Bogato, niebezpiecznie i pikantnie
Znając pomysłowość Soni Rosy możecie spodziewać się nietuzinkowej intrygi, która jest wręcz znakiem rozpoznawczym autorki. A na pewno znakiem firmowym jej twórczości jest pikantna historia, przepełniona namiętnością, która rozpala do maksymalnych temperatur. Lecz nie tylko owa pikanteria jest mocnym punktem „Mojego bodyguarda”.
Bogato, niebezpiecznie i pikantnie, tak właśnie jest podczas czytania najnowszej książki Soni Rosy. „Mój Bodyguard” to już szóste spotkanie z twórczością tej autorki. Szóste i na szóstkę.
Mocna, ostra historia rozpala nasze serca, rozgrzewa nasze emocje do czerwoności tak bardzo, że nie potrafimy zapomnieć o Oldze i jej ochroniarzu.
Olga to rozkapryszona córka jednego z najbogatszych deweloperów. Ojciec obiecał jej wyprawienie królewskiego wesela. Olga „miłość, wierność i uczciwość małżeńską…” ślubować pragnie Hubertowi, przystojniakowi, który może pochwalić się nie tylko urodą, lecz również prawniczym dyplomem prestiżowej brytyjskiej uczelni. Czy jednak padnie sakramentalne tak? Czy Olga połączy się węzłem małżeńskim z Hubertem? A może jednak los, postanowi pokrzyżować ich plany?
Zwłaszcza, że ktoś zaczyna grozić ojcu Olgi. Również ona sama otrzymuje pogróżki. Wówczas do akcji wkracza Aleks – bodyguard, były agend rządowy, która jak mało kto zna się na swojej robocie. Otrzymuje on zlecenie, chronienia Olgi. On – przystojny i arogancki. Ona – bogata i rozkapryszona. Połączenie tych dwóch osobowości, to mieszanka wybuchowa. I w rzeczy samej „Mój bodyguard” to prawdziwa eksplozja pikanterii z niebezpiecznymi elementami.
Olga nie zgadza się na zmianę jej dotychczasowego życia. Aleks jest jednak nieustępliwy w swej pracy. Bądźcie zatem gotowi na prawdziwy ogień, w którym dwa skrajne żywioły walczą ze sobą. Czy jednak będą mogły się połączyć? A najważniejsze pytanie, które zakrzątać będzie naszą głowę to – jak bardzo relacja Olgi z Aleksym namiesza w relacji z jej narzeczonym?
Znając pomysłowość Soni Rosy możecie spodziewać się nietuzinkowej intrygi, która jest wręcz znakiem rozpoznawczym autorki. A na pewno znakiem firmowym jej twórczości jest pikantna historia, przepełniona namiętnością, która rozpala do maksymalnych temperatur. Lecz nie tylko owa pikanteria jest mocnym punktem „Mojego bodyguarda”. Sieć kłamstw i intryg, sprawiają, że historia Olgi nabiera rumieńców. A Sonia Rosa ponownie zgotowała nam wciągającą historię gotując nasze emocje do temperatury wrzenia. Wrrr – będzie ostrrro i gorrrąco. Zdecydowanie polecam!
Za egzemplarz książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Filia.
