„Reanimacja” to drugie spotkanie z Mariuszem i Arturem. Czy będzie trzecie? Z tym pytaniem skieruję się do Rafała Artymicza, z nadzieją, że odpowiedź będzie twierdząca. Myślę, że nie tylko ja czekam na kolejną książkę lekarza, który został autorem. Autorem, który jak na lekarza przystało, dodaje zdrowia naszej czytelniczej duszy. A to za sprawą pisarskiej twórczości, która zasługuje na uznanie.
Rafał Artymicz z zawodu jest lekarzem. Dwa lata temu zadebiutował książką „Narkoza”. Po jej lekturze, z niecierpliwością wyczekiwałem kolejnej powieści pisarza. I oto autor nie zawiódł moich oczekiwań, ponieważ pojawiła się „Reanimacja”, książka, którą udowodnił, że sukces pierwszej nie był dziełem przypadku. Najnowsza propozycja Pana Rafała jest równie ciekawa, dająca wiele emocjonujących chwil podczas tej niezwykłej czytelniczej przygody. Przygody, którą przeżywamy podczas poznawania historii zapisanej na kartach powieści „Reanimacja”.
Rafał Artymicz ponownie zaprasza nas do świata, w którym miłość ukazuje swoją siłę. Ale i nie tylko, ponieważ otrzymujemy w tej historii ogromny ładunek sensacji, która trzyma nas w ciągłym napięciu o losy Mariusza i Artura. Mężczyźni po latach rozłąki wracają do siebie. Wspólne zamieszkanie oraz sukcesy na polu zawodowym są dobrą wróżbą na przyszłość. Jednak jak to często w życiu jest, los bywa przekorny, gdyż ciąg następnych wydarzeń zapisać można w formie sinusoidy.
Jak się okazuje przeszłość Artura nie daje o sobie zapomnieć. Demony przeszłości powracają! Artur jest gotów zrobić wiele, aby poznać swą historię, odkryć swoje korzenie. Dlatego też postanawia odwiedzić dom dziecka, w którym się wychowywał. Czy znajdzie w nim odpowiedzi na nurtujące go pytania? Czy pozna swoją przeszłość? A jeśli tak, to, jak bardzo wpłynie ona na jego obecne życie? Co na to Mariusz – czy decyzja Artura zniszczy ich miłość? Odpowiedzi zapisane są na kartach najnowszej książki Rafała Artymicza, autora, który połączył powieść obyczajową, z sensacyjną, co sprawiło, że czytelnik po nią sięgający otrzyma solidną dawkę emocjonującej historii. Historii, której nie zapomina się wraz z odłożeniem książki. Ona żyje z nami jeszcze długo, ponieważ jej przesłanie zadaje wiele pytań, na które odpowiedzi poszukiwać będziecie przez długi czas.
„Reanimacja” to drugie spotkanie z Mariuszem i Arturem. Czy będzie trzecie? Z tym pytaniem skieruję się do Rafała Artymicza, z nadzieją, że odpowiedź będzie twierdząca. Myślę, że nie tylko ja czekam na kolejną książkę lekarza, który został autorem. Autorem, który jak na lekarza przystało, dodaje zdrowia naszej czytelniczej duszy. A to za sprawą pisarskiej twórczości, która zasługuje na uznanie. Dlatego też „Reanimację” kładę obok „Narkozy” na półce NIK – Najlepszych Interesujących Książek. Czy dorzucę trzecią? Czas pokaże.
Książka „Reanimacja” ukazała się nakładem Wydawnictwa Novae Res

