Recenzje

Jeszcze nie czas… umierać!

Nie ukrywam, że „Nasze drzewa są jeszcze młode” to kolejna jakże poruszająca powieść Wioletty Sawickiej, która sprawiła, że podczas lektury moje oczy nieraz się zaszkliły. Przyznam szczerze, że uroniłem nie jedną łzę, ponieważ powieść ta dobitnie przypomina nam o piekle wojny, o obozowej rzeczywistości, w której wielu ludzi (s)traciło godność, człowieczeństwo… życie. Niech ta powieść będzie tą, po którą sięgnie każdy z nas.

Wioletta Sawicka jest pisarką, która już dawno temu zyskała uznanie polskich czytelników. Wyjątkowa wrażliwość twórcza, piękny styl tworzenia poruszających historii, powieści, które trafiają w najczulsze struny czytelniczych emocji, to jedne z wielu wartości płynących z literatury, którą tworzy pisarka. Każda książka Pani Wioletty wzrusza, ukazuje historie, które nie są łatwe, lecz poprzez ich poznawanie możemy docenić to, co dziś mamy – wolność. Dlatego też koniecznie sięgnijcie po najnowszą powieść autorki.

„Nasze drzewa są jeszcze młode” to trzecia część cyklu „Opowieść warmińska”. Jeśli jeszcze nie czytaliście dwóch wcześniejszych („Klątwa Langerów” i „Ocali nas miłość”), to koniecznie nadróbcie tę zaległość.

W najnowszej odsłonie cyklu Wioletta Sawicka, ponownie zabiera nas na Prusy Wschodnie. Autorka kreśli historię przepełnioną nadzieją o pomyślność losów głównych bohaterów, z którymi już się zaprzyjaźniliśmy. Niestety Lizka nadal przebywa w Hohenbruch. Tylko miłość i marzenia o wspólnej przyszłości z Franzem Reiterem pozwalają jej wytrzymać obozowe piekło. Ogromnym wsparciem jest dla niej również więź przyjaźni, jaka zarysowała się między nią a Bogną, która mocno wierzy w to, że jeszcze nie czas… umierać, że „drzewa, z których kiedyś zostaną zrobione ich trumny, są jeszcze młode”.

Lizka z całego serca wierzy, że w jej życiu zaświeci jeszcze słońce. Wszelki próby Franza zmierzające do uwolnienia jej z obozu palą na panewce. Szczęśliwie dzięki pomocy więźniarek Lizka ucieka z lagru. Jak się jednak okazuje droga do domu, będzie trudniejsza niż, mogłoby się wydawać. Czy Lizka i Franz będą mogli cieszyć się swoją miłością? Czy w końcu los się do nich uśmiechnie? Warto poznać tę historię, która poruszy Wasze czytelnicze emocje.

Nie ukrywam, że „Nasze drzewa są jeszcze młode” to kolejna jakże poruszająca powieść Wioletty Sawickiej, która sprawiła, że podczas lektury moje oczy nieraz się zaszkliły. Przyznam szczerze, że uroniłem nie jedną łzę, ponieważ powieść ta dobitnie przypomina nam o piekle wojny, o obozowej rzeczywistości, w której wielu ludzi (s)traciło godność, człowieczeństwo… życie. Niech ta powieść będzie tą, po którą sięgnie każdy z nas. Niezależnie od tego, jaki gatunek wybieracie najczęściej, nieważne, jakich emocji doszukujecie się w literaturze, ważne jest to, abyście sięgnęli po trzecią część cyklu „Opowieść warmińska”. A najlepiej, jeśli poznacie historie zapisane na wszystkich częściach tej wyjątkowej serii.

Książka „Nasze drzewa są jeszcze młode” ukazała się nakładem Wydawnictwa Prószyński i S-ka

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

jeszcze chwilka…