Wywiady

3 Szoty z Alanem Terką

…Teraz jako coraz bardziej doświadczony autor wiem jak dużo pracy należy włożyć w samą post-produkcję książki i niestety nie jestem w stanie podać konkretnych terminów. Jedyne co mogę obiecać to…że warto będzie czekać na każdy kolejny tom Esencji jak i inne książki, które będą sygnowane moim nazwiskiem…

Czyt-NIK: Mocny, dosadny, gangsterski język. Styl Alana Terki, który jakże realnie odwzorowuje gangsterski świat. Akcja, która nabiera na sile, sprawiając, że nasze czytelnicze tętno wskazuje maksymalne wartości. Możliwość wejścia za kulisy przestępczego półświatka. I ta atmosfera wałbrzyskich ulic, zakamarków. To wszystko sprawia, że pierwsza część cyklu ESENCJA jest Pana mocnym debiutem. Dlaczego jeszcze warto sięgnąć po „Zarząd podziemia”?

Alan Terka: Na wstępie chciałbym zaznaczyć, że kategoryzowanie książki Esencja jako „tylko” kryminału samo w sobie jest przestępstwem (śmiech). Pierwszy tom mojej powieści z dumnym podtytułem „Zarząd podziemia” to historia żywych (do czasu) ludzi. Ludzi, którzy chociaż żyją inaczej i często krócej, a jeszcze częściej na własne życzenie żegnają się z tym światem to jednak nie różnią się od nas tak bardzo jak mogłoby się wydawać. Wszyscy antybohaterowie, których stworzyłem borykają się z różnymi problemami. Oczywistym jest fakt, że gdy my jako ci przysłowiowi „Kowalscy” martwimy się o rachunki, zepsute auto, czy zbliżający się koniec miesiąca zwieńczony urodzinami naszego synka czy córeczki to gangsterzy mierzą się z codziennymi wyzwaniami ich branży. Bo kim tak naprawdę są gangsterzy? To zawodowi przestępcy. To nie zwykli bandyci czy pospolici kryminaliści (chociaż takich też nie brakowało w szeregach gangów czy innych organizacjach przestępczych) to ludzie, których fachem jest popełnianie przestępstw myśląc długofalowo. Panowie (czasami nawet panie, jak pokazuje historia) egzystują w hermetycznym świecie pełnym przemocy, zdrady i olbrzymich pieniędzy, z których krew można by wyciskać jakby były szmatą do podłogi w miejscu jakieś kaźni. To rzeczywistość w rzeczywistości, w której cały czas czuję się zatęchły oddech konkurencji i wymiaru sprawiedliwości. To tu przyjaciele bardzo szybko awansują na wrogów a klęcząc nad własnym grobem w oczekiwaniu na śmierć z ich ręki można jedynie zadać sobie pytanie czy przyjaźń może w ogóle istnieć. Esencja to coś więcej niż kryminał. To opowieść o ludzkich słabościach. Destrukcyjnych romansach i mrocznej stronie ludzkiej natury.  To historia o dramatach całych rodzin. Moralnych wykolejeniach i strachu, który towarzyszy każdemu z nich będąc jednocześnie motorem napędowym do działania mającego na celu zdobycie wysokiej pozycji i bogactwa często za cenę życia swojego i swoich bliskich. Jestem daleki od gloryfikacji takich zachowań, aczkolwiek uczłowieczając postacie występujące w Esencji sprawiam, że przerażają one jeszcze bardziej ponieważ zło zyskuje ludzką twarz i staję się bardziej realne. Jestem pewny, że po przeczytaniu pierwszej części jak i każdej kolejnej czytelnicy zmienią sposób patrzenia na świat, który niestety jest kreowany nie tylko przez dobrych ludzi i wydarzenia. Dlatego też nie kieruje swojej książki do jednej grupy odbiorców…to opowieść choć specyficzna to jednak uniwersalna, dlatego więc warto po nią sięgnąć.

Czyt-NIK: Czytelnik sięgający po „Zarząd podziemia” wkracza do wałbyrzskiego półświatka. Co było iskrą rozpalającą pomysł na stworzenie kryminału osadzonego właśnie w tym świecie? I skąd taki realizm w oddaniu klimatu gangsterskiego świata? Czy wykonał Pan jakiś research w tej sprawie 😊 ?

Alan Terka: „Research” (śmiech). To bardzo popularne słowo w dzisiejszych czasach. Żeby zrozumieć co mną kierowało w czasie, gdy zasiadłem przed klawiaturą z myślą stworzenia powieści gangsterskiej należy się cofnąć nieco w czasie. Odkąd pamiętam interesowałem się historią. Nie mówię tu o bezmyślnym klepaniu dat i przypisywaniu do nich wydarzeń. Interesowały i nadal interesują mnie ciekawe historię na fundamentach, których zbudowany jest nasz dzisiejszy świat. Wertując kartki książek, potem już internetowe strony i długimi godzinami wpatrując się w obrazy różnych dokumentów zacząłem natrafiać na wzmianki o „Mafii”. Głównie Włoskiej a konkretnie tej która swe korzenie ma na Sycylii. Wydało mi się to na tyle intrygujące, że postanowiłem zgłębić temat. Przez lata starałem się dowiedzieć jak najwięcej o tej tematyce i okazało się, że te kilka zdań na temat działania organizacji „Cosa Nostra” które zasłyszałem kiedyś są jedynie malutkim wierzchołkiem góry lodowej wystającym znad historycznej tafli wody. Zrozumiałem, że to co działo się na tej Włoskiej wyspie miało też miejsce w innych regionach tego kraju jak i na całym świecie. Poznałem Cosa Nostra, Ndrangheta, Camorra, Santa Corona Unita, Japońską Yakuze, Chińskie Triady, Kolumbijske Kartele czy Rosyjskie Bratwy z Worowskim mirem na czele. Nawet gangsterska historia Polski lat `90 chociaż rozdmuchana i przekoloryzowana jest niezwykle ciekawa. Uświadomiłem sobie, że to wszystko ma powiązania z biznesem, polityką, kościołem i miało ogromny wpływ na życie szaraczków. Czyli generalnie czy tego chcemy czy nie to z socjologicznego punktu widzenia te wszystkie organizacje (jest ich o wiele więcej) brały czynny udział w kreowaniu dzisiejszego obrazu świata. Gdy moje szare komórki ostro pracowały, aby poukładać to wszystko w mojej głowie, ja żyłem, dorastałem i wchłaniałem świat zewnętrzny. Każdy region i każde miasto ma „Jakiś” niepowtarzalny klimat. Gdańsk, Poznań czy Warszawa wyróżniają się pewną aurą. Nie inaczej jest w Wałbrzychu czy w Boguszowie-Gorcach, gdzie dorastałem. Proszę mnie opacznie nie zrozumieć. Nie pochodzę z patologii. Nie jestem tzw. Człowiekiem ulicy.  Ale na tejże właśnie ulicy spędziłem swoją młodość. W brudnych, ciemnych bramach, na szarych osiedlach, w rozpadających się kamienicach czy biegając po ruinach kopalni. To tam spotykałem ludzi, którzy pochodzili z różnych środowisk. Normalnym było, że jeden już gdzieś pracuje a inny no cóż…sprawia, że pracownicy telekomunikacji muszą kłaść nowe kable telefoniczne lub dba o to, aby policjanci z wydziałów narkotykowych czy kryminalni mieli co robić. W Esencji pojawia się motyw tzw. Biedaszybów. W rzeczywistości wielu moich kolegów chodziło na „dziury” jak to mieliśmy w zwyczaju nazywać. Ale żaden z nich nie był traktowany jak przestępca czy gangster. To właśnie wśród takich ludzi imprezowałem i spędzałem swój wolny czas. Widząc i słysząc bardzo dużo wyrobiłem sobie pewien wzór na model zachowań. Przeniesienie moich doświadczeń i całej otoczki na karty książki przyszło więc naturalnie. Zmieniła się jedynie skala zjawiska, o którym opowiadam. Pisząc książkę o zorganizowanej przestępczości należy pamiętać, że jest to układanka. Musiałem więc wcielić się w role gangstera…Złotego, Czapy, Bidy…czy chociażby Smutnego i nauczyć się myśleć jak oni. Nie było to trudne, gdyż pewne zależności rządzące kryminalnym podziemiem pochodzą właśnie z klatek schodowych, brudnych podwórek zapomnianych kamienic czy opuszczonych magazynów, wśród których się wychowywałem. Język czy styl prowadzenia się tych ludzi jest mi bliski i jedyne na czym moja wyobraźnia musiała się skupić to fikcyjna historia, fabuła i jej konsekwencje.

Czyt-NIK: „Zarząd podziemia” to pierwsza część cyklu ESENCJA. Zapytam krótko, kiedy druga jej odsłona?

Alan Terka: Chciałbym powiedzieć, że jest już blisko. Niestety. Paradoksalnie na nieszczęście moje i moich potencjalnych czytelników jestem dość kreatywną osobą i pracuję nad wieloma projektami. W głowie jak i na dysku mam mnóstwo otwartych projektów a fakt, że pisze codziennością nie ułatwia mi sprawy. Przychodzi moment, w którym odkładam gangsterkę i skupiam się na mrocznym fantasy którego jestem fanem. Potem wracam do innych historii pełnych absurdu i czarnego humoru. Teraz jako coraz bardziej doświadczony autor wiem jak dużo pracy należy włożyć w samą post-produkcję książki i niestety nie jestem w stanie podać konkretnych terminów. Jedyne co mogę obiecać to…że warto będzie czekać na każdy kolejny tom Esencji jak i inne książki, które będą sygnowane moim nazwiskiem.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

jeszcze chwilka…