Nie ukrywam, że świat stworzony przez Joannę Lampkę wciąga swoją fantastycznością, wyjątkowością. To świat, w którym jeszcze nie byliście. A jeśli już się w nim znajdziecie, nie będziecie chcieli opuszczać go po zakończeniu lektury. Często będziecie wracać do niego we wspomnieniach.
Joanna Lampka już od pierwszej książki skradła moje czytelnicze serce. Czwarta, tytułowa część cyklu „Mistrz Gry” to kolejny dowód na to, że autorka ma fantastyczne wyczucie, do tworzenia wciągających światów, kreowania wyjątkowych postaci. A wszystko to połączone mistrzowskim stylem. Pani Joanno – dziękuję za emocje, za wyjątkowe chwile podczas czytania. Mam również apel, prośbę – niech ta przygoda nadal trwa.
Dzięki Joannie Lampce odbywamy podróż do Zachodniego Kontynentu. Tutaj pomimo ustania walk, nadal jest niespokojnie. Partyzanci Czarnej Róży nie pozwalają o sobie zapomnieć. Zamachy budzą strach wśród mieszkańców. Dodatkowo niepokojem napawa relacja Królestwa z Kościołem Jednego Boga. Pytanie, komu zależy na budowaniu napięć, strachu? Kto ma w tym największy interes? Jaki cel?
To, co sprawiło, że nie mogłem oderwać się od lektury, to doskonale poprowadzona intryga, ciekawie zarysowana tajemnica, oraz zwroty akcji, które nie pozwalały oderwać się od lektury. Każdy jej element wprowadzała mnie w nastrój niepewności i zaciekawienia. Zaciekawienia tak wielkiego, że wszystko inne nie miało znaczenia, dopóki nie dotarłem do finału tej historii. Finału, który jeszcze długo pojawiał się w obrazach mojej pamięci. Jeszcze długo analizowałem to, co wydarzyło się na kartach tej książki. To, co działo się w całej serii stworzonej przez Joannę Lampkę. Dlatego pragnę polecić Waszej czytelniczej uwadze trzy wcześniejsze książki z tej serii – „Gwiazda Północy, Gwiazda Południa”, „Pan Kamienia Wschodu”, „Królowa Dzikusów”.
Nie ukrywam, że świat stworzony przez Joannę Lampkę wciąga swoją fantastycznością, wyjątkowością. To świat, w którym jeszcze nie byliście. A jeśli już się w nim znajdziecie, nie będziecie chcieli opuszczać go po zakończeniu lektury. Często będziecie wracać do niego we wspomnieniach.
Co nowego u Aline? Jak potoczyła się jej historia w finałowej rozgrywce? Kim jest Mistrz Gry? Warto się tego dowiedzieć i sięgnąć po czwartą, tytułową i finałową część serii „Mistrz Gry”. Prawdziwa karuzela i paleta emocji gwarantowana. To fantastyczna przygoda, przy której będziecie się doskonale bawić, ale też uronicie niejedną łzę. Zdecydowanie polecam.
Książka „Mistrz Gry” ukazała się nakładem Wydawnictwa BookEdit
