...Zakopane nie jest przypadkowe - to miejsce jest dla mnie bardzo ważne. Wyjeżdżam tam od kilku lat wraz z moją przyjaciółką Dominiką Wasiewicz. To już nasz rytuał. Przyjaźnimy się od przeszło 20 lat, a te coroczne wyjazdy są momentem, w którym możemy się zatrzymać, złapać dystans i naładować akumulatory...
Czyt-NIK: „Twoje odbicie” to debiut cichy, nienarzucający się. Czy od początku wiedział Pan,, że nie chce krzyczeć fabułą ani formą, lecz chce trafić do czytelnika poprzez przekaz?
Kamil Pomykała: Od początku wiedziałem, że chcę trafić do czytelnika przede wszystkim poprzez przekaz. W książce poruszam tematy, które są dziś szczególnie ważne - także w obecnej sytuacji społecznej i politycznej. To kwestie tożsamości, akceptacji, relacji i odwagi bycia sobą. Tematy, które dotykają wielu części społeczeństwa, w tym również osób mi bliskich. Nie chciałem przykrywać ich efektowną formą ani nadmierną dramaturgią. Zależało mi na szczerości i autentyczności. Jeśli ta historia ma wybrzmieć, to dlatego, że mówi o sprawach prawdziwych - o dylematach, z którymi wiele osób mierzy się w samotności i w tajemnicy. O problemach nie tylko osób nieheteronormatywnych, ale również ich rodzin, gdzie często pojawiają się trudne pytania, lęki i przemilczenia.
Czyt-NIK: Jan wraca do Zakopanego po latach ucieczki. Czy to miasto było impulsem do historii, czy pojawiło się dopiero później jako jej naturalna przestrzeń?
Kamil Pomykała: Zakopane nie jest przypadkowe - to miejsce jest dla mnie bardzo ważne. Wyjeżdżam tam od kilku lat wraz z moją przyjaciółką Dominiką Wasiewicz. To już nasz rytuał. Przyjaźnimy się od przeszło 20 lat, a te coroczne wyjazdy są momentem, w którym możemy się zatrzymać, złapać dystans i naładować akumulatory. Właśnie tam zaczęła rodzić się ta historia - w rozmowach, w ciszy gór, w obserwacji siebie i świata. Dominika, która jest artystką, stworzyła również okładkę do książki, więc można powiedzieć, że Zakopane jest obecne w tej opowieści na wielu poziomach - emocjonalnym, twórczym i symbolicznym.
Czyt-NIK: Co było dla Pana największym wyzwaniem przy pisaniu „Twojego odbicia”: konstrukcja bohatera, emocje czy poprowadzenie i utrzymanie formy?
Kamil Pomykała: Największym wyzwaniem nie było samo pisanie - ono zawsze przychodziło mi naturalnie. Znacznie trudniejsze okazało się pokazanie książki światu. Pisałem od bardzo dawna, ale przez długi czas brakowało mi pewności, czy to, co tworzę, powinno ujrzeć światło dzienne. Zawsze łatwiej było mi pisać niż mówić o swoich emocjach, dlatego publikacja była dla mnie czymś bardzo osobistym - pewnego rodzaju odsłonięciem się. Moment przekazania tekstu pierwszym czytelnikom, grupie testowej, był przełomowy. To wymagało odwagi, ale też zaufania. I dziś wiem, że to była jedna z najważniejszych decyzji na tej drodze.

