Czas odwetu. Czas zemsty
Jeśli zastanawiacie się, czy sięgnąć po ten tytuł, to zdecydowanie napiszę, że nie macie co się zastanawiać. Po tę książkę warto sięgnąć, zachęcam Was z całego serca do tego, abyście poznali historię Luizy. Historię bolesną, historię traumatyczną, lecz wartą poznania. Jestem wdzięczny Mai Wesołowskiej za ukazanie historii, która poprzez dramatyzm, ból i cierpienie bohaterki, pozwala nam docenić to, co mamy. Pozwala nam uwrażliwić się na krzywdy drugiego człowieka.
Mocna historia. Mocne uderzenie. Mocna rzecz. I chyba nie odnajdę w swym słowniczku mocy słowa, którym opisałbym siłę uderzenia Mai Wesołowskiej. Autorki, którą książką „Czarne łabędzie martwe łabędzie” trafiła w moje najczulsze włókna emocji. Ta historia zwala z nóg. Ta historia już na zawsze pozostaje w naszej czytelniczej pamięci. A tym samym książka ta trafia na zasłużoną półkę NIK – Najlepszych Interesujących Książek. Jeśli jesteście złaknieni mocnych, czytelniczych wrażeń, które przyprawią Was o szybsze bicie serca, to już dziś sięgnijcie po ten tytuł, który powinien trafić do Waszych domowych biblioteczek. Uwaga, książka adresowana jest dla osób dorosłych.
„Czarne łabędzie martwe łabędzie” to historia Luizy, dla której życie nie szczędziło bolesnego doświadczenia. Traumatyczne przeżycia zgasiły płomień nadziei na lepsze jutro. To, co przed laty wydarzyło się w lesie, jest nie do opisania. Maja Wesołowska przedstawiła traumatyczne przeżycie Luizy tak realnie, że każdy wyraz, który trafiał do mej świadomości, uderzał falą złości na krzywdę, jaką doznała dziewczyna. To jakby kręcący się z maksymalną prędkością kołowrotek, który naciąga nasze emocje niczym naprężona żyłka w wędce. Tylko, to, co łowi nasza wyobraźnia podczas czytania tej książki, zatapia nas w poczuciu bólu, złości, niesprawiedliwości. I bardzo dobrze bowiem świadczy to o naszej wrażliwości na krzywdy. Świadczy zarazem o naszej dobrej, ludzkiej naturze.
Już od pierwszych stron Maja Wesołowska dotknęła najczulszych strun moich emocji. Każda kolejna strona przekładała się sama pod naporem czytelniczej ciekawości wobec rozwoju wydarzeń. Bo jak się okazuje, dziesięć lat po traumatycznych wydarzeniach, Luiza stoi przed szansą odwetu, zemsty na swych oprawcach. I tu rodzi się pytanie, jak postąpilibyśmy na miejscu Luizy? Czy bylibyśmy przesiąknięci chęcią odwetu, chęcią zemsty? Czy może jednak odpuścilibyśmy w obawie przed rozdrapaniem bolesnej rany? Myślę, że każdy z nas odpowie sobie na to pytanie samodzielnie – w zgodzie z własnym dekalogiem. A jak ja bym postąpił? Pozwólcie, że decyzję zostawię dla siebie, ponieważ nie chcę Wam sugerować, którą drogą powinniście pójść w podjęciu tej decyzji.
Jeśli jednak zastanawiacie się, czy sięgnąć po ten tytuł, to zdecydowanie napiszę, że nie macie co się zastanawiać. Po tę książkę warto sięgnąć, zachęcam Was z całego serca do tego, abyście poznali historię Luizy. Historię bolesną, historię traumatyczną, lecz wartą poznania. Jestem wdzięczny Mai Wesołowskiej za ukazanie historii, która poprzez dramatyzm, ból i cierpienie bohaterki, pozwala nam docenić to, co mamy. Pozwala nam uwrażliwić się na krzywdy drugiego człowieka. Co ważne autorka z jakże ogromną prawdziwością, realnością kreśli historie Luizy. Historię, która niestety jest kalką wielu podobnych. Niech zatem ta książka będzie krzykiem bólu osób dotkniętych podobnymi traumatycznymi doświadczeniami. A dla nas czytelników niech będzie sposobnością docenienia poczucia bezpieczeństwa. Zdecydowanie polecam lekturę tej książki.
Książka „Czarne łabędzie martwe łabędzie” dostępna jest na Empik