...Poniekąd jesteśmy kowalami własnego losu. Jak sobie pościelimy, tak się wyśpimy. Nie dałabym rady być z kimś zimnym, cynicznym czy wyrachowanym...
Czyt-NIK: Suwalszczyzna w powieści "Prezent od życia" nie jest tylko tłem, ale niemal pełnoprawnym bohaterem. Co sprawiło, że właśnie to miejsce stało się przestrzenią przemiany Karoliny?
Marta Nowik: Mam wiele pięknych wspomnień związanych właśnie z tym cudownym miejscem. Chętnie tam powracam, aby wśród przyrody poszukać inspiracji, nie tylko do pisania książek. Suwalszczyzna ma w sobie wielką moc!
Czyt-NIK: W książce "Prezent od życia" bardzo wyraźnie wybrzmiewa temat mylenia stabilizacji z miłością. Czy uważasz, że współcześnie coraz częściej godzimy się na „bezpieczne relacje” kosztem emocjonalnej bliskości?
Marta Nowik: To zależy, kto czego poszukuje w życiu. Poniekąd jesteśmy kowalami własnego losu. Jak sobie pościelimy, tak się wyśpimy. Nie dałabym rady być z kimś zimnym, cynicznym czy wyrachowanym.
Czyt-NIK: W powieści "Prezent od życia" ujęłaś mnie stylem – prostym, ciepłym i empatycznym. Jak dbasz o tę emocjonalną autentyczność w procesie pisania?
Marta Nowik: Piszę w zgodzie ze sobą. Dlatego mój przekaz jest autentyczny.

