Polskie (i hiszpańskie) korzenie Martína Caparrósa
„Dziadkowie” to książka, dzięki której możemy przyjrzeć się z bliska historii przodków Martína Caparrósa. Lektura tej książki jest niczym odkrywanie prywatnej strony jednego z najpopularniejszych reportażystów obecnych czasów. Zatem warto znaleźć czas, aby odkryć polskie (i hiszpańskie) korzenie przodków argentyńskiego pisarza i dziennikarza.
„Nameryka” i „Tamte czasy” to dwa niezwykłe reportaże Martína Caparrósa, które znalazły swe należne miejsce na mej czyt-NIKowej półce NIK – Najlepszych Interesujących Książek. Argentyński pisarz i dziennikarz zachwycił mnie trafnością socjologiczno-polityczno-psychologiczno-filozoficznych spostrzeżeń na temat świata, naszej cywilizacji, otaczającej nas rzeczywistości. Dziś po lekturze wcześniejszej książki autora, utwierdziłem się w przekonaniu, że zachwyca on wyrazami, tworzeniem z nich mądrych i jakże wartościowych treści. „Dziadkowie” to kolejny tytuł, który stawiam wysoko na mej prywatnej liście wartościowych książek. Książek, które warto polecać czytelnikom. Co też czynię, pisząc, że Martín Caparrós powinien znaleźć miejsce w biblioteczce każdego czytającego Polaka. Nie tylko dlatego, że dziennikarz ma polskie korzenie. I hiszpańskie.
Zdecydowanie Martín Caparrós jest jednym z najpopularniejszych współczesnych reportażystów. Jego książki zdobywają uznanie wśród wielu czytelników w każdym zakątku świata. „Dziadkowie” to spojrzenie nie na otaczający nas świat oczami Martína Caparrósa. To coś więcej. To spojrzenie na życie i świat argentyńskiego pisarza i dziennikarza, który na stronach tej książki otwiera przed nami karty historii swojego życia. Swoich losów, które prowadzą poprzez polskie i hiszpańskie korzenie. Rodzina Rosenberg z Chełma i Warszawy w latach 20. XX wieku doświadczyła wielu okrucieństw. Zaś rodzina Caparrósów zmuszona była do opuszczenia okolic Grenady. Skrzyżowanie się tych dwóch dróg jest początkiem historii, którą warto poznać.
Nie ukrywam, że „Dziadkowie” to nieco inna książka w porównaniu do pozostałych reportaży Martína Caparrósa. Ta zdecydowanie jest osobistą podróżą, do której dziennikarz nas zaprasza. I warto przyjąć to zaproszenie, aby poznać jeszcze bliżej reportażystę, który dzieli się z nami trafnymi spostrzeżeniami na temat otaczającej nas rzeczywistości. Myślę, że ta książka jest próbą rekonstrukcji rodzinnych historii pisarza. Nie jest kroniką, lecz pewnego rodzaju zabiegiem autora, który przez pryzmat swej rodziny, dąży do uwypuklenia tragizmu, jaki dotknął społeczność ubiegłego wieku. Tragizmu, który doprowadził do pęknięć w relacjach, wymuszając konieczność nawiązywania nowych z dala od rodzinnych stron. Dramat, który spotkał rodzinę dziennikarza nie wynikał z ich błędów, lecz z sytuacji geo-politycznej tamtych czasów. Dziś możemy je poznać i uświadomić sobie, jaki wpływ ma polityka na życie każdego człowieka.
„Dziadkowie” to książka, dzięki której możemy przyjrzeć się z bliska historii przodków Martína Caparrósa. Lektura tej książki jest niczym odkrywanie prywatnej strony jednego z najpopularniejszych reportażystów obecnych czasów. Zatem warto znaleźć czas, aby odkryć polskie (i hiszpańskie) korzenie przodków argentyńskiego pisarza i dziennikarza. Trzy państwa, jeden człowiek – WIELKI REPORTAŻYSTA, który zdobył i zdobywa nadal uznanie wśród czytelników. Jestem przekonany, że twórczość Martína Caparrósa przechodzić będzie przez kolejne pokolenia, tak aby za lat 100, 200… napisano, że jest ona ponadczasowa.
Książka „Dziadkowie” ukazała się nakładem Wydawnictwa Literackiego