Książka Jarosława Rabendy jest tą, która polecam każdemu mężczyźnie. Dzięki temu nieco inaczej spojrzą na swoje relacje z kobietami. Polecam ją również kobietom. Dzięki temu zrozumieją męski punkt widzenia w relacjach z płcią przeciwną.
Stare dobre powiedzenie głosi, że zakazany owoc smakuje najlepiej. Przekonał się o tym Bożydar bohater najnowszej książki Jarosława Rabendy. „Testament lubieżnika” to historia o mężczyźnie nie tylko dla mężczyzn. Język tej powieści jest mocny i dosadny. Dlatego tak bardzo trafia do naszej wyobraźni.
„Testament lubieżnika” to historia mężczyzny poszukującego siebie. Mężczyzny, który od najmłodszych lat karmiony był zakazem cielesnych uciech. Wychowanie u boku babki dewotki negatywnie odbiło się na jego dorosłym życiu. Dlatego też Bożydar nie potrafił nawiązać „zdrowych” normalnych relacji z kobietami. Uciekał od silnych kobiet, bojąc się „gniewu Boga”. Karmiony tym strachem przez swą babkę, nie potrafił wyzbyć się go w dorosłym życiu. Starając się odkrywać swoją seksualność napotyka na wewnętrzny strach.
Jarosław Rabenda w mocny sposób poprowadził dyskusję na temat męskich relacji, przyglądając się jednocześnie duszy. „Testament lubieżnika” to powieść napisana mocnym, dosadnym językiem. Nie tyle co wulgarnym, ale męskim, soczystym. A wszystko to połączone ze śmiechem i nutką erotyzmu. Powiedziałbym, że tonacja erotyzmu w tej książce dodaje tej historii jeszcze większej wyrazistości, mocno rozbrzmiewając w naszej wyobraźni.
Książka Jarosława Rabendy jest tą, która polecam każdemu mężczyźnie. Dzięki temu nieco inaczej spojrzą na swoje relacje z kobietami. Polecam ją również kobietom. Dzięki temu zrozumieją męski punkt widzenia w relacjach z płcią przeciwną. Zatem „Testament lubieżnika” jest dla każdego, kto otwarty jest na relacje nie tylko z drugim człowiekiem, lecz z książką, która pozwoli odkryć swoją seksualność. To męska literatura, lecz nie tylko dla mężczyzn. Również dla kobiet.
Książka „Testament lubieżnika” ukazała się nakładem Wydawnictwa Novae Res.
