Anna Malinowska w swej najnowszej książce pt. „Sosnowiec. Nic śląskiego” ilustruje czytelnikom historię miasta, wokół którego powstało już wiele plotek. Czy to prawda? Czy mit? Jak to mówią w każdej plotce, jest ziarno prawdy. Aby oddzielić ziarno od plew, sięgnijcie po ten tytuł.
Sosnowiec, miasto jak każde inne. Choć każde inne nie ma takiego nacechowania tu na Śląsku. Względy historyczno-polityczno-geologiczne nie bez powodu wpływają tu na postrzeganie tegoż miasta przez sąsiadów ze Śląska. Często, ja jako mieszkaniec Bytomia, jadąc do Sosnowca, słyszałem pytania „czy masz paszport?”. Nie mam! Tak samo, jak nie mam uprzedzeń do Sosnowca, jego mieszkańców. Dlatego też jako Ślązak (choć nie z krwi i kości) zaciekawiony tym miastem, pragnąłem dowiedzieć się o nim czegoś więcej. A lektura najnowszej książki katowiczanki Anny Malinowskiej jest ku temu doskonałą okazją. Zwłaszcza że autorka jest rodowitą mieszkanką stolicy Górnego Śląska, a to ciekawe spojrzenie z tej perspektywy. Co więcej, wcześniejsza książka Pani Anny traktowała o Katowicach („Od Katowic idzie słońce”), to teraz dla równowagi pora na Sosnowiec. A może kiedyś Bytom? Poproszę!
Anna Malinowska w swej najnowszej książce pt. „Sosnowiec. Nic śląskiego” ilustruje czytelnikom historię miasta, wokół którego powstało już wiele plotek. Czy to prawda? Czy mit? Jak to mówią w każdej plotce, jest ziarno prawdy. Aby oddzielić ziarno od plew, sięgnijcie po ten tytuł. Warto dodać, że podczas lektury tej książki przekonujemy się, że Sosnowiec, nie jest miastem gorszym od innych miast naszego kraju. Jest takim, jakim tworzą go mieszkańcy. Zatem czy społeczność sosnowiecka różni się od społeczności katowickiej, bytomskiej, chorzowskiej, zabrzańskiej… Zapewne tak! I właśnie te różnice tworzą koloryt naszego kraju. Kraju, który nie powinien być podzielony ze względu na animozje społeczne wywołane względami historycznymi. Czy zatem „Sosnowiec. Nic śląskiego” jest próbą ocieplenia wizerunku tego miasta? Czy Anna Malinowska tym samym dąży do podania dłoni na zgodę mieszkańców po przeciwnych stronach Brynicy? Sięgnijcie po tę książkę i przekonajcie się sami.
Myślę, że każdy, kto uwielbia poznawać historię miast, znajdzie w tym reportażu pierwiastek zaciekawienia. Zatem jeśli interesuje Was odkrywanie miejskich tajemnic, to koniecznie sięgnijcie po najnowszą książkę Anny Malinowskiej. Jeśli zaś chcecie rozwiać stereotypy, jakimi obrósł Sosnowiec, to możecie być pewni, że ta książka pozwoli Wam spojrzeć na to miasto z całkiem innej perspektywy. Jakiej? To zależy tylko od Was. A Czyt-NIK zapewnia Was, że ten tytuł powinien zawitać w domach czytelników poszukujących prawdy. W domach na Zagłębiu, na Śląsku… w Polsce. No i poza jej granicami również!
Książka „Sosnowiec. Nic śląskiego” ukazała się nakładem Wydawnictwa Czarne

