Bez wątpienia „Socjopata” to największe odkrycie wśród tegorocznych debiutów, a w obecnym zestawieniu thriller ten wskakuje na pudło mojej czytelniczej topki. Panie Stefanie, tak trzymać!!! A trzymać w napięciu potrafi Pan jak niejeden mistrz gatunku.
Stefan Weisbrodt to dla mnie największe odkrycie tego roku. Choć nazwisko autora możemy znaleźć na kilku antologiach, to „Socjopata” jest pierwszą samodzielną książka tego pisarza. Polski thriller psychologiczny zyskał kolejne nazwisko, dzięki czemu gatunek ten bez kompleksów konkurować może z czołowymi przedstawicielami światowych twórców.
Wiem, że książki nie poznaje się po okładce, lecz ta ma pewną tajemniczość, która wręcz woła do nas. A gdy otworzymy pierwszą stronę i wczytamy się w pierwsze zdania, to kolejne sprawiają, że nie odrywamy wzroku, lecz płyniemy niesieni falą intrygującej fabuły.
Stefan Weisbrodt zaskakuje nie tylko pomysłowością oraz kreacją głównego bohatera, lecz również językiem, stylem, który przyciąga niczym magnes. Jestem w pełni przekonany, że przed autorem rysuje się sława i uznanie wśród miłośników thrillerów psychologicznych czy też literatury grozy.
„Socjopata” doskonale wkomponował się w tytuły największych książek polskiej literatury gatunkowej. A tytuł bestsellera to tylko kwestia czasu. Nie długiego czasu. A jeśli o czas chodzi, to mam nadzieję, że autor nie da nam długo czekać na kolejną książkę.
Stefan Weisbrodt zaprasza nas do poznania historii Jakuba, młodego, żonatego przystojniaka, który nie cofnie się przed niczym, aby osiągnąć swój cel. Każdy, kto stanie na jego drodze, zostaje się jego ofiarą. A on jako kat jest bezwzględny. Jakub pracuje w dziale sprzedaży, a jego zawodowa przyszłość rysuje się jasnymi barwami.
To, co ujęło mnie w tej książce, to sposób w jaki Stefan Weisbrodt „wszedł” w umysł człowieka socjopatycznego. Jak bardzo zarysował jego charakterystykę, sposób myślenia, rozumowania i odbierania otaczającego go świata oraz ludzi. Autor zrobił to tak realistycznie, jakbym czytał prawdziwą historię socjopaty, który umiejętnie manipuluje ludźmi dla osiągnięcia swoich korzyści.
Bez wątpienia „Socjopata” to największe odkrycie wśród tegorocznych debiutów, a w obecnym zestawieniu thriller ten wskakuje na pudło mojej czytelniczej topki. Panie Stefanie, tak trzymać!!! A trzymać w napięciu potrafi Pan jak niejeden mistrz gatunku. Myślę, że z kolejnymi książkami, zasłużenie znajdzie się Pan w tym zaszczytnym gronie. Jeśli zapytacie mnie, czy warto sięgnąć po „Socjopatę” to odpowiem – tego „Socjopatę” warto poznać, i zaprosić do swej domowej biblioteki.
Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Filia, Filia Mroczna Strona
