„Sadystka z Auschwitz” to książka bardzo ważna. Dzięki niej możemy poznać prawdę o bestialstwie, jakie dokonywano za murami Auschwitz. Jarosław Molenda dokonał ogromnej pracy, aby skrupulatnie je udokumentować. Autor napisał tę książkę w oparciu o liczną bibliografię i opracowania. Książka ta bogata jest również w ilustracje ukazujące oblicze kanalii, socjopatki, sadystki – Marii Mandl.
Niestety w historii ludzkości wiele osób zapisało się czarnymi zgłoskami. Zło jest dla nich pożywką. Daje poczucie wyższości. Bez wątpienia jedną z największych kanalii naszej cywilizacji była Maria Mandl – sadystka z Auschwitz. To przerażające, że znęcanie się nad ludźmi dawało jej pełnie satysfakcji.
Jarosław Molenda w książce „Sadystka z Auschwitz” ukazuje historię, która przeraża. Maria Mandl ochotniczo zgłosiła się do SS. Najpierw jako nadzorczyni w Ravensbrucku, następnie jako komendantka Birkenau awansowała w społecznej hierarchii nazistowskich Niemiec. Z racji okrucieństwa z jakiego „zasłynęła” przez więźniów nazywana była bestią. Po lekturze tej książki brakuje mi określeń, jakimi mógłbym opisać tę kanalię w ludzkiej skórze. Nie chcę tu przytaczać przykładów okropieństw, jakich dokonała. Jarosław Molenda opisał je drobiazgowo, uzmysławiając nam, że zło nie ma granic. Mandl przekroczyła wszelkie granice.
„Sadystka z Auschwitz” to książka bardzo ważna. Dzięki niej możemy poznać prawdę o bestialstwie, jakie dokonywano za murami Auschwitz. Jarosław Molenda dokonał ogromnej pracy, aby skrupulatnie je udokumentować. Autor napisał tę książkę w oparciu o liczną bibliografię i opracowania. Książka ta bogata jest również w ilustracje ukazujące oblicze kanalii, socjopatki, sadystki – Marii Mandl.
W trakcie lektury w głowie pojawiało się wiele pytań – jak to możliwe, że w człowieku jest tyle zła – fascynacji okrucieństwem wobec drugiego człowieka? Po przeczytaniu tej książki cisnęło się na język wiele słów. Wypowiedzenie ich nie oddaje jednak frustracji, wobec czynów jakich dopuściła się sadystka z Auschwitz.
To, co przeraża to fakt, iż Maria Mandl czuła się bezkarna. Podczas przesłuchania przyznała, że gdyby urodziła się jeszcze raz, to ponownie dokonywałaby tych zbrodni. Motywacją do podjęcia pracy jako dozorczyni w obozie był nie tylko awans społeczny i prestiż, lecz również zarobki – wyższe od zarobków pielęgniarki. Zło było bardziej cenione niż dobro. Ta myśl przeraża!
„Sadystka z Auschwitz” to lektura, którą polecam każdemu. To świadectwo zbrodni, które zapisują czarne karty naszej historii. Miejmy tylko nadzieję, że to już ostatnie karty, a przyszłość ludzkości zapisywać będzie się na tych barwniejszych stronach.
Książka „Sadystka z Auschwitz” ukazała się nakładem Wydawnictwa Filia, Filia Mroczna Strona, Filia na Faktach.
