W literaturze historyczno-szpiegowskiej łatwo o schematy, przewidywalne rozwiązania i bohaterów, którzy bardziej przypominają figury na planszy niż żywych ludzi. Krzysztof Koziołek po raz kolejny udowadnia jednak, że potrafi wyjść poza utarte ścieżki. „Wzgórze Piastów” to powieść, która od pierwszych stron wciąga w niebezpieczny świat tajnych misji, skrywanych namiętności i tajemnic, których odkrycie może kosztować życie. Autor zabiera czytelnika do przedwojennego Grünbergu i sprawia, że trudno opuścić to miejsce, zanim nie pozna się wszystkich sekretów jego mieszkańców.
To moje ósme spotkanie z twórczością autora i mogę śmiało powiedzieć, że była to prawdziwa czytelnicza uczta. Krzysztof Koziołek po raz kolejny udowadnia, że potrafi tworzyć historie, które nie tylko angażują uwagę, ale przede wszystkim rozgrzewają czytelnicze emocje do czerwoności.
Akcja powieści rozpoczyna się wiosną 1939 roku. Europa stoi na krawędzi wojny, a III Rzesza intensywnie przygotowuje się do realizacji swoich planów. Do Grünbergu, czyli dzisiejszej Zielonej Góry, przybywa Franziska von Häften – agentka polskiego wywiadu. Jej zadanie wydaje się jasne: zdobywać informacje o niemieckich umocnieniach budowanych nad Odrą. Problem polega jednak na tym, że przy tych pracach uczestniczy jej własny mąż. I właśnie tutaj zaczyna się prawdziwa literacka zabawa.
„Wzgórze Piastów” nie jest wyłącznie powieścią szpiegowską. To również historia o uczuciach, lojalności, wyborach i konsekwencjach podejmowanych decyzji. Franziska znajduje się w niezwykle trudnym położeniu. Z jednej strony obowiązek wobec ojczyzny, z drugiej małżeństwo, które wprawdzie przeżywa kryzys, ale nadal pozostaje częścią jej życia. Jakby tego było mało, w jej sercu coraz więcej miejsca zajmuje kochanek, który również jest związany z działalnością wywiadowczą. Brzmi jak mieszanka wybuchowa? I dokładnie taka jest.
Krzysztof Koziołek umiejętnie splata wątki szpiegowskie, kryminalne i obyczajowe, tworząc opowieść, od której naprawdę trudno się oderwać. Gdy wydaje się, że sytuacja i tak jest już wystarczająco skomplikowana, dochodzi do tajemniczego morderstwa. Na scenę wkracza niemiecka policja kryminalna, a Franziska trafia do grona podejrzanych. Od tego momentu napięcie rośnie niemal z każdym rozdziałem.
Autor doskonale wie, jak podsycać ciekawość czytelnika. Podrzuca tropy, myli ścieżki, komplikuje sytuację bohaterów i sprawia, że nieustannie zastanawiamy się, komu można ufać, a kto tylko udaje sojusznika. To właśnie ten element niepewności sprawił, że wielokrotnie mówiłem sobie: „jeszcze tylko jeden rozdział”. Jak łatwo się domyślić, na jednym rozdziale zazwyczaj się nie kończyło.
Ogromnym atutem książki jest główna bohaterka. Franziska nie jest papierową postacią stworzoną wyłącznie po to, by wykonywać kolejne zadania. To kobieta z krwi i kości. Popełnia błędy, przeżywa rozterki, walczy z własnymi emocjami i próbuje odnaleźć się w świecie, w którym praktycznie każdy krok może okazać się śmiertelnie niebezpieczny. Dzięki temu łatwo uwierzyć w jej historię i jeszcze łatwiej zaangażować się emocjonalnie w jej losy.
Warto również zwrócić uwagę na historyczne tło powieści. I tutaj Krzysztof Koziołek wykonuje pracę godną najwyższego uznania. Autor nie ograniczył się do pobieżnego nakreślenia realiów epoki. Wręcz przeciwnie. Ogrom pracy włożonej w przygotowanie materiałów czuć niemal na każdej stronie. Dzięki temu przedwojenny Grünberg żyje własnym życiem. Ulice, budynki, mieszkańcy, atmosfera narastającego napięcia politycznego – wszystko zostało przedstawione niezwykle wiarygodnie.
Co ważne, ta historyczna dokładność nigdy nie przytłacza fabuły. Nie dostajemy wykładu z historii ani encyklopedycznych opisów. Fakty i realia są naturalną częścią opowieści, dzięki czemu czytelnik chłonie je niemal mimochodem. To sztuka, którą potrafią opanować tylko najlepsi autorzy.
Bardzo spodobały mi się również liczne odniesienia do winiarskich tradycji Zielonej Góry. Dodają one książce lokalnego kolorytu i sprawiają, że miejsce akcji staje się jeszcze bardziej autentyczne. Widać, że autor nie tylko zna historię miasta, ale także czuje jego wyjątkowy charakter. Jednak największą siłą „Wzgórza Piastów” pozostają emocje. To one napędzają całą historię. Strach przed dekonspiracją. Niepewność związana z prowadzonym śledztwem. Konflikt między obowiązkiem a uczuciami. Namiętność, która komplikuje wszystko jeszcze bardziej. Każdy z tych elementów działa znakomicie, a razem tworzą mieszankę, która skutecznie przykuwa do książki.
Czytając tę powieść, miałem wrażenie uczestniczenia w niebezpiecznej grze, w której każda decyzja może zmienić wszystko. A właśnie takie książki cenię najbardziej – takie, które nie pozwalają pozostać obojętnym.
„Wzgórze Piastów” to dowód na to, że można połączyć kryminał, szpiegowską intrygę, historię i emocjonującą opowieść o ludzkich uczuciach w jedną spójną, wciągającą całość. Krzysztof Koziołek po raz kolejny pokazuje swój pisarski kunszt i udowadnia, że potrafi tworzyć historie, które zostają z czytelnikiem na długo po zakończeniu lektury.
Jeśli lubicie książki pełne napięcia, tajemnic, nieoczywistych bohaterów i historycznego klimatu, koniecznie sięgnijcie po tę powieść. Gwarantuję, że nie będzie to czas stracony.
Dla mnie było to ósme spotkanie z twórczością Krzysztofa Koziołka i zarazem kolejne potwierdzenie, że mam do czynienia z autorem, który doskonale wie, jak opowiadać historie. Historie, które angażują, fascynują i nie pozwalają oderwać się od lektury. Dlatego z pełnym przekonaniem mogę napisać, że „Wzgórze Piastów” zasługuje na wyjątkowe wyróżnienie i zaszczytne miejsce w czyt-NIKowej biblioteczce. To bez wątpienia NIK – Najlepsza Interesująca Książka. Powieść, którą warto przeczytać, przeżyć i polecić innym czytelnikom złaknionym mocnych, literackich wrażeń.
Książka pt. „Wzgórze Piastów” dostępna jest tutaj

