„Witch. Czarodziejki W.I.T.C.H. Tom 20” udowadnia, że niektóre historie nie tracą blasku mimo upływu lat. Nadal potrafią bawić, angażować i przypominać, dlaczego kiedyś tak łatwo było dać się im porwać. To komiks z sercem, humorem i przygodą, czyli dokładnie tym, czego oczekuje się od tej serii. I właśnie dlatego ten tom bez wahania zasługuje na miano NIK – Najlepszej Interesującej Książki.
Dwudziesty tom „Witch. Czarodziejki W.I.T.C.H.” to dokładnie ten rodzaj powrotu, który wywołuje uśmiech już od pierwszych stron. Dla jednych będzie sentymentalną podróżą do czasów dzieciństwa, dla innych okazją, by dopiero teraz zanurzyć się w świecie Will, Irmy, Taranee, Cornelii i Hay Lin. I co najważniejsze – ta seria wciąż ma w sobie to coś. Nadal potrafi wciągnąć, rozbawić i sprawić, że kolejne strony znikają w ekspresowym tempie. W Heatherfield zwykła codzienność po raz kolejny nie zamierza iść spokojnym rytmem. Z jednej strony życie nastolatek – uczucia, relacje, drobne problemy i marzenia. Z drugiej magia, niebezpieczeństwo i przeciwniczki, które mają ochotę przejąć energię miasta. I właśnie ten miks od zawsze był siłą W.I.T.C.H. Tutaj nie trzeba wybierać między przygodą a emocjami, bo wszystko działa razem i naturalnie się uzupełnia.
W tym tomie szczególnie dobrze wypada Hay Lin. Jej wątek wnosi do historii sporo ciepła i uroku, a rozwijająca się znajomość została pokazana lekko i z wyczuciem. Nie ma tu przesady ani sztuczności – jest za to autentyczność, która sprawia, że łatwo kibicować bohaterce. A kiedy na scenę wchodzą Lady Giga i Lady Crush, robi się naprawdę ciekawie. Jedna żywi się energią, druga wnosi chaos i własną wizję dominacji, a Heatherfield szybko przestaje być spokojnym miejscem.
Do tego dochodzi jeszcze praca w sklepie ze zwierzętami i zagadkowe magiczne stworzenie, które od razu budzi pytania. Ten motyw świetnie odświeża opowieść, dorzucając tajemnicę i klimat odkrywania czegoś większego. Kondrakar z kolei jak zawsze przypomina, że świat W.I.T.C.H. ma w sobie rozmach i magię, której nie da się pomylić z żadną inną serią.
Warto też docenić wydanie – twarda oprawa prezentuje się naprawdę dobrze i aż prosi się o miejsce na półce. To komiks, który przyciąga nie tylko historią, ale też wyglądem. Kadry są dynamiczne, pełne kolorów i energii, a bohaterki nadal mają swój charakter i wyraźnie odrębne osobowości. Dzięki temu ich relacje wypadają wiarygodnie i po prostu dobrze się je śledzi.
„Witch. Czarodziejki W.I.T.C.H. Tom 20” udowadnia, że niektóre historie nie tracą blasku mimo upływu lat. Nadal potrafią bawić, angażować i przypominać, dlaczego kiedyś tak łatwo było dać się im porwać. To komiks z sercem, humorem i przygodą, czyli dokładnie tym, czego oczekuje się od tej serii. I właśnie dlatego ten tom bez wahania zasługuje na miano NIK – Najlepszej Interesującej Książki. To kolejna pozycja, która z dumą wzbogaca czyt-NIKową biblioteczkę i przypomina, że magia dobrze opowiedzianych historii naprawdę nie przemija. Heatherfield znów otwiera swoje bramy – i zdecydowanie warto przez nie wejść.
Komiks pt. "Witch. Czarodziejki W.I.T.C.H. Tom 20" dostępny jest tutaj

