Wywiady

3 Szoty z Rafałem Cichowski

…W pierwszej wersji chciałem rozpocząć tę historię od razu w dorosłym życiu bohaterów, a dzieciństwo zawrzeć w retrospekcjach, ale szybko uznałem, że takie skakanie pomiędzy teraźniejszością, a przeszłością, choć pozwala uniknąć monotonii, mogłoby wprowadzić dużo zamieszania. Dlatego postanowiłem opowiedzieć tę historię liniowo…

Czyt-NIK: Dla mnie poznanie historii zapisanej na kartach książki „Ogień z każdej strony” było okazją do retrospekcji, do pewnego rodzaju rachunku sumienia. Mogłem przyjrzeć się swej przeszłości, a dzięki temu nieco inaczej spojrzeć na teraźniejszość, by zweryfikować własne widoki na przyszłość. Co może zyskać czytelnik po lekturze Pana najnowszej książki?

Rafał Cichowski: Książki to fantastyczne medium, bo działają na nas na bardzo osobistym poziomie, często znajdujemy w bohaterach odzwierciedlenie własnych emocji i przeżyć. „Ogień z każdej strony” jest w moim odczuciu książką, która może dawać nadzieję na to, że jesteśmy w stanie rozliczyć się z przeszłością i ruszyć przed siebie wolni od żalu i złych wspomnień.

Czyt-NIK: „Ogień z każdej strony” to zaproszenie do poznania historii małego Henia i dorosłego Henryka. Jednej osoby, którą poznajemy na różnych etapach życia. Pierwszy zapisany W RYTUALE CZERWONEJ ZIEMI odkrywa przed nami młodość bohatera. Drugi wpisany w MARTWYM LINKU pokazuje nam dorosły świat. Skąd pomysł na taką budowę tej historii? A może początkowo planował Pan dylogię?

Rafał Cichowski: W pierwszej wersji chciałem rozpocząć tę historię od razu w dorosłym życiu bohaterów, a dzieciństwo zawrzeć w retrospekcjach, ale szybko uznałem, że takie skakanie pomiędzy teraźniejszością, a przeszłością, choć pozwala uniknąć monotonii, mogłoby wprowadzić dużo zamieszania. Dlatego postanowiłem opowiedzieć tę historię liniowo. Czytelnicy spędzą sporo czasu na wiejskim odludziu, w latach 80-tych zanim przeniosą się we współczesność, by zobaczyć co słychać u moich, dorosłych już bohaterów, ale ten czas dorastania jest niezbędny, żeby wybrzmiało to, dlaczego stali się takimi, a nie innymi ludźmi. Zauważyłem, że ten 30-letni przeskok w fabule i zmiana stylu narracji sprawiają, że wielu czytelników czuje się, jakby rozpoczęło zupełnie nową książkę.

Czyt-NIK: „Ogień z każdej strony” to książka, którą wydał Pan własnym sumptem. Proszę zdradzić w której roli jest Panu najlepiej – autora, wydawcy, promotora? Który z tych etapów daje Panu najwięcej satysfakcji?

Rafał Cichowski: Każda z tych ról jest w pewien sposób wymagająca i dająca satysfakcję. Pisanie, tworzenie i opowiadanie historii to zdecydowanie coś, co uwielbiam robić i – jak często powtarzam – pisałbym nawet gdybym nie miał żadnych czytelników. Bycie własnym wydawcą to z jednej strony lekcja cierpliwości i pokory, ale z drugiej ogromne doświadczenie, dzięki któremu poznałem wszystkie niuanse tworzenia książki. Jeśli chodzi o promocję – na początku było mi bardzo trudno „wyjść do ludzi”, odpalić kamerę, opowiedzieć o sobie, tym co tworzę, ale z czasem zacząłem traktować to jako formę ekspresji, a być może nawet terapii. Stworzenie grafiki czy krótkiego filmu może wydawać się banalne, ale także tu można dać upust kreatywności, wywołać reakcję i, co najważniejsze, nawiązać kontakt z drugim człowiekiem. Ale jeżeli miałbym wybrać tylko jedną z ról, zdecydowanie byłoby to pisanie. 

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

jeszcze chwilka…