Recenzje

Droga przez tajemnice

Wojciech Wójcik kolejny raz zgotował mi ekstremalną czytelniczą przygodę. Ucztę, którą wspominać będę zawsze, gdy zerkać będę na półkę NIK – Najlepszych Interesujących Książek. Bo oczywistym jest fakt, że kryminał ten znajduje swe miejsce na tym honorowym miejscu. „Jęk zamykanych bram” to kryminał, który nie jest zwykłą książką. To dzieło godne mistrzów gatunku. To tytuł, który jest wyrazem pisarskiego geniuszu. Geniuszu, którym kolejny raz zachwycam się z myślą, że przede mną kolejne książki Wojciecha Wójcika.

Wojciech Wójcik oczarował mnie swą kreatywnością. „Szanta”, najnowsza książka pisarza wywołała we mnie podziw oraz chęć odkrywania wcześniejszych kryminałów autora. „Jęk zamykanych bram” to trzecia powieść Pana Wojciecha, którą przeczytałem. I ponownie Wojciech Wójcik trafił w moje kryminalne oczekiwania. Nie spudłował, a tym samym umocnił się na pudle najlepszych polskich pisarzy. Kryminał, o którym traktuję w tej recenzji, zawiera to wszystko, co prawdziwy, rasowy kryminał powinien zawierać. Zagadkę, której odkrywanie zapiera dech w piersiach. Bohaterów, którzy wnikają w naszą pamięć, tak bardzo, że pragniemy wraz z nimi uczestniczyć w rozwiązywaniu kryminalnej zagadki, którą mistrzowską miarą skonstruował Wojciech Wójcik. Skonstruował i genialnie rozpisał na kartach tegoż kryminału. Nie pozostaje mi nic innego, tylko zachęcić Was do sięgnięcia po ten tytuł.

Jeśli zaś o tytuły chodzi, to zdecydowanie Wojciech Wójcik zdobywa te, które świadczą o jego twórczym geniuszu. O pomysłowości tworzenia historii, zagadki, która w pełni absorbuje naszą czytelniczą uwagę. Tutaj najważniejsze jest to, aby odkryć tajemnice Arka. Arek Maj, ochroniarz w warszawskim klubie Trzynastka ląduje na oddziale chirurgi. Niestety kilka dni później pacjent znajduje jego ciało. Kto targnął się na życie ochroniarza? Dlaczego? Te pytania, to tylko początek lawiny domysłów. Mecenas, właściciel trzynastki postanawia zlecić rozwiązanie zagadki morderstwa. Sprawą zajmuje się były policjant Mateusz Krysiak, który w toku postępowania wyłania kolejne sekrety z życia Arka. Droga w odkrywaniu tajemnic wiedzie nas niebezpiecznymi zakamarkami, a my zadajemy sobie pytanie – czego boi się Mecenas? Jak się okazuje Arek kilka dni przed śmiercią, przekazuje Edycie, kelnerce z warszawskiego klubu, pokaźną gotówkę. Kobieta postanawia przyjrzeć się sprawie. Czy tym samym stąpa po cienkim lodzie? Przekonajcie się sami i sięgnijcie po „Jęk zamykanych bram”, kryminał, który zmrozi Waszą czytelniczą krew.

Wojciech Wójcik kolejny raz zgotował mi ekstremalną czytelniczą przygodę. Ucztę, którą wspominać będę zawsze, gdy zerkać będę na półkę NIK – Najlepszych Interesujących Książek. Bo oczywistym jest fakt, że kryminał ten znajduje swe miejsce na tym honorowym miejscu. „Jęk zamykanych bram” to kryminał, który nie jest zwykłą książką. To dzieło godne mistrzów gatunku. To tytuł, który jest wyrazem pisarskiego geniuszu. Geniuszu, którym kolejny raz zachwycam się z myślą, że przede mną kolejne książki Wojciecha Wójcika.

Atmosfera tajemnicy i strachu o życie osób biorących udział w rozwiązywaniu zagadki potęguje w czytelniku chęć jak najszybszego odkrycia wszystkich kart tej historii. Musicie wiedzieć, że gdy tylko zasiądziecie do lektury tej książki, słuch o Was zaginie, gdyż wsiąkniecie w tę sprawę tak bardzo, że nic innego nie będzie miało znaczenia. Znaczenie ma tylko to, aby „delektować” się lekturą książki Wojciecha Wójcika. I myślę, że w polskim słowniku jest wiele słów, wyrazów, którymi mógłbym określić geniusz twórczy pisarza. Jednak zapisanie ich w tej recenzji byłoby czasochłonne, a ja nie zamierzam zabierać Wam czasu. Najlepiej będzie, jeśli spożytkujecie go na lekturę kryminału z górnej półki. Kryminału, którego pozazdrościć może wielu twórców światowego formatu.

Książka „Jęk zamykanych bram” ukazała się nakładem Zysk i S-k Wydawnictwo

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

jeszcze chwilka…