań, która zagotuje Waszą czytelniczą krew. I tego właśnie pożąda każdy wytrawny i wymagający miłośnik horrorów, grozy, na której Artur Urbanowicz się zna. Ba – Artur Urbanowicz jest specjalistą, mistrzem, który dla czytelników nie jest zwykłym pisarzem, lecz twórcą, którego wcześniejsze dzieła i te najnowsze jest 24-karatowym karatowym złotem. Bo „Kultor” jest czystym złotem wśród powieści grozy, wnosząc do polskiej literatury ogromną wartość.
Pisanie w tej recenzji o fabule tej książce jest zbędne, ponieważ nie oddam ducha tej historii. Mogę jedynie oddać, to co czułem podczas lektury, czuję, teraz gdy kreślę tę recenzję i czuć będę zawsze, gdy zerkać będę na półkę NIK – Najlepszych Interesujących Książek. I przyznam szczerze, że w mym przeszło półtora tysięcznym książkowym zbiorze, „Kultor” znajduje się w ścisłej czołówce „top of the top”. Ten tytuł to szczyt czyt-NIKowego zestawienia powieści wszech czasów. I jestem pewien, że za kilkanaście, kilkadziesiąt lat czytelnicy sięgać będą po książki Artura Urbanowicza, autora, który umie w horror, umie w grozę, umie w fantasy, umie w kryminał, umie w thriller. Co tu dużo pisać, po prostu posiada gen mistrzowskiego rzemiosła tworzenia książek, które zachwycały, zachwycają i zachwycać będą. Zatem sięgając po powieść „Kultor”, bądźcie przygotowani na prawdziwą czytelniczą ucztę, do której zaprasza nas maestro Artur Urbanowicz.
P.S. To, co przeczytałem na ostatniej stronie, napawa mnie niecierpliwością w oczekiwaniu na kolejne dzieło! To ja Panie Arturze, nie przeszkadzam. Proszę pisać. Proszę tworzyć. A w międzyczasie wybiorę się na Suwalszczyznę.
Książka „Kultor” ukazała się nakładem Wydawnictwa Czarna Owca