To już szóste spotkanie z prokuratorem Marianem Suskim i muszę przyznać, że ta postać wciąż ma w sobie świeżość. Suski nie jest papierowym herosem. Ma swoje wątpliwości, ograniczenia, momenty zawahania. Właśnie dlatego tak dobrze się go czyta. W „Humbug” jego obecność nadaje historii dodatkowej głębi – to nie tylko śledztwo, to także zderzenie systemu z chaosem, prawa z brutalną rzeczywistością międzynarodowych układów.
Szóste spotkanie z prokuratorem Marianem Suskim i dziewiąta literacka przygoda z twórczością Wojciecha Kulawskiego. I wiecie co? Wcale nie mam dość. Wręcz przeciwnie – czuję, że z każdą kolejną książką autor coraz mocniej zaciska pętlę napięcia na szyi czytelnika. „Humbug” to nie jest kryminał, który czyta się dla samej zagadki. To historia, która rozgrzewa emocje do czerwoności, wciąga jak zdradliwy nurt i nie pozwala złapać oddechu aż do ostatniej strony.
Tym razem akcja startuje w słońcu, wśród turkusowej wody i pięknych krajobrazów Balearów. Marzena Gibała, policjantka stołecznej policji, leci na urlop z koleżanką Jadwigą. Ma być odpoczynek, reset, chwila wytchnienia. Szybko jednak okazuje się, że przeszłość nie bierze wolnego, a traumy potrafią zapakować się do walizki bez pytania o zgodę. Kiedy na horyzoncie pojawiają się dawne znajomości – Iwona i jej narzeczony Benito – robi się jeszcze ciekawiej. A kiedy czwórka bohaterów wyławia z morza tajemniczych rozbitków, wiadomo już, że wakacyjna sielanka właśnie się kończy.
Wojciech Kulawski genialnie konstruuje punkt zwrotny. Poranek po zakrapianej nocy. Dryfujący jacht. Krew na pokładzie. Pistolet w dłoni Marzeny – bez jednej kuli. I film w Internecie, na którym widać, jak zabija człowieka, którego wcześniej uratowała. Ten moment wbija w fotel. To nie jest tania sensacja. To przemyślana, precyzyjnie podana bomba fabularna, która wybucha w głowie czytelnika.
Autor po raz kolejny pokazuje, że potrafi bawić się konwencją. „Humbug” to z jednej strony rasowy kryminał i thriller, z drugiej – pastisz romansu mafijnego, który mruga do nas okiem. Są piękne scenerie, są przystojni mężczyźni, są gangi walczące o dominację nad Balearami. Ale pod tą efektowną fasadą kryje się coś więcej – opowieść o manipulacji, winie, strachu i walce o prawdę w świecie, w którym obraz z ekranu potrafi zniszczyć życie szybciej niż kula z pistoletu.
To już szóste spotkanie z prokuratorem Marianem Suskim i muszę przyznać, że ta postać wciąż ma w sobie świeżość. Suski nie jest papierowym herosem. Ma swoje wątpliwości, ograniczenia, momenty zawahania. Właśnie dlatego tak dobrze się go czyta. W „Humbug” jego obecność nadaje historii dodatkowej głębi – to nie tylko śledztwo, to także zderzenie systemu z chaosem, prawa z brutalną rzeczywistością międzynarodowych układów.
Styl Kulawskiego? Bez zbędnego nadęcia, bez rozwleczonych opisów, za to z wyczuciem tempa i talentem do dialogów. Narracja prowadzona jest dynamicznie, a krótkie, intensywne rozdziały sprawiają, że książka dosłownie „czyta się sama”. Autor doskonale wie, kiedy przyspieszyć, a kiedy na moment zwolnić, by podkręcić napięcie.
Kunszt budowania atmosfery zagrożenia zasługuje na uznanie. Niby jesteśmy w słonecznym raju, a jednak nad każdą sceną unosi się cień. I ten kontrast działa znakomicie. Nie sposób nie docenić kreatywności w konstruowaniu całej intrygi. Wojciech Kulawski splata wątki osobiste, kryminalne i sensacyjne w taki sposób, że czytelnik ani przez chwilę nie czuje się zagubiony. Każdy element ma swoje miejsce. Każda scena do czegoś prowadzi. A kiedy wydaje nam się, że już wiemy, o co chodzi – autor wyciąga kolejnego asa z rękawa.
„Humbug” to książka, którą trudno odłożyć przed ostatnią stroną. Emocje buzują, pytania mnożą się z rozdziału na rozdział, a finał zostawia z poczuciem dobrze przeżytej literackiej przygody. To moje dziewiąte spotkanie z twórczością Wojciecha Kulawskiego i mam pewność, że pozostanie w mojej czytelniczej pamięci już na zawsze. Nie każda seria potrafi utrzymać poziom przez tyle tomów. Ta potrafi – i to z nawiązką. Dlatego bez wahania przyznaję tej książce miejsce na półce NIK – Najlepszych Interesujących Książek.
To kryminał, który łączy w sobie tempo thrillera, klimat sensacji i emocjonalny ciężar dobrze opowiedzianej historii. To opowieść o byciu w potrzasku – nie tylko fizycznym, ale też medialnym, psychicznym i moralnym. Jeśli ktoś szuka książki, która rozpali wyobraźnię, przyspieszy puls i sprawi, że noc zarwie się „jeszcze tylko jednym rozdziałem” – właśnie ją znalazł. Kulawski po raz kolejny udowadnia, że potrafi zamknąć czytelnika w historii tak skutecznie, że jedyną drogą ucieczki jest… przeczytać ją do końca.
Książka pt. "Humbug" ukazała się nakładem Wydawnictwa CM

