3 Szoty z Markiem Marcinowskim
…Tworząc bajki dla dzieci staram się, by miały walor edukacyjny i czytając je, najmłodsi mogą poprzez zabawę poszerzać horyzonty i zdobywać wiedzę….
Czyt-NIK: Andrew Freshet to bohater dwóch Pana powieści „Wiele do stracenia” oraz „Wiele do stracenia. Cienie przeszłości”. Czy spotkamy się z nim po raz trzeci?
Marek Marcinowski: Nie wykluczam takiej możliwości.
Czyt-NIK: „Wiele do stracenia” to bez wątpienia powieść sensacyjna, która zasługuje na filmową adaptację. Kogo widziałby Pan w roli Fresheta?
Marek Marcinowski: Ekranizacja jest moim cichym marzeniem, ale droga to tego na pewno będzie długa. Z zagranicznych aktorów w roli Fresheta sprawdziłby się Patrick Schwarzenegger. Natomiast w roli Charlesa widziałbym Ala Pacino, ale Jonathan Banks też dobrze odtworzyłby bohatera.
Czyt-NIK: Oprócz wspomnianych już powieści, jest Pan autorem wielu książek dla dzieci. Pana twórczość pokazuje, że czytanie książek nie patrzy na pesel. Dlaczego zatem warto czytać? Dlaczego warto sięgnąć po Pana twórczość?
Marek Marcinowski: Tworząc bajki dla dzieci staram się, by miały walor edukacyjny i czytając je, najmłodsi mogą poprzez zabawę poszerzać horyzonty i zdobywać wiedzę. Kosmoliski przybliżają astronomię, Ekoliski zagadnienia przyrodnicze, seria Podróże Julki i Krzysia pokazuje zamki czy szczyty górskie, zachęcając do wycieczek i aktywności fizycznej, co w dobie wszechobecnych telefonów czy tabletów, generujących pokolenia z wadami postawy, jest dziś niezwykle ważne.
