„Świrus” to czwarta książka z Zuzą Lewandowską. Jacek Ostrowski na początek serwuje nam krótką, lecz ciekawą historię Płocka. Lecz nie o historii będzie tu mowa, tylko o wydarzeniach, rozgrywających się w mieście pełnym uroku i klimatu średniowiecza. A tak naprawdę autor opisał historię, która dopiero się wydarzy. Zuza Lewandowska nie byłaby sobą, gdyby nie zajmowała się sprawami trudnymi i zawiłymi. Tym razem przyjdzie bronić jej Janka Paprockiego. Jest on jej pierwszym klientem, który świadomie się pogrąża. Mężczyzna cudem przeżywa katastrofę, w której radziecki Sputnik uderza w kamienicę przez niego zamieszkaną. Pech chciał, że Janek w tym czasie w oczekiwaniu na swoją ukochaną przebywał na balkonie. W wyniku obrażeń dochodzi w jego mózgu do niewyobrażalnych zmian. Można rzec, że Sputnik doprowadził do spustoszenia jego psychiki. Owe zmiany powodują, że przyznaje się do zbrodni. Na domiar złego wskazuje miejsce jej popełnienia oraz ukrycia zwłok.
Kapitan Mariański z radością zaciera rączki i trąbi o kolejnym swoim sukcesie. Jego notatki służbowe pełne błędów ortograficznych nie tylko przyprawiają o zgrozę, lecz śmiech. Nie da się ukryć, że Zuza ma nie lada orzech do zgryzienia. Wszystko sprzysięgło się przeciwko niej. Nie tylko komunistyczna władza, lecz sam oskarżony. Zdaje się, że „Mariański zgarnął w tej rozgrywce wszystkie asy”. Jak sam przyznaje „mamy ofiarę, mamy mordercę i mamy jego przyznanie się do winy. Czego więcej potrzeba?”. Jednak Mariański nie docenił możliwości Lewandowskiej. Pani mecenas „nie z takiego bagna ludzi wyciągała”. W drodze jej postępowania oraz życzliwości tajemniczego informatora „brakujące kawałki układanki wskakiwały na swoje miejsce” tworząc wspólny obraz wydarzeń. I tak wraz z Zuzą będziemy dążyli do oczyszczenia dobrego imienia Janka Paprockiego.
By dociec prawdy, będziemy przemierzać korytarzami zakładu psychiatrycznego oraz archiwów. Będziemy również rozprawiać o „dziwnych zdarzeniach, których nie potrafi wyjaśnić nauka”. Czy Lewandowska zdoła pomóc swojemu klientowi? Twórczość Pana Jacka Ostrowskiego jest mi bardzo dobrze znana. Chętnie sięgam po każdą jego książkę. Nie tylko historie z Zuzą Lewandowską wywarły na mnie ogromne znaczenie. Lecz warto podkreślić, że ta seria to prawdziwy majstersztyk. I nie dziwi fakt, iż sprzedano prawa do serialu. Seria z Papugą to kryminał, w którym duch PRL-u roztacza się na każdej stronie. Autor fenomenalnie odwzorowuje realia tamtych lat. To, co przykuwa uwagę, to humor oraz kawał dobrego kryminału. „Świrus” sprawił, że na kilka godzin odpłynąłem od rzeczywistości, przeniosłem się w do czasów PRL. Czyżby to reinkarnacja?! Sięgnijcie po „Świrusa” i doznajcie tych emocji. Jeśli chcecie dowiedzieć się, co takiego w tej książce robił Grzegorz Kalinowski, to koniecznie złapcie tę książkę w swoje dłonie. Nie brakuje również naszej ukochanej Zgagi, która była o krok od …. Zresztą, co ja Wam będę zdradzał. Dodam tylko, że Zuza będzie miała nowych lokatorów, którzy sprawią, że zatęskni za Borkowską. „Świrus” to kolejny dowód na to, że Jacek Ostrowski potrafi wciągnąć czytelnika, w zawiłą sprawę, której finał sprawi, że po naszym policzku popłynie łza. Czyt-NIK poleca! Czyt-NIK patronuje!
