„Zabij mnie, tato” to thriller psychologiczny skrojony na mistrzowską miarę, w którym napięcie strachu o losy zaginionych dziewczynek osiąga maksymalne wartości. Zdecydowanie polecam tę lekturę, dzięki której zaaplikujecie sobie mocną dawkę adrenaliny.
„Zabij mnie, tato” to moja pierwsza „czytelnicza przygoda” z twórczością Stefana Dardy. I myślę, że nie ostatnia. Bo nie można zapomnieć tego, co autor stworzył w thrillerze psychologicznym, który trzyma w kleszczach napięcia, tak mocno, że czuć je na całym ciele.
A jeśli dodam do tego mroczną atmosferę i intrygę skrojoną na mistrzowską miarę, to tylko spotęguję Waszą chęć do sięgnięcia po tę książkę. Proszę mi wierzyć podczas jej czytania sięgniecie maksymalnych doznań, które zagwarantować może pisarz o wyjątkowych zdolnościach w kreowaniu morderczej historii. A historia, którą odkrywamy na kartach tej książki wtapia się w naszą psychikę. I choć jest ona wymysłem autora, to sposób jej przekazu uświadamia nam, że nie chcielibyśmy znaleźć się w skórze trzynastoletniej Wiktorii.
Dziewczyna wracając ze szkoły z dwiema młodszymi siostrami, spotyka znajomych. Zaabsorbowana rozmową postanawia puścić siostry samodzielnie do domu. Przecież to zaledwie dwieście metrów, więc przeświadczona była o tym, że nic im nie grozi. Niestety dziewczynki do domu nie dotarły! Na domiar złego jak się okazuje z więzienia zwolniony zostaje psychopatyczny zabójca młodych dziewczyn. Czy ponownie dał o sobie znać? Czy życie dziewczynek jest w niebezpieczeństwie? Czy te dwie sprawy mają wspólny mianownik?
Pewne jest to, że czytelnik może liczyć na mocne wrażenia, które elektryzują z każdą przesuwaną stroną. Tutaj nie tylko chwyta nas intrygująca fabuła, lecz ciągłe wyrzuty sumienia Wiktorii, odpowiedzialnej za młodsze siostry.
Gdy działania policji nie wnoszą nic nowego do śledztwa, do gry wchodzi Zdzisław Mokryna, emerytowany policjant, przyjaciel Kamila Szykowiaka, który odchodzi od zmysłów na myśl o tym, co przeżywają jego zaginione córeczki. Mokryna wyjechał na Mazowsze, by raz na zawsze odciąć się od wydarzeń, które dały się we znaki jego psychice. Chcąc wieść spokojne życie, stara się zapomnieć o przeszłości. Jednak jak się okazuje nie będzie mu to dane, gdyż zaangażuje się w pomoc przyjacielowi. Prowadząc prywatne śledztwo odkrywa fakty, które zmrożą krew każdego miłośnika mocnych thrillerów psychologicznych.
I co ważne siłą tej historii nie jest akcja, lecz umiejętne ukazanie mechanizmów w schwytaniu psychopatycznego mordercy. „Zabij mnie, tato” to thriller psychologiczny skrojony na mistrzowską miarę, w którym napięcie strachu o losy zaginionych dziewczynek osiąga maksymalne wartości. Zdecydowanie polecam tę lekturę, dzięki której zaaplikujecie sobie mocną dawkę adrenaliny.
Za egzemplarz książki dziękuję Wydawnictwu FILIA, FILIA Mroczna Strona.
