Mariana Leky stworzyła prawdziwie baśniowy klimat, a magia historii którą poznajemy nie tylko porusza nasze emocje, lecz zadaje wiele ważnych pytań, na których odpowiedzi staramy się szukać przez całe życie. Myślę, że „Sen o okapi” jest książką, do której w naszym życiu warto powrócić nie raz i nie dwa. Bez wątpienia to książka z przesłaniem.
„Sen o okapi” jest powieścią niezwykłą, wyjątkową, z której płynie wiele wartościowych myśli. Mariana Leky stworzyła dzieło, które daje czytelnikowi możliwość odpłynięcia do innego świata. Zamknięcia się w nim, a zarazem otwarcia się na wrażliwość autorki, która przelewając ją na papier, wlewa ją w nasze serca.
A wrażliwość ta płynie ogromnym strumieniem, które rozpala nasze myśli o nas, o naszych bliskich. Lecz nie tylko, gdyż daje nam możliwość spojrzenia na to, co nieuniknione, co może przyjść każdego dnia. Jednak z każdym dniem odkładamy tę myśl na następny. Po przeczytaniu tej książki będziemy mogli spojrzeć na przemijanie innym okiem. Oswoić się z nią, wziąć ją do swojego życia jako pewien jego element.
„Sen o okapi” to książka, która w literaturze zdarza się nie często. To powieść, która będzie ponadczasowa, po którą sięgnie nie tylko współczesny czytelnik, lecz również przyszłe pokolenia. Śmiem twierdzić, że Mariana Leky napisała książkę pokoleniową, o której będzie głośno teraz jak i za kilkanaście lat. Dla przyszłych pokoleń, będzie równie popularna, jak dziś „Mały książę” czy „Przeminęło z wiatrem”. I choć to inny nieco rodzaj przesłania, pragnę uświadomić Wam, że „Sen o okapi” będzie cieszyć się popularnością porównywalną do tej, którą dziś mają książki napisane wiele lat temu. To zapewne książka, która trafi do kanonu powieści czytanych przez nasze wnuki, prawnuki.
Bohaterką jest Selma, kobieta, która ma prorocze sny. Za każdym razem gdy śni się jej okapi, w przeciągu 24 godzin ktoś umrze. Selma trzykrotnie śniła o okapi i zawsze ktoś potem umierał. Wówczas na mieszkańców jej wioski padał blady strach.
Ten motyw zmusił mnie do zadania sobie pytania. Jak postąpiłbym, gdybym wiedział, że najbliższa doba może być moją ostatnią? Czy pożegnałbym się z bliskimi? Czy na szybko pozamykałbym najważniejsze sprawy? Na czym skupiłbym się najbardziej? Co chciałbym jeszcze zrobić, powiedzieć?
Mnóstwo pytań krążyło w mojej głowie. Pytań bolesnych, niewygodnych, strasznych. Często odsuwałem je na bok, mówiąc sobie, to przecież tylko fikcja. Z drugiej zaś strony, nigdy nie wiemy, co nas czeka w najbliższej przyszłości. To, co ważne, to świadomość, że ten stan, nie napawał mnie strachem, lękiem, lecz dawał poczucie, aby cieszyć się każdą chwilą, chwytać ją całymi garściami, chłonąc całym sobą.
„Sen o okapi” uświadomił mi, że warto cieszyć się tym co „tu i teraz”, że życie choć nie zawsze łatwe daje nam wiele. Bohaterką jest Selma, lecz tak naprawdę historię poznajemy z perspektywy dziesięcioletniej Luizy, która o śnie swej babci opowiada swojemu przyjacielowi Optykowi. Mariana Leky dotyka również kwestii małej społeczności, w której pozornie wszyscy się znają.
Autorka stworzyła prawdziwie baśniowy klimat, a magia historii którą poznajemy nie tylko porusza nasze emocje, lecz zadaje wiele ważnych pytań, na których odpowiedzi staramy się szukać przez całe życie. Myślę, że „Sen o okapi” jest książką, do której w naszym życiu warto powrócić nie raz i nie dwa. Bez wątpienia to książka z przesłaniem. Chciałbym aby ta recenzja była dla Was konkluzją, że warto sięgnąć po tę powieść. Zachęcam do jej przeczytania całym sercem. Wrażliwość autorki udzieli się każdemu, kto sięgnie po „Sen o okapi”.
Za egzemplarz książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Otwartemu.
