Afterparty życia – gdy dojrzałość smakuje najlepiej
Książka Pauliny Młynarskiej i Doroty Wellman jest pełna energii, dystansu do siebie i świata oraz bardzo ludzkiej szczerości. To nie jest poradnik napisany z pozycji eksperta, który wie wszystko lepiej. To raczej opowieść dwóch kobiet, które mają za sobą sporo doświadczeń, sukcesów, potknięć, rozczarowań i odkryć. I właśnie dlatego ich słowa brzmią tak wiarygodnie.
Nie każda książka potrzebuje wielkich słów, poważnych analiz i intelektualnego zadęcia, by przyciągnąć czytelnika. Czasem wystarczy autentyczność, szczerość i ton rozmowy, który brzmi tak naturalnie, jak spotkanie z kimś bliskim. Taki właśnie klimat ma „Afterparty” – książka, którą czyta się jak długą, momentami bardzo osobistą rozmowę przy stole, kiedy kawa dawno już wystygła, a tematów do poruszenia wciąż nie brakuje.
To opowieść, w której nie ma udawania, że życie zawsze układa się idealnie, ale też nie ma miejsca na narzekanie i czarnowidztwo. Zamiast tego pojawia się humor, dystans do świata i ogromna dawka życiowego doświadczenia. Czytając kolejne strony, łatwo złapać się na tym, że co chwilę przychodzi do głowy myśl: „Przecież dokładnie tak jest!”. To właśnie ten rodzaj szczerości sprawia, że książka zaczyna przypominać rozmowę z kimś, kto nie próbuje niczego udowadniać, tylko mówi wprost – o tym, co w życiu naprawdę ważne.
Taki ton nie jest przypadkowy, bo za „Afterparty” stoją dwie kobiety, które potrafią mówić bez owijania w bawełnę. Paulina Młynarska i Dorota Wellman od lat udowadniają, że potrafią łączyć błyskotliwość z poczuciem humoru i zdrowym dystansem do rzeczywistości. Gdy więc ponownie spotykają się w jednym projekcie, trudno spodziewać się czegoś przeciętnego. I rzeczywiście – „Afterparty” okazuje się książką, która zamiast moralizować, zaprasza czytelnika do rozmowy o życiu, wieku, relacjach i o tym, co dzieje się wtedy, gdy człowiek przestaje przejmować się tym, „co wypada”, a zaczyna żyć naprawdę po swojemu.
Ten duet nie pojawia się razem przypadkiem. Czytelniczki i czytelnicy pamiętają przecież, że kiedy te dwie kobiety łączą siły, powstają rzeczy, które potrafią poruszyć, rozbawić i skłonić do refleksji. Tak było przy okazji programu Miasto kobiet, tak było również przy bestsellerowym „Kalendarzyku niemałżeńskim”. Teraz wracają z książką, która jest jak rozmowa po dobrej imprezie – gdy opada kurz, muzyka cichnie, a zaczynają się te najważniejsze, najbardziej szczere rozmowy.
Bo właśnie o tym jest „Afterparty”. O momencie w życiu, kiedy wiele rzeczy już się wydarzyło, ale wbrew temu, co czasem próbuje wmówić świat – wcale nie oznacza to końca przygody. Wręcz przeciwnie. Autorki stawiają proste, ale ważne pytanie: kto właściwie powiedział, że z wiekiem trzeba zwolnić, zrezygnować z marzeń i zacząć żyć ciszej? I równie szybko odpowiadają – nikt rozsądny.
Książka Młynarskiej i Wellman jest pełna energii, dystansu do siebie i świata oraz bardzo ludzkiej szczerości. To nie jest poradnik napisany z pozycji eksperta, który wie wszystko lepiej. To raczej opowieść dwóch kobiet, które mają za sobą sporo doświadczeń, sukcesów, potknięć, rozczarowań i odkryć. I właśnie dlatego ich słowa brzmią tak wiarygodnie.
Autorki rozmawiają o wieku w sposób, który jest jednocześnie odważny i bardzo normalny. Nie udają, że czas się zatrzymał. Nie próbują też wmawiać nam, że wszystko jest idealne. Zamiast tego pokazują coś znacznie ciekawszego – że dojrzałość może być momentem ogromnej wolności.
W „Afterparty” pojawiają się tematy, które jeszcze niedawno w przestrzeni publicznej były traktowane jak tabu. Menopauza? Proszę bardzo – można o niej mówić bez dramatyzowania, bez wstydu i bez robienia z niej końca świata. Zmiany w ciele? Naturalna sprawa. Potrzeba bliskości? Nadal istnieje i wcale nie ma daty ważności. I właśnie w tym tkwi jedna z największych sił tej książki – autorki rozbrajają stereotypy. Pokazują, że życie po pięćdziesiątce, a nawet później, nie musi być smutnym epilogiem młodości. Może być raczej… najlepszą częścią historii.
Nie brakuje tu też bardzo trafnych obserwacji o relacjach. O przyjaźniach, które z wiekiem stają się bardziej prawdziwe. O partnerstwie, które powinno opierać się na wzajemnym szacunku, a nie na społecznych oczekiwaniach. O tym, że człowiek w pewnym momencie życia przestaje przejmować się tym, „co wypada”, a zaczyna myśleć o tym, co naprawdę daje mu radość. Czyta się to świetnie również dlatego, że Paulina Młynarska i Dorota Wellman mają ogromny dar opowiadania o rzeczach ważnych w sposób lekki i dowcipny. W książce jest sporo humoru – czasem ironicznego, czasem bardzo autoironicznego. I właśnie dzięki temu „Afterparty” nie zamienia się w moralizatorski wykład. To raczej opowieść pełna uśmiechu.
Autorki potrafią też bardzo trafnie nazwać rzeczy, które wielu ludzi czuje, ale nie zawsze potrafi ubrać w słowa. Na przykład to, że z wiekiem coraz bardziej doceniamy spokój, prawdziwe rozmowy i ludzi, przy których można być sobą. Albo że dystans do świata bywa najlepszym kosmetykiem – znacznie skuteczniejszym niż najdroższy krem pod oczy. Dużą wartością książki jest też jej autentyczność. Nie ma tu sztucznego udawania, że wszystko jest łatwe. Autorki mówią o zmianach, o przemijaniu, o momentach zwątpienia. Ale robią to w sposób, który daje energię, a nie ją odbiera. Bo przesłanie tej książki jest proste: życie nie kończy się w momencie, gdy na torcie pojawia się więcej świeczek. Czasem dopiero wtedy zaczyna smakować naprawdę dobrze.
„Afterparty” to także bardzo ciekawa opowieść o kobiecej solidarności. O tym, jak ważne jest wspieranie się nawzajem, dzielenie doświadczeniami a także swoimi wątpliwościami czy pytaniami. Choć książka kierowana jest przede wszystkim do kobiet, wielu mężczyzn również może znaleźć w niej coś dla siebie. Bo w gruncie rzeczy jest to opowieść o dojrzewaniu – nie tylko w sensie biologicznym, ale przede wszystkim emocjonalnym. O tym, że z wiekiem uczymy się odpuszczać rzeczy nieistotne. Uczymy się mówić „nie”. I uczymy się cieszyć tym, co naprawdę ma znaczenie.
„Afterparty” to jedna z tych książek, które potrafią poprawić nastrój, dodać odwagi i przypomnieć, że każdy etap życia ma swój smak. A czasem – paradoksalnie – ten najlepszy pojawia się dopiero wtedy, gdy przestajemy się spieszyć i zaczynamy żyć bardziej po swojemu. Dlatego bez wahania mogę powiedzieć, że „Afterparty” trafia na szczególne miejsce. Na półkę NIK – Najlepszych Interesujących Książek. Bo to książka, która nie tylko bawi i wzrusza, ale też zostawia czytelnika z bardzo przyjemną myślą: najlepsza część życia wcale nie musi być za nami. Czasem dopiero się zaczyna.
Książka pt. „Afterparty” ukazała się nakładem Wydawnictwa Znak literanova