Co skrywa klasztor szarytek?
„Martwa woda” to zdecydowanie kryminał, w którym zatopicie się już od pierwszej strony i będziecie płynąć nurtem tej historii aż do ostatniej. I nawet po odkryciu prawdy, jeszcze długo falować będziecie myślami wokół tajemnic, które Wojciech Wójcik zapisał mistrzowską miarą. To kolejna książka autora, która trafia na zasłużoną półkę NIK – Najlepszych Interesujących Książek, z dopiskiem „czekać na adaptację filmową”.
Wojciech Wójcik to moje tegoroczne odkrycie. Autor od lat tworzy intrygujące kryminalne historie, a ja od kilku tygodni odkrywam jego twórczość. „Szanta” to było moje pierwsze spotkanie, które sprawiło, że sięgnąłem po kolejne książki pisarza. „Martwa woda” to kryminał, który świadczy o tym, że moja decyzja o zgłębieniu twórczości Wojciecha Wójcika była właściwa. Lektura tej książki to doskonały reset, to zaproszenie do śledztwa, które pochłonęło mnie od pierwszych stron. Śledztwa, które nie pozwoliło mi zmrużyć oczu, dopóki nie poznałem prawdy na temat morderstwa Aliny Kozioł. Kto zabił studentkę resocjalizacji? Dlaczego? Czyt-NIK już wie? I wielu czytelników, którzy sięgnęli po ten tytuł. Jeśli tego jeszcze nie zrobiliście, to koniecznie zatopcie się w lekturze kryminału „Martwa Woda”.
Alina Kozioł chwilę przed zamordowanie wkradła się do klasztoru szarytek. Czego tam szukała? Czyżby wpadła na tajemniczy trop? Czy morderstwo ma wspólny mianownik z tym właśnie miejscem? Tego dociekać będziemy wraz z bohaterami, których poznaliśmy już podczas lektury wcześniejszej książki autora pt. „Trzecia szansa” – policjantką Karoliną Nowak i dawnym pracownikiem UW Krzysztofem Rozmusem, który obecnie jest funkcjonariuszem prewencji. To, co odkrywać będziemy na kolejnych stronach jeży włos na głowie. Tajemnice Aliny Kozioł doprowadzą nas do mazurskiej przystani. A Wy nie przystaniecie ani na chwilę, nie ustaniecie w próbach znalezienia odpowiedzi na nurtujące Was pytanie – kto zabił Alinę Kozioł. Proszę mi wierzyć pytań jest znacznie więcej, ponieważ Wojciech Wójcik tak poprowadził nitki tej kryminalnej zagadki, że co chwilę w Waszej głowie rodzić będą się kolejne znaki zapytania. A finałowa odsłona rozwali Was na łopatki!
Jaką drogę będziemy musieli przejść, aby dotrzeć do prawdy? Co będzie musiało się wydarzyć, aby poznać personalia mordercy? Wreszcie kim jest morderca? Mężczyzną? Wszelkie ślady wskazują, że morderstwa nie mogła dokonać kobieta. Ale najbliżej ofiary była Wala i Kamila. Czy kobiety wiedzą coś więcej? Czy kluczem do rozwiązania tej morderczej zagadki będzie kilkuletni chłopiec? Problem w tym, że chłopak nie słyszy i nie mówi!
Wojciech Wójcik ponownie zachwycił mnie pomysłowością skonstruowania kryminalnej zagadki. Każda jej warstwa jest wyrazem mistrzowskiego tworzenia nitek historii, która zapiera dech w piersiach. To, co zasługuje na uznanie to umiejętne „rozrysowanie” tła społecznego tej historii. Bohaterowie tej historii już na zawsze pozostaną w Waszej pamięci, a nieoczekiwane zwroty akcji sprawią, że podczas lektury poczujecie się jak na karuzeli. „Martwa woda” to zdecydowanie kryminał, w którym zatopicie się już od pierwszej strony i będziecie płynąć nurtem tej historii aż do ostatniej. I nawet po odkryciu prawdy, jeszcze długo falować będziecie myślami wokół tajemnic, które Wojciech Wójcik zapisał mistrzowską miarą. To kolejna książka autora, która trafia na zasłużoną półkę NIK – Najlepszych Interesujących Książek, z dopiskiem „czekać na adaptację filmową”.
Książka „Martwa woda” ukazała się nakładem Zysk – Ska Wydawnictwo