Igor Schutt na tropie zbrodni. Zbrodni czorsztyńskiej
Odkrywanie tajemniczych kart z przeszłości Nadii Volkov. Klimat, który prowadzi nas nad mroczny brzeg Zalewu Czorsztyńskiego. Styl Anny Olszewskiej, która trzyma czytelnika w permanentnej niepewności o losy bohaterów. Sekrety, które z każdą przekładaną stroną nabierają na sile. Mógłbym jeszcze długo wymieniać pozytywne strony płynące z lektury trzeciej części zbrodni czorsztyńskich, lecz proszę mi wierzyć, będzie lepiej, jeśli sami sięgniecie po „Uroczysko” i na własnej czytelniczej skórze poczujecie ciarki, które gwarantuje Wam ten kryminał.
Kilka tygodni temu odkryłem twórczość Anny Olszewskiej, autorki, która już od lat zdobywa uznanie miłośników kryminałów oraz powieści obyczajowych. Mnie pisarka zachwyciła kryminalną odsłoną swej kreatywności, choć nie wykluczam poznania obyczajowego oblicza autorki. A wszystko zaczęło się od trzeciej części serii pt. „Zbrodnie czorsztyńskie”. „Uroczysko” to kryminał, który zdobywa naszą ciekawość zagadką skonstruowaną mistrzowską miarą. Śledztwo, w którym bierzemy udział, absorbuje naszą uwagę, tak bardzo, że nie spostrzeżemy się, że zaniedbaliśmy swe codzienne obowiązki. Bo nie każdego dnia mamy przyjemność czytania takiego kryminału. Zatem jeśli chcecie poczuć emocje, które poczuł Czyt-NIK już dziś zasiądźcie do lektury najnowszego kryminału Anny Olszewskiej.
Przyznam szczerze, że „Uroczysko” wywarło na mnie ogromne wrażenie tak bardzo, że na listę „do przeczytania” wrzuciłem dwie wcześniejsze części serii „Zbrodnie czorsztyńskie”. Co więcej, w mgnieniu oka rzuciłem się w wir czytania. Zatem niebawem na czyt-NIKowych stronach przeczytacie recenzje książek „Osada” i „Samotnia”. Jednak dziś poznacie czyt-NIKowe zachwyty na temat trzeciej części, w której Igor Schutt jest na stropie zbrodni – czorsztyńskiej zbrodni.
Nasza ciekawość nabiera na sile, gdy solistka zespołu baletowego znika bez śladu. Nadia Volkov ulatnia się niczym kamfora. Ostatni raz widziana była w Operze Krakowskiej. To właśnie tu, umówiona była na wywiad z Igorem Schuttem, pisarzem i dziennikarzem „Dziennika Krakowskiego”. Sprawę zaginięcia artystki przejmuje małopolska policja. Komisarz Anna Zdrojewska zrobi wszystko, aby odnaleźć Nadię Volkov. Pytanie tylko, czy odnajdzie ją żywą? A może to właśnie dziennikarz pierwszy wpadnie na trop solistki zespołu baletowego? Nie ukrywam, że byłem żywo zainteresowany przebiegiem wydarzeń, które Anna Olszewska zapisała na kartach tego kryminału.
Odkrywanie tajemniczych kart z przeszłości Nadii Volkov. Klimat, który prowadzi nas nad mroczny brzeg Zalewu Czorsztyńskiego. Styl Anny Olszewskiej, która trzyma czytelnika w permanentnej niepewności o losy bohaterów. Sekrety, które z każdą przekładaną stroną nabierają na sile. Mógłbym jeszcze długo wymieniać pozytywne strony płynące z lektury trzeciej części zbrodni czorsztyńskich, lecz proszę mi wierzyć, będzie lepiej, jeśli sami sięgniecie po „Uroczysko” i na własnej czytelniczej skórze poczujecie ciarki, które gwarantuje Wam ten kryminał.
Anna Olszewska to moje tegoroczne odkrycie. Autorka już od kilku lat zdobywa czytelnicze serca. Moje zdobyła niedawno, lecz to nie jest przeszkodą, abym sięgnął po wcześniejsze książki pisarki. Tak zrobię, ponieważ czytanie takich powieści, to dla mnie prawdziwa czytelnicza uczta. I myślę, że dla każdego, kto kocha NIK – Najlepsze Interesujące Książki.
Książka „Uroczysko” ukazała się nakładem Wydawnictwa Zwierciadło