Krab & Konkol = dream team
Paweł Ślusarczyk stworzył dwóch jakże nieszablonowym bohaterów, osadzając ich w równie nietypowej, kryminalnej sprawie. Jeśli macie nosa do rozwiązywania kryminalnych łamigłówek, to nie szukajcie dłużej, bo oto jest książka, która zapewni Wam czytelniczą ucztę. „Umarli mówią ciszej”, to drugi kryminał autora, po który sięgnąłem. Teraz wiem, że ten pierwszy pt. „Mroczna tajemnica Bieszczad”, nie był dziełem przypadku, gdyż książka, o której traktuję w tej recenzji również ukazuje kunszt Pana Pawła w tworzeniu intrygujących kryminałów.
Dream Team, czyli zespół marzeń zawsze kojarzył mi się z drużyną sportową odnoszącą sukcesy. Teraz te dwa słowa przywodzą mi na myśl Magdalenę Krab i Janusza Konkola, bohaterów kryminału Pawła Ślusarczyka. Kryminału, który odbiega od standardowej definicji tego gatunku, gdyż ma w sobie elementy humoru, które bawią oraz cząstkę bieszczadzkiej natury, która kusi swym urokiem. I bardzo dobrze się stało, że autor wyrywa się utartym standardom, aby iść własną ścieżką, drogą, którą wiedzie nas czytelników. Czytelników, którzy po lekturze kryminału „Umarli mówią ciszej” wykrzykną eureka, oznajmiając, że odkryli kolejną NIK – Najlepszą Interesującą Książkę, autora, który ponownie zaprasza nas do Leska – polskiego Miasteczka Twin Peaks.
„Umarli mówią ciszej” to kryminał, o którym należy mówić głośno. To bilet nie tylko w Bieszczady, do Leska. To zaproszenie do odkopywania tajemnicy zbrodni, która początkowo miała charakter pozornego zgonu. Ale aby wziąć udział w tym jakże intrygującym dochodzeniu musimy zapoznać się z podkomisarzem Januszem Konkolem, który przybywa do komendy w Lesku. Początkowo on sam musi zaaklimatyzować się w nowym miejscu, w nowych okolicznościach. Gdy już tego dokona, to wsiąknie w rozwiązywanie na pozór prostej sprawy. Lecz, gdy okazuje się, że osoby trzecie maczały palce w nietypowej śmierci poznawanie dalszego ciągu tej historii, sprawia, że nasza czytelnicza krew buzuje w natłoku emocji. A te podsyca pojawienie się Magdaleny Krab. Jej osobiste problemy z alkoholem sprawiają, że zakręci Wam się w głowach, gdyż wir czytania nie pozwoli Wam oderwać się od lektury.
To wszystko sprawił sam Paweł Ślusarczyk, który stworzył dwóch jakże nieszablonowym bohaterów, osadzając ich w równie nietypowej, kryminalnej sprawie. Jeśli macie nosa do rozwiązywania kryminalnych łamigłówek, to nie szukajcie dłużej, bo oto jest książka, która zapewni Wam czytelniczą ucztę. „Umarli mówią ciszej”, to drugi kryminał autora, po który sięgnąłem. Teraz wiem, że ten pierwszy pt. „Mroczna tajemnica Bieszczad”, nie był dziełem przypadku, gdyż książka, o której traktuję w tej recenzji również ukazuje kunszt Pana Pawła w tworzeniu intrygujących kryminałów, których zagadki i tajemnice w pełni absorbują naszą czytelnicza krew. Lektura książek Pawła Ślusarczyka wchłania nas bez reszty. Jeśli jeszcze nie mieliście tej przyjemności, to koniecznie poczujcie chemię do kryminałów zakopiańskiego pisarza.
Książka „Umarli mówią ciszej” ukazała się nakładem Wydawnictwa Dlaczemu