Autorka w sposób szczery i autentyczny ilustruje losy rodziny, dla której historia z Auschwitz nie zakończyła się w 1945 roku, lecz odciska swoje piętno we współczesnym życiu. I myślę, że we współczesnym świecie nie możemy zapomnieć tragedii do jakich dochodziło za obozowymi drutami, a najnowsza książka Niny Majewskiej-Brown niech będzie ocaleniem od zapomnienia.
„Ostatnia „Więźniarka” Auschwitz” to czwarta książka Niny Majewskiej-Brown, w której autorka daje świadectwo okrucieństwa, do którego dochodziło za drutami obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu. Każda z tych historii jest wyrazem bólu, lecz Pani Nina, jak sama przyznaje, opisuje je z niezwykłą delikatnością, gdyż ma świadomość, że zwierzenia jej rozmówców są bolesne niczym niezabliźnione rany.
W najnowszej książce autorka ukazuje historię niewiarygodną, lecz prawdziwą. Ta książka to nieco inne spojrzenie na tragedię dotyczącą obozu koncentracyjnego. Poznajemy historię Pani Anny ostatniej „więźniarki” Auschwitz. Jednak kluczową historią książki jest ukazanie losów polki wychowanej we Francji, Mimi Guzik, matki Pani Anny.
W wieku dziewiętnastu lat, w sierpniu 1939 roku przyjeżdża do Warszawy. Wojenna rzeczywistość zmienia jej życie w dramat. Kobieta trafia do obozu na Majdanku, w Ravensbruck i Buchenwaldzie. Jednak los wojennych zawirowań łączy kobietę z Panem Józefem, więźniem Auschwitz, ostatecznie zsyłając ich do Birkenau. Po wojnie „zamieszkali” w obozie i współtworzyli Muzeum Auschwitz-Birkenau.
To właśnie tutaj urodziły się ich dzieci, a do dziś mieszka ich córka Anna, która dzieli się z nami historią niewyobrażalną, dając świadectwo okrucieństwa jakiego doświadczyli jej rodzice. Dzięki temu Jej „najbliżsi nie zostaną zapomniani”. A dzięki tej książce „znów ożyją w pamięci”. Pani Anna kontynuuje to, co rozpoczęli jej rodzice. Stara się ocalić historię dla potomnych, gdyż jak sama przyznaje jest to winna Ofiarom.
Nina Majewska-Brown z dbałością o każdy szczegół ukazuje nam historię, o której należy pamiętać. W książce zapisana jest nie tylko historia, lecz zawiera ona liczną dokumentację fotograficzną oraz przypisy jeszcze bardziej podkreślającą ukazującą prawdę.
„Ostatnia „więźniarka” Auschwitz” to książka poruszająca najczulsze struny naszych emocji. Nie jest wymysłem wyobraźni autorki, lecz prawdziwym odzwierciedleniem ludzkich losów, których tragedia nie mieści się w naszej wyobraźni. A jednak niestety miała miejsce naprawdę.
Autorka w sposób szczery i autentyczny ilustruje losy rodziny, dla której historia z Auschwitz nie zakończyła się w 1945 roku, lecz odciska swoje piętno we współczesnym życiu. I myślę, że we współczesnym świecie nie możemy zapomnieć tragedii do jakich dochodziło za obozowymi drutami, a najnowsza książka Niny Majewskiej-Brown niech będzie ocaleniem od zapomnienia.
Za egzemplarz książki oraz wzruszający list serdecznie dziękuję Pani Ninie Majewskiej-Brown oraz Wydawnictwu Bellona.

